„Bezprecedensowy przykład wyroku politycznego”. Echa skandalicznej decyzji sądu ws. wydawcy „GPC”

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Wyrok warszawskiego sądu nakazujący wydawcy "Codziennej" wpłatę 15 tys. zł Zbigniewowi S. ps. „Niemiec” za opisanie jego przestępczej przeszłości jest „bezprecedensowy i groźny” – komentują prawnicy i ludzie mediów

Wyrok z niedowierzaniem przyjęła poseł Anita Czerwińska, będąca świadkiem ataków na modlących się pod krzyżem ustawionym po katastrofie smoleńskiej w 2010 r. na Krakowskim Przedmieściu.

To zdumiewające, że sąd nie dał wiary temu, co zawierała publikacja, pomimo zeznań świadków, które opisywały dokładnie aktywną rolę Zbigniewa S. w 2010 r. na Krakowskim Przedmieściu. To także groźne, bo to pokazuje na przyszłość prowokatorom, którym zależy na podtrzymywaniu antagonizmów społecznych, którzy napuszczają ludzi na siebie, że mają oni wsparcie w sądach

– mówiła poseł. 

Wobec wyroku zaprotestowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.  - GPC  działała w interesie społecznym, ujawniała bowiem ważne elementy dotyczące biografii osób zaangażowanych po jednej stronie konfliktu społecznego, mając uzasadnione przesłanki do tego, by sądzić, iż opisane przez dziennikarzy elementy życiorysu mogą mieć wpływ na sposób działania tej osoby w opisywanej sytuacji. Nie mam wątpliwości, iż w interesie czytelników nie tylko "Gazety Polskiej Codziennie", ale i innych mediów było to, by wiedzieli oni iż jeden z mężczyzn najbardziej aktywnie występujących przeciw modlącym się ludziom oraz wartościom religijnym, które symbolizował krzyż ustawiony przed Pałacem Prezydenckim skazany został prawomocnym wyrokiem w tak kontrowersyjnych sprawach, jak szantażowanie senatora Krzysztofa Piesiewicza, oraz za gwałt i napad z bronią w ręku. Opisanie tych faktów, których zresztą Sąd nie kwestionuje, jest z całą pewnością zgodne z zasadami etyki dziennikarskiej, która na pierwszym miejscu stawia zawsze dobro odbiorcy mediów, który ma prawo wiedzieć, kim są osoby odgrywające znaczące role w ważnych wydarzeniach, a takimi są na pewno konflikty społeczne.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Sąd broni szantażysty. Kontrowersyjna decyzja: wydawca „GPC” ma zapłacić „Niemcowi”

- Ufam, że sąd wyższej instancji uchyli ten wyrok - oświadczyła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP.

To bezprecedensowy przykład wyroku politycznego, godzącego w podstawy zawodu dziennikarza i sens istnienia prasy a także w niezawisłość sądownictwa

– mówiła nam Agnieszka Zdanowska, prokurent spółki Forum, wydawcy „Codziennej”.

Sędzia, uzasadniając wyrok nie tylko stanowiący cenzurę wolnej prasy, ale będący poprzez użycie stwierdzenia "najgorszy sort" manifestem jej poglądów politycznych, dopuszcza się niewątpliwie przekroczenia granic niezawisłości, w tym od swoich osobistych przekonań. Powinnością i zadaniem dziennikarza jest – co winno być oczywiste dla sądu - zapoznawanie opinii  publicznej ze zjawiskami szczególnie groźnymi społecznie jakim niewątpliwie jest  szerzonej nienawiści przeradzającej się niejednokrotnie w przemoc fizyczną, tak jak się to niejednokrotnie działo wobec ludzi modlących się pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu i w intencji ofiar poległych pod Smoleńskiem

– dodała Agnieszka Zdanowska.

W motywach ustnych sąd nie odniósł się do wyższej konieczności społecznej, którą zakładała publikacja materiału o prowokatorach eskalujących agresję wokół osób modlących się na Krakowskim Przedmieściu za ofiary katastrofy smoleńskiej. 

Niektórzy tchórzliwi sędziowie uchylają się od zmierzenia się z argumentacją strony, na niekorzyść której wydają orzeczenie Pominięcie części argumentacji może również wskazywać na nierzetelność orzekania

mówił radca prawny Jacek Bąbka, prezes walczącej z patologiami w sądach Fundacji Badań nad Prawem.  

Jeśli sąd uzna nawet, że doszło do naruszenia dóbr osobistych, to może, ale nie musi, przyznawać zadośćuczynienia powodowi. Wielokrotnie powództwa są oddalane,  w przypadku, gdy czyjeś dobra są naruszone, ale przyznanie zadośćuczynienia za to kłóci się z elementarnym poczuciem sprawiedliwości

– mówił prawnik.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Powraca temat o reparacjach wojennych

zdjęcie ilustracyjne / Jan Bułhak domena publiczna

  

Przygotowany przez parlamentarny zespół ds. reparacji wojennych projekt rezolucji Rady Europy w sprawie pomocy humanitarnej i prawnej dla ofiar wojen i konfliktów zbrojnych oraz ich prawa do odszkodowania trafił do sekretariatu RE - poinformował szef zespołu Arkadiusz Mularczyk (PiS).

Mularczyk powiedział, że jest to pierwszy krok w procedurze prac nad rezolucją. Wyjaśnił, że do złożenia projektu konieczne jest zebranie 15 podpisów z siedmiu krajów Rady Europy. - Zebrałem 25 podpisów z 11 krajów i złożyłem projekt w sekretariacie Rady Europy. Projekt teraz zostanie skierowany do dalszych prac w komisji, najprawdopodobniej do komisji prawnej, zostanie wybrany sprawozdawca, który będzie sprawę badał. To już jest kwestia kolejnych tygodni, miesięcy - zaznaczył.

Parlamentarny zespół ds. reparacji wojennych przyjął projekt rezolucji Rady Europy w sprawie pomocy humanitarnej i prawnej dla ofiar wojen i konfliktów zbrojnych oraz ich prawa do odszkodowania pod koniec kwietnia. Podkreślono w nim, że „ofiary naruszeń praw człowieka, zwłaszcza związanych z konfliktami, wymagają pomocy humanitarnej”, a jej zapewnienie na przestrzeni lat „było niewystarczające”.

Według autorów dokumentu, ofiary oraz rodziny ofiar konfliktów zbrojnych mają prawo do odszkodowań, które zostało im zagwarantowane w art. 8 Powszechnej deklaracji praw człowieka, art. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz art. 68 i 75 Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego. Odszkodowania te - jak wskazano w projekcie - obejmują „naprawienie szkody, zadośćuczynienie i rehabilitację”.

„Zgromadzenie [Rady Europy] z niepokojem zauważa brak wsparcia dla ofiar naruszeń praw człowieka związanych z konfliktami oraz brak egzekwowania prawa do odszkodowania. Zgromadzenie wzywa do zbadania: niedostatków w świadczeniu pomocy humanitarnej, niedoskonałości porządku prawnego w zakresie wspierania ofiar konfliktów i zapewnienia im stosownego zadośćuczynienia, rehabilitacji i naprawienia szkody oraz wzywa do zaproponowania międzynarodowego modeli egzekwowania prawa do odszkodowań”

- zapisano w projekcie rezolucji.

Pod koniec września 2017 r. z inicjatywy PiS powołano parlamentarny zespół ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Jego przewodniczącym został Arkadiusz Mularczyk. Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych - o którą wnioskował Mularczyk - zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione.

Z opinii zespołu naukowców Bundestagu wynika zaś, że polskie roszczenia są bezzasadne.

Na początku marca Mularczyk mówił w Polsat News, że waloryzując powojenny raport o stratach wojennych o wartość dolara, reparacje od Niemiec dla Polski za II wojnę światową mogłyby wynieść ok. 850 mld dol. Prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził wcześniej opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne straty wojenne, których - jak mówił – „tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś”.

W październiku 2017 r. z inicjatywy Mularczyka grupa 100 posłów PiS zwróciła się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, z których wywodzi się zasadę immunitetu sądowego obcych państw w sprawach o odszkodowania z tytułu m.in. zbrodni wojennych.

W listopadzie 2018 r., w stanowisku prokuratora generalnego, przesłanym do TK po wniosku posłów PiS napisano, że przepis kodeksu postępowania cywilnego, dotyczący immunitetu obcych państw, na podstawie którego polski sąd bezwarunkowo musi odrzucić pozew w sprawach dot. zbrodni wojennych jest niezgodny z konstytucją.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl