Brytyjczycy w szoku. Agent wywiadu otruty - eksperci wprost wskazują na winnych

/ Władimir Putin / fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Na czołówkach brytyjskich dzienników pojawiły się dzisiaj spekulacje na temat prawdopodobnego otrucia byłego podwójnego rosyjsko-brytyjskiego agenta Siergieja Skripala. Dziennikarze podkreślają, że sprawa ta przypomina zabójstwo b. agenta KGB Aleksandra Litwinienki.

Konserwatywny "Telegraph" przywołał wypowiedź brytyjskiego ministra obrony Gavina Williamsona, który ostrzegł, że zachowanie prezydenta Rosji Władimira Putina wobec Wielkiej Brytanii staje się "coraz bardziej wrogie i agresywne".

"Musimy się temu sprzeciwić" - podkreślił.

Gazeta zaznaczyła, że przypadek Skripala trafił na długą listę niewyjaśnionych zgonów wrogów Kremla na terenie Wielkiej Brytanii, m.in. Aleksandra Pieriepilicznego, który ujawnił wielomilionowe oszustwa podatkowe, a także miliardera Borisa Beriezowskiego.

Centrowy "The Times" też zwrócił uwagę, że "incydent przywołuje na myśl morderstwo Aleksandra Litwinienki, byłego agenta KGB otrutego w 2006 roku w jednym z londyńskich hoteli za pomocą polonu"

Wdowa po Litwinience powiedziała "Timesowi", że czytając o zapaści Skripala, "miała uczucie deja vu". Według niej Wielka Brytania nie wyciągnęła wystarczających wniosków po śmierci jej męża.

"Powinno dojść do poważniejszego ukarania (Rosji). Muszą być całkowicie izolowani: żadnego handlu, żadnych relacji. (...) Czym są te (obowiązujące - PAP) sankcje? Niczym, tak naprawdę, niczym" - przekonywała, dodając, że "ludzie wciąż nie rozumieją, co trzeba zrobić i jak powinni się bronić".

Z kolei członek komisji ds. zagranicznych w Izbie Gmin Bob Seely, który kilka lat spędził w byłym Związku Radzieckim, powiedział, że istnieją dowody na to, że Rosjanie opracowują nowe substancje służące do eliminowania wrogów, a Federalna Służba Bezpieczeństwa ma nawet specjalny departament, który zajmuje się tą kwestią.

"Trucizny mogą być niewykrywalne, więc są użytecznym sposobem prowadzenia ukrytych działań. Ale mogą być też używane w bardzo widoczny i oczywisty sposób, żeby wysłać czytelny sygnał" - tłumaczył.

Jak relacjonował, znane są co najmniej trzy typy substancji, którymi dysponują rosyjskie służby - potężne opioidy, radioaktywne toksyny i dioksyny, które były użyte m.in. przy próbie zabójstwa byłego ukraińskiego prezydenta Wiktora Juszczenki.

"Times" zaznaczył również, że w Londynie mieszka i pracuje rosyjski ekspert ds. broni Igor Sutjagin, który również był skazany za szpiegostwo przeciw Rosji i trafił do Wielkiej Brytanii w ramach tej samej wymiany szpiegów, co Skripal.

"Nie jestem zaniepokojony. Jest takie powiedzenie po rosyjsku, że jeśli myślisz, że coś się wydarzy - to tak się stanie" - bagatelizował zagrożenie Sutiagin, który pracuje dla brytyjskiego think tanku Royal United Services Institute (RUSI).

Skripal oraz towarzysząca mu trzydziestokilkuletnia kobieta stracili w niedzielę przytomność w centrum handlowym w mieście Salisbury na południowy zachód od Londynu. Oboje umieszczono na oddziale intensywnej terapii miejscowego szpitala, ale mimo wysiłków lekarzy ich stan jest nadal krytyczny.

W poniedziałek wieczorem śledczy przeszukali także włoską restaurację, w której para miała przebywać przed zapaścią. We wtorek rano śledczy opublikowali ujęcia z kamer monitoringu i potwierdzili, że w wyjaśnianie incydentu zaangażowani są specjaliści z jednostki antyterrorystycznej.

Skripal, były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego, został w 2006 roku skazany na 13 lat więzienia za przekazywanie od lat 90. Brytyjczykom danych na temat działających na terenie Europy rosyjskich tajnych agentów. W trakcie procesu przyznał się do postawionych mu zarzutów.

W roku 2010 został ułaskawiony przez ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i objęty dokonaną na lotnisku w Wiedniu wymianą czterech rosyjskich więźniów na 10 szpiegów przetrzymywanych przez amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI). Po przybyciu do Wielkiej Brytanii dostał nową tożsamość i zamieszkał w Salisbury wraz z żoną Ludmiłą, która w 2011 roku zginęła w wypadku samochodowym.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prezydent na marszu "Tak dla transplantacji"

prezydent Andrzej Duda / Jakub Szymczuk/KPRP

  

Chcę popularyzować idę transplantacji. Uważam, że jest to bardzo ważne, żeby rodziny decydowały się, aby w odpowiednim momencie powiedzieć "tak, tak możecie pobrać" – mówił prezydent Andrzej Duda, otwierając marsz nordic walking "Tak dla transplantacji", mający na celu promocję idei transplantacji w Polsce.

Prezydent osobiście wziął udział w marszu z kijkami, startując ulicami Zakopanego z numerem jeden.

Jestem zdecydowanym zwolennikiem transplantacji jako sposobu na, de facto, przywracanie życia człowiekowi, bo brak transplantacji, brak organu do przeszczepienia w efekcie oznacza śmierć osoby, która jest chora. Spotykamy się pod hasłem "Tak dla transplantacji", nie dla nas, tylko od nas, dlatego, że to my dajemy możliwość, gdyby coś nam się zdarzyło, w razie nieszczęścia, żeby można było od nas pobrać organy i dać je potrzebującemu 

– mówił w Zakopanem Duda.

Prezydent zaznaczył, że decydowanie o oddaniu narządów do transplantacji to wielka odpowiedzialność. Dodał także, że lekarze transplantolodzy są szczególną grupą wśród lekarzy dlatego, że są to osoby o szczególnie wysokich walorach moralnych i etycznych.

Ta sprawa wymaga niesłychanej delikatności. To nie jest kwestia tylko wiedzy medycznej, to także kwestia psychologii. Często transplantacja wiąże się z trudnymi rozmowami, ale oznacza także łzy radości tych, którzy zostali uratowani

– mówił prezydent.

Prezydent podziękował wszystkim polskim transplantologom. Przypomniał, że warto być w dobrej kondycji fizycznej i dbać o swoje zdrowie.

Inicjator i organizator sobotniego marszu w Zakopanem, prof. Piotr Przybyłowski powiedział, że „transplantologia nie może rozwijać się bez najważniejszego daru, jakim są komórki krwiotwórcze, tkanki czy narządy".

„Żadne pieniądze żadne nakłady nie zapewniają rozwoju tej dziedziny medycyny bez tego daru” – mówił prof. Przybyłowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl