Warszawa naruszyła prawo. Opłaty za odholowanie aut nieważne

Zdjęcie ilustracyjne / Zrzut ekranu z youtube.com

  

Sąd administracyjny stwierdził w środę nieważność uchwały rady Warszawy o wysokości opłat za odholowywanie źle zaparkowanych aut w stolicy w 2016 roku – Jeśli wyrok zostanie utrzymany w mocy, to ukarani mandatem kierowcy będą mogli ubiegać się o zwrot opłat – ocenił przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich, dr Grzegorz Heleniak.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał tym samym skargę rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. RPO zaskarżył uchwałę Rady m.st. Warszawy, która ustaliła wysokość opłat w 2016 r. za odholowanie i przechowanie auta na parkingu, wnosząc o stwierdzenie nieważności uchwalonych przepisów. Rzecznik podniósł w skardze, że stawki ustalone przez Radę są arbitralne, a uchwała została wydana z naruszeniem prawa.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że w uchwale zastosowano maksymalne stawki opłat bez właściwego ich uzasadnienia.

Rada zastosowała stawki maksymalne, jednocześnie nie wykazując, jakie przesłanki powodują, że miasto musi uwzględniać stawki w maksymalnej wysokości – zaznaczył sąd.

Według WSA, jedyną przesłanką, którą kierowała się Rada ustalając stawki opłat, były kwestie fiskalne. Sąd wskazał, że przesłanką uwzględnianą przez organ w ustalaniu stawek opłat "mają być koszty usuwania pojazdów na obszarze danego powiatu, a nie koszty usuwania pojazdów ponoszone przez organ".

Zdaniem WSA, regulacja naruszyła też zakaz działania prawa wstecz.

W ocenie sądu nie można zaakceptować takiego rozstrzygnięcia. W uzasadnieniu projektu uchwały nie podano żadnej przesłanki, która uzasadniałaby zastosowanie działania przepisów uchwały wstecz – wskazano w uzasadnieniu.

Przedstawiciel RPO Grzegorz Heleniak, komentując orzeczenie sądu powiedział, że Rzecznik przyjął rozstrzygnięcie sądu z satysfakcją. Heleniak, pytany, co rozstrzygnięcie sądu oznacza dla kierowców, powiedział, że "jeżeli ten wyrok zostanie utrzymany w mocy, będzie to oznaczało, że urząd miasta pobierał opłaty od kierowców bez podstawy prawnej". Zaznaczył, że jeśli wyrok stanie się prawomocny, to ukarani kierowcy będą mogli ubiegać się o zwrot opłat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Kobieta" - dopuszczalna, "mężczyzna"- seksistowski. Oto genderowski podręcznik urzędowy

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

W Aragonii, w ramach "Programu na rzecz Równości", lokalny rząd socjalisty Javiera Lambany zamówił opracowanie dla swoich 50 tys. urzędników specjalnego podręcznika pt. „Język inkluzywny z perspektywą gender”.

Podręcznik jest dostępny na stronach Departamentu ds. Obywateli i Praw Społecznych rządu Aragonii (DGA).

[polecam:https://niezalezna.pl/306402-prof-budzynska-oskarzono-o-promowanie-homofobii-po-29-latach-pracy-sklada-wypowiedzenie]

Zgodnie z dokumentem celem jest propagowanie "języka inkluzywnego" w redagowaniu pism urzędowych poprzez stosowanie wyrażeń i konstrukcji gramatycznych „z perspektywą gender” i unikanie rodzaju męskiego oraz innych form uznanych za błędne. „Wszyscy Aragończycy i wszystkie Aragonki mają utożsamiać się z pismami urzędowymi” – czytamy w wyjaśnieniach.

Teraz pracownicy administracji państwowej powinni zwracać się do obywateli, pomijając rodzaj męski, a określone słowa i wyrażenia zastępować innymi. Tematowi rodzaju męskiego został poświęcony pierwszy rozdział liczącego 65 stron podręcznika autorstwa profesora Wydziału Lingwistyki Uniwersytetu w Saragossie Jose Luisa Aliagi Jimeneza.

