Już sam tytuł tekstu jest niezwykle znamienny: „Kłopoty PiS. Nagły spadek poparcia dla partii Jarosława Kaczyńskiego. A opozycja zyskała [SONDAŻ]”. Takie ujęcie tematu może sugerować istne trzęsienie ziemi w polskiej polityce... Nic z tych rzeczy. Wnikliwa analiza wyników sondażu nie pozostawia żadnych złudzeń.

Chodzi o najnowsze wyniki sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Z badania wynika, że Zjednoczona Prawica z Prawem i Sprawiedliwością na czele co prawda nieznacznie straciła w porównaniu do poprzedniego badania (spadek o 3,3 pkt. Proc.) nadal jednak cieszy się poparciem na poziomie 39,4 proc.

Z kolei druga w sondażu Platforma Obywatelska, pomimo nieznacznego wzrostu poparcia (o 2,5 pkt. proc.) z wynikiem na poziomie 22,5 pkt. proc. nadal sporo traci do Prawa i Sprawiedliwości. Nie przeszkodziło to jednak w ogłoszeniu „nagłego spadku poparcia PiS”.

(print screen gazeta.pl)

Ponadto sondaż wskazuje na wzrost poparcia dla SLD – zgodnie z najnowszymi wynikami lewica mogłaby liczyć na poparcie 9,7 proc. respondentów.

Na miejsca w ławach sejmowych mogliby liczyć jeszcze posłowie Kukiz'15 (6,8 proc.), Nowoczesnej i PSL, choć te dwie ostatnie formacje balansują na granicy progu wyborczego z poparciem odpowiednio 5 proc. ankietowanych (Nowoczesna) i 5,2 proc. (PSL).

Okazuje się zatem, że odtrąbiony przez redakcję z Czerskiej „nagły spadek poparcia” to nic innego, jak bujda na resorach. Z drugiej strony, sytuacja jest niezwykle wymowna, skoro opozycja i sprzyjające jej media dostrzegają jeszcze szansę dla PO, w sytuacji, gdy poparcie dla PiS oscyluje w okolicach 40 proc.