“Każda z rocznic polskich przełomów i zrywów wolnościowych ma dla nas wielką wagę. Jednak pamięć o tym, co się działo w 1968 r. niesie w sobie szczególną traumę” - mówił rzecznik praw obywatelskich.

Dodał, że stało się tak, mimo że nie było bezpośrednio ofiar śmiertelnych. Jednak wiele osób zetknęło się wówczas z przemocą fizyczną, symboliczną, psychiczną, ekonomiczną na wielką skalę - wskazał Bodnar.

"I to wszystko działo się w czasach pokoju - wystarczyło stworzenie mechanizmów nienawiści, ksenofobii, wykluczenia i szykanowania, zaprzęgniętych w państwową machinę” - powiedział RPO.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ale żałują, że nie było zadymy! Bodnar krytykuje wojewodę z PiS za... blokadę pikiety ONR

Bodnar wyliczał przykłady naruszeń praw człowieka związanych z wydarzeniami w marcu 1968 r. Mówił m.in o mowie nienawiści pod adresem obywateli Polski narodowości żydowskiej, inwigilacji uczestników demonstracji, pozbawianiu prawa do studiowania, propagandzie antysemickiej w mediach, pozbawianiu wielu osób pracy z powodu narodowości czy torturowaniu w czasie przesłuchań.

"Jednocześnie, jeśli śledzimy obecne życie publiczne, to dostrzeżemy bez trudu, że przejawy wielu z tych naruszeń możemy zaobserwować także obecnie. Tym bardziej powinniśmy się ich obawiać i im się sprzeciwiać. A jeśli sprzeciw nic nie daje, powinniśmy je przynajmniej dokumentować” - zaapelował Bodnar.