[polecam:https://niezalezna.pl/305078-homopropaganda-w-uniwersum-marvela-superbohater-gej-i-super-avengers-transseksualista]

Zwłaszcza słowo „mężczyzna” (po hiszp. także: „człowiek”) nie jest dobrze widziane w języku inkluzywnym, gdyż „odnosi się do płci męskiej”, jest „seksistowskie” i „pozbawione większej ambiwalencji”. Zamiast tego podręcznik proponuje stosowanie takich słów, jak: „osoba”, „ludzie” czy „gatunek ludzi”. Słowo „kobieta” jest natomiast dopuszczalne.

„Chłopczyk” (nino) i „dziewczynka”(nina), w odniesieniu do dzieci, także są słowami nieodpowiednimi ze względu na ich konotację „seksistowską”. W zamian powinno się mówić: „criatura” - słowo mające kilka znaczeń, jak: płód lub niemowlę, istota albo stworzenie (od łac. creatura) – zgodnie ze słownikiem Stowarzyszenia Akademii Języka Hiszpańskiego (Ed. del Tricentenario, aktualizowany 2019).

Zamiast „synów” i „córek”, powinno być: „potomstwo”. Zamiast „profesor” czy „profesorka”: „ciało akademickie”.

Jeżeli urzędnik zwraca się z przemówieniem do szerszej publiczności, powinien stosować rozdzielenie rodzaju męskiego i żeńskiego i w sposób zamienny odwoływać się np. do „pracowników i pracownic”, "towarzyszek i towarzyszy”, „delegatów i delegatek”.

[polecam:https://niezalezna.pl/303030-burza-po-wpisie-znanej-pisarki-jk-rowling-wsparla-kobiete-wyrzucona-z-pracy-za-krytyke-lgbt]

W formularzach administracyjnych, rubryki „pan” i „pani” mają zostać zastąpione słowami: „ imię” i „nazwisko”. Podręcznik zawiera tabele z setkami przykładów „błędnych”, a także „prawidłowych” terminów, których powinni nauczyć się urzędnicy państwowi.

Zgodnie ze źródłami Departamentu Administracji Publicznej DGA, urzędnicy nie są karani w przypadku niestosowania się do zaleceń podręcznika, gdyż „jedynie sugeruje się im używanie wyrażeń wolnych od przemocy wobec kobiet”.

„Język to nie tylko instrument komunikowania naszych myśli – tłumaczy rząd Aragonii. – Język buduje nasze myślenie, poprzez niego rozumiemy świat, budujemy i poszerzamy naszą kulturę”.

Celem wprowadzenia nowego języka ma być „budowanie społeczeństwa równego i szanującego prawa wszystkich”.

Na temat języka inkluzywnego wypowiedziała się Królewska Akademia Języka Hiszpańskiego (RAE) oraz Stowarzyszenie Szkół Języka Hiszpańskiego (ASALE) w wydanej pod koniec 2018 r. „Księdze Stylu Języka Hiszpańskiego”. Największe autorytety lingwistyczne odrzuciły język inkluzywny, uznając m.in. za niepotrzebne podwójne stosowanie rodzajów (męskiego i żeńskiego), gdyż „rodzaj męski może obejmować także rodzaj żeński w pewnych kontekstach”.

Na przykład w zdaniu: „Wszyscy obywatele powyżej 18. roku życia mają prawo do głosowania”, dotyczy prawa do głosowania wszystkich osób bez względu na płeć i nie ma potrzeby podkreślania: „wszyscy” i „wszystkie” – czytamy w Konsultacjach Lingwistycznych RAE. Według Akademii dla grupy mieszanej prawidłowe jest stosowanie rodzaju męskiego, np. mówi się: „uczniowie” nawet wtedy, gdy w grupie jest więcej dziewcząt niż chłopców.

„Typ podwójnego stosowania form, jak: „obywatele i obywatelki”, brzmi sztucznie z językowego punktu widzenia – twierdzi RAE - a stosowanie rodzaju żeńskiego jest usprawiedliwione tylko wtedy, gdy "jest to istotne w danym kontekście”.

Według autorytetów językowych „obecne rozdzielanie rodzajów jest podyktowane przyczynami pozalingwistycznymi”, dlatego „powinno się unikać powtórzeń, które często powodują trudności w składni i niepotrzebnie komplikują lekturę tekstu”.

Problem z tzw. językiem inkluzywnym polega na myleniu gramatyki z tzw. machismo (przemocą wobec kobiet)

– powiedział przewodniczący Instytutu Hiszpańskiego (IdeE), filolog Dario Villanueva.

Tymczasem język nie ma znaczenia dyskryminującego

 – podkreślił.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts