Poseł Misiło „rozjechany”. „Pod wpływem jakiej substancji w jego głowie pojawiła się taka myśl?” WIDEO

/ By PolskiPatryk (Own work) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

  

Poseł Nowoczesnej Piotr Misiło swoim wczorajszym pytaniem zaskoczył wszystkich. Polityk zaciekawiony jest, czy były szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej Misiewicz płacił kartą kredytową np. za narkotyki. Logikę posła .N wyśmiał dziś kolejny polityk. – Ktoś kto kupuje narkotyki, to raczej nie prosi dealera o paragon i potwierdzenie z terminala – wyśmiał posła Nowoczesnej Paweł Grabowski z Kukiz’15.

Misiło podczas programu "Woronicza 17" pochwalił się, że złożył interpelację do Ministerstwa Obrony Narodowej.

Chciałbym się dowiedzieć, czy pan Misiewicz nie kupywał (tak w oryginale – przyp. red.) narkotyków w jednym z klubów nocnych płacąc kartą kredytową

– wypalił poseł Nowoczesnej.

Obecni w studio nie mogli uwierzyć, że Misiło takie brednie wygaduje.

– Może Pan powtórzyć – dopytywał redaktor Michał Rachoń.
– Czy nie kupował narkotyków razem z alkoholem – brnął Misiło.
– I płacił kartą kredytową? To pomówienia – stwierdził Rachoń.

CZYTAJ WIĘCEJ: Misiewicz dla Niezalezna.pl o bredniach Misiły: nie mam zamiaru tych kłamstw zostawić bezkarnie

Dziś na antenie Polskiego Radia 24 do tematu wrócił poseł Paweł Grabowski. Nie zostawił suchej nitki na Misile.

Zastanawiam się skąd w głowie posła Misiły lub pod wpływem jakich substancji pojawiła się taka myśl, że można w Polsce kupić legalnie w jakimś lokalu narkotyki, na dodatek płacąc kartą. Nigdy narkotyków nie kupowałem, ale wyobrażam sobie, że jeśli ktoś kupuje narkotyki, to raczej nie prosi dealera o paragon i potwierdzenie z terminala

– powiedział polityk Kukiz’15.

Według Grabowskiego posłowie .N na siłę szukają rozgłosu. Wszystko przez słabe sondaże.

Pan Misiło w swojej nowoczesności lub w swojej głupocie przekroczył granice, które nawet nie są granicami śmieszności. Pytanie posła Misiły to zarzucanie poważnego czynu karalnego. W ciągu ostatnich dni widzimy ofensywę ze strony polityków Nowoczesnej, którzy próbują w jakikolwiek sposób zaistnieć na scenie politycznej, bowiem sondaże dają im 3,6 proc

– zaznaczył Grabowski.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, polskieradio24.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

95-latka z Włoch dotarła pieszo na Jasną Górę

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Około tysiąca kilometrów pokonała 95-letnia Włoszka Emma Morosini, która w samotnej pieszej pielgrzymce dotarła na Jasną Górę. To miejsce, do którego chcę przynieść ostatnie chwile mojego życia – mówiła po wejściu do częstochowskiego sanktuarium.

„Te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej. I szczególnie modlić się o pokój na świecie, za kapłanów, za młodzież. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę tutaj być, w tym sanktuarium, które kocham”

– powiedziała pątniczka, cytowana przez Biuro Prasowe Jasnej Góry.

Emma Morosini pochodzi z miejscowości Castiglione delle Stiviere położonej w pobliżu Jeziora Garda w północnych Włoszech. Jej pielgrzymka to efekt ślubowania, które złożyła 28 lat temu, gdy miała przejść skomplikowaną operację. „Ciężko zachorowała i lekarze powiedzieli, że nie ma żadnej nadziei, jedynie zawierzenie Matce Bożej. Po dwóch latach ciężkiej choroby okazało się, że Emma jest zdrowa” - podały służby prasowe sanktuarium.

„Od 25 lat jestem w drodze, od dnia, w którym zostałam w cudowny sposób uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że będę każdego roku przez trzy miesiące pielgrzymować do rożnych sanktuariów świata. Dziś mam 95 lat, a od 70. roku życia jestem w drodze, przez trzy miesiące każdego roku” – podkreślała Włoszka. Przez lata odwiedziła m.in. Jerozolimę, Lourdes, Fatimę, Aparecida w Brazylii i argentyńskie sanktuarium maryjne Lujan. Była już także wcześniej w Częstochowie.

„Odkąd pojawiłam się na Jasnej Górze, zakochałam się w tym sanktuarium, pokochałam je bardzo i postanowiłam tutaj wracać, bo jest to miejsce, do którego chce przynieść ostatnie chwile mojego życia. To życie już się kończy, mam 95 i pół roku, i pomyślałam sobie, że tu, do sanktuarium przyniosę ostatni kwiat mojego życia. Szczególnie modlę się o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież – sądzę, że to są najważniejsze intencje, i jedynie Matce Bożej możemy w tych sprawach zaufać, tylko jej powierzyć te problemy”

- powiedziała.

Pątniczka opowiadała, że choć postanowiła dziennie przejść 40 km, nie zawsze jej się to udawało. Czasem pokonała 20 km, a czasem trudno było jej zrobić nawet kilka kroków - ciężko było zwłaszcza wtedy, gdy na trasie pojawiały się podejścia pod górę. Zdarzało się, że w tych trudnych chwilach ktoś życzliwy podwiózł ją samochodem.

Pątniczka podziękowała wielu osobom, pomagającym jej w drodze, a także policji, która - gdy w pewnym momencie poszła w złym kierunku – odwiozła ją na właściwą trasę. „Jestem wdzięczna tym wszystkim, którzy dali mi siłę i odwagę, dlatego że ja nie jestem odważna, nie mam w sobie brawury” - mówiła.

Z pątniczką spotkał się m.in. przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra, wręczając jej pamiątki z sanktuarium jasnogórskiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl