Trafił do Europy jako uchodźca. Szokujące szczegóły działalności terrorysty złapanego przez ABW

/ / FLICKR.COM/ DAY DONALDSON/CC BY 2.0

  

Współpracował z terrorystą, który dokonał zamachu w Paryżu. Podawał się za syryjskiego uchodźcę, a w telefonie miał instrukcje, jak dokonać ataku bombowego. Znaleziono też przy nim narkotyki. Znamy już szczegóły sprawy, w której zatrzymano marokańskiego islamistę Mourada T.

Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach oskarżył Mourada T. - obywatela Maroka - o udział w zorganizowanym związku przestępczym o charakterze zbrojnym (międzynarodowej organizacji terrorystycznej określanej jako Państwo Islamskie, w skrócie ISIS). Chodzi o przestępstwo z art. 258 par. 2 kodeksu karnego, które zagrożone jest karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Akt oskarżenia przesłany do Sądu w tej sprawie jest pierwszym w Polsce, dotyczącym bezpośredniego współpracownika tak ważnej w strukturze ISIS osoby. Rozprawa będzie się toczyła przed Sądem Okręgowym w Katowicach.

Śledztwo w sprawie ustalenia tożsamości osób zaangażowanych w działalność terrorystyczną zostało wszczęte na skutek zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożonego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego Delegatura w Katowicach.

Ustalono, że oskarżony Mourad T. od grudnia 2014 r. do września 2016 r. w Katowicach, Rudzie Śląskiej, a także na terenie krajów Unii Europejskiej takich jak: Austria, Grecja, Węgry, a także w Serbii oraz Turcji, wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, brał udział w zorganizowanym związku przestępczym o charakterze zbrojnym – międzynarodowej organizacji terrorystycznej określanej jako Państwo Islamskie (ISIS)

Jak terrorysta trafił do Polski?

Pod koniec 2014 . do miejscowości Edirne w Turcji przyjechało szereg osób, które brały udział w działalności ekstremistów religijnych. Wśród tych osób był także jeden z najaktywniejszych przedstawicieli ISIS działających w Europie - Abedlhamid Abbaoud. Był on zaangażowany m.in. w wysyłanie bojowników i zwiadowców do krajów Zachodniej Europy, a także w organizację zamachów w Paryżu w 2015 . Abdelhamid Abbaoud, z którym współpracował oskarżony Mourad T., został zabity przez francuską policję w zasadzce w Saint Denis w dniu 18 listopada 2015 r. Abbaoud pełnił bardzo ważną rolę w ISIS. Zajmował się wysyłaniem bojowników i zwiadowców do krajów Europy zachodniej oraz wysyłaniem młodych muzułmanów na szkolenia wojskowe w Syrii. Sam osobiście wielokrotnie występował w materiałach propagandowych ISIS.

W miejscowości Edirne w Turcji byli także Abu Khalid Al-Baljiki (Soufiane Amghar) oraz Abu Z-Zubayr Al-Baljiki (Khalid Ben Larbi) - dwójka terrorystów zabitych 15 stycznia 2015 roku w obławie w Verviers w Belgii. Wśród nich był również oskarżony Mourad T., który regularnie kontaktował się z tymi osobami, spotykał się z nimi i podejmował wspólnie z nimi działania związane z działalnością terrorystyczną. M.in. w telefonie użytkowanym przez Mourada T. ujawniono pliki ze zdjęciami z instrukcjami dotyczącymi tworzenia urządzeń wybuchowych - inicjowanej przy użyciu telefonu komórkowego, wytworzonej metodą chałupniczą, bomby, a także zdjęć obiektów, wobec których materiały wybuchowe miały być użyte.

Z materiałów śledztwa wynika ponadto, że oskarżony Mourad T. był współpracownikiem werbownika ISIS - Abdelhamida Abbaouda. Oskarżony pełnił rolę zwiadowcy Abbaouda. W końcu grudnia 2014 r. zatrzymany przez ABW islamista, wspólnie z innymi osobami zaangażowanymi w działalność terrorystyczną, udał się w podróż z zamiarem nielegalnego przedostania się do Grecji, a docelowo do Niemiec. Mourad T. z Grecji, przez Macedonię i Serbię, dostał się na Węgry. Z Węgier przedostał się on do Austrii. Stamtąd oskarżony przyjechał przez Czechy do Polski do Rybnika, gdzie został zatrzymany 5 września 2016 r. Od tego czasu, na wniosek prokuratora, stosowany jest wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Posługiwał się fałszywymi danymi

Podróżując po Europie, Mourad T. posługiwał się fałszywymi danymi co do swojej tożsamości. W Serbii podał, że jest Syryjczykiem, urodził się w miejscowości Halab, nazywa się Mourad Sultan, a jego data urodzenia to 11 listopada 1995 r. W rzeczywistości urodził się on 22 stycznia 1990 r. w Casablance w Maroku. Miał on przy tym pełną świadomość, że przekraczając nielegalnie granice krajów Unii Europejskiej, powinien przedstawiać się, jako osoba młodsza niż w rzeczywistości był, a także że jest Syryjczykiem. Była to wiedza powszechna wśród nielegalnych imigrantów. Dlatego też, podróżując nielegalnie z Turcji do Grecji, pozostawił w Turcji swój paszport u zaufanej osoby.

Po przybyciu do Wiednia w Austrii 7 lutego 2015 r. Mourad T., chcąc uzyskać prawo do stałego pobytu (azylu), podał nieprawdziwą datę swojego urodzenia (22 listopada 1996 r.). W wyniku tego kłamstwa Federalny Urząd do Spraw Obcokrajowców i Azylu wydał mu 7 lutego 2015 r. kartę uprawniającą do pobytu oraz poświadczającą tożsamość.

Tym poświadczającym nieprawdę dokumentem oskarżony Mourad T. posługiwał się od 22 czerwca 2015 r. do 15 marca 2016 r. w Wiedniu, Katowicach i Rudzie Śląskiej.

Przemycał również narkotyki

Przebywając w Polsce w Rybniku, Marokańczyk posiadał narkotyki: 0,41 g marihuany oraz 1,3 g haszyszu. Kupił je w Austrii i przewiózł samochodem do Polski. W Austrii miał co najmniej 3,1 g marihuany oraz 4 sztuki tabletek MDMA.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Estonia - miotła na rosyjskich agentów na wschodniej flance NATO. W ostatnich latach wielu z nich skazano

zdjęcie ilustracyjne / EvgeniT CC0

  

Jak wynika z opublikowanej niedawno analizy, od 2009 roku w Estonii skazano 20 rosyjskich agentów. W tym czasie doszło do zatrzymań również podejrzanych o współpracę z Rosjanami. Często werbowani są przemytnicy, którzy w trakcie rozmów zastraszani są konsekwencjami prawnymi.

Estonia to jeden najbardziej wysuniętych na wschód krajów członkowskich NATO. To powoduje, że państwo jest obiektem intensywnego zainteresowania rosyjskich służb. Ponad 300 tys. estońskich obywateli to etniczni Rosjanie. Częste podróże Estończyków za wschodnią granicę celem przemytu są dla rosyjskich służb szansą na pozyskiwanie ich do współpracy wywiadowczej. Wielką rolę w walce z procederem odgrywa estoński odpowiednik polskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – Policja Bezpieczeństwa Estonii (KAPO).

Pozyskiwani do współpracy z Rosją najczęściej zmuszani są do zbierania informacji o bazach wojskowych, działaniach policji i straży granicznej. Współpraca często sprowadza się do trywialnych działań, jak np. fotografowanie interesujących dla Rosjan obiektów estońskich.

[polecam:http://niezalezna.pl/300960-tak-dziala-rosyjska-kampania-dezinformacyjna-chca-wplynac-na-wynik-wyborow-w-wielkiej-brytanii]

Znany jest przypadek estońskiego milicjanta Hermana Simma, nakłonionego do współpracy z FSB prawdopodobnie w latach osiemdziesiątych. Wówczas przyłapano go na przemycie odzieży z Finlandii. Piął się po szczeblach kariery w swoim kraju, by w 1995 roku znaleźć się w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Kontakt ten został odnowiony, gdy namierzono go na wakacjach w Tunezji. Do roku 2008 przekazywał Rosji ściśle tajne dokumenty dot. nie tylko Estonii, ale też innych krajów członkowskich NATO. Dostarczał także tzw. naprowadzenia wywiadowcze, tj. nazwiska osób, którym warto się przyjrzeć, wraz z informacjami mogącymi ułatwić ich werbunek

Dziś przebywa więzieniu. Twierdzi, że współpracę z rosyjskimi służbami nawiązał w efekcie szantażu. Nie pracował jednak w ramach wolontariatu. Po skazaniu skonfiskowano mu 85 tys. euro. Media zgodnie wskazują, że była to zaledwie część uzyskanego wynagrodzenia.

W mediach wielokrotnie opisywano konkretne przypadki innych wtyk rosyjskich na terenie Estonii. Jak wynika z opublikowanej niedawno analizy sporządzonej przez ICDS (International Centre for Defence and Security), od 2009 roku (wówczas zapadł pierwszy wyrok za to przestępstwo po odzyskaniu niepodległości przez Estonię) na kary pozbawienia wolności skazano tam aż 20 rosyjskich agentów (najmłodszy z nich stanął przed sądem w wieku 20 lat).

[polecam:http://niezalezna.pl/300769-poroszenko-radzi-zelenskiemu-nie-wierzyc-putinowi-nigdy-i-w-niczym]

Z opracowanej przez ICDS analizy wynika, że w Estonii skazano więcej rosyjskich szpiegów niż w jakimkolwiek innym państwie Unii Europejskiej i NATO. „Wynikać może to między innymi z faktu, iż Estonia stanowi jeden z priorytetów dla rosyjskich służb i na terenie kraju znajduje się wielu funkcjonariuszy FSB, SWR i GRU. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, iż wielu mieszkańców Estonii to etniczni Rosjanie” – tłumaczą zgodnie eksperci.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Onet.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl