Płk Bolesław Kowalski nie żyje. Był jednym z ostatnich żołnierzy generała Kleeberga

  

Dziś w wieku 101 lat zmarł płk Bolesław Kowalski, weteran kampanii wrześniowej, kleeberczyk, żołnierz Armii Krajowej. - Jestem dumny, że odejdę na wieczną wartę w wolnej ojczyźnie - mówił płk Kowalski kilka miesięcy temu, podczas spotkania z ówczesnym szefem MON, Antonim Macierewiczem.

Informację o śmierci płk. Bolesława Kowalskiego podano na twitterowym profilu akcji "Nie zapomnij o nas".

W październiku 2017 r. świeżo awansowany do stopnia pułkownika Bolesław Kowalski spotkał się z ówczesnym ministrem obrony narodowej, Antonim Macierewiczem. Płk Kowalski był gościem honorowym odbywających się na lubelskim zamku uroczystości rocznicowych związanych z utworzeniem Wielonarodowej Brygady.

- W imieniu własnym i mojej rodziny dziękuję za awans i za to, co robi Pan dla naszej ojczyzny. Jestem dumny, że odejdę na wieczną wartę w wolnej ojczyźnie, dla której Pan się tak poświęca

- zwrócił się płk Kowalski do Antoniego Macierewicza. 

- Myśmy nie walczyli ani dla poborów ani dla orderów tylko dla Ojczyzny. Dlatego cieszę się, że mamy teraz wolną Polskę

– dodał.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wzruszające spotkanie ministra Macierewicza z jednym z ostatnich żyjących kleeberczyków

Pułkownik Bolesław Kowalski, urodzony w 1917 roku, swoją przygodę z mundurem rozpoczął w roku 1930, kiedy to jako trzynastolatek wstąpił do działającego w jego rodzinnej wsi Olbięcin oddziału Związku Strzeleckiego. Służbę wojskową rozpoczynał w 1938 r. w 9 Pułku Artylerii Lekkiej w Siedlcach. W czasie kampanii wrześniowej 1939 roku walczył w składzie Samodzielnej Grupy Operacyjnej Polesie pod dowództwem gen. Franciszka Kleeberga jako żołnierz zwiadu. Ranny w bitwie w okolicach Woli Gułowskiej dostał się do niemieckiej niewoli, ale udało mu się z niej uciec. Do konspiracji wstąpił już w listopadzie 1939 r. Przez całą wojnę działał w partyzantce na terenie Lubelszczyzny. W czasie akcji „Burza” w lipcu 1944 r. został bardzo ciężko ranny. Za czyny bojowe Bolesław Kowalski był wielokrotnie odznaczany, w tym Krzyżem Walecznych. Przez lata zabiegał o pamięć o poległych towarzyszach broni z 10 kompanii 8 pp Legionów Armii Krajowej. Pułkownik Bolesław Kowalski jest jednym z bohaterów akcji #RycerzeBialoCzerwonej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy kłócą się z USA ws. Nord Stream 2. „Nikt nam nie przeszkodzi”

/ fdecomite CC BY 2.0

  

Niemiecki socjaldemokratyczny minister spraw zagranicznych Heiko Maas oświadczył dziś, że nawet ewentualne sankcje USA nie wstrzymają zbudowania gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.

- Nikt nie przeszkodzi - powiedział Maas uczestnicząc w politycznym forum dyskusyjnym agencji dpa. Karne posunięcia Stanów Zjednoczonych mogą wprawdzie skłonić niektórych udziałowców tego przedsięwzięcia, w tym koncerny niemieckie, do wycofania się, ale nie doprowadzą do fiaska całego projektu - zaznaczył. Dodał, że wtedy Rosja urzeczywistniłaby go sama i nie miałoby się już wtedy żadnego wpływu na kontynuowanie tranzytu gazu przez Ukrainę.

Jak wskazał Maas, negocjacje w sprawie ukraińskiego tranzytu prowadzone są obecnie z udziałem Unii Europejskiej. - Wszystko to obróciłoby się wniwecz, gdyby wprowadzono sankcje, a ten gazociąg zostałby potem zbudowany przez samych Rosjan - podkreślił szef niemieckiej dyplomacji.

Rzecznik ambasady USA w Berlinie potwierdził w niedzielę, że ambasador Richard Grenell wysłał do realizujących projekt gazociągu Nord Stream 2 zachodnich koncernów list z zapowiedzią objęcia ich amerykańskimi sankcjami, jeśli nie wycofają się z tego przedsięwzięcia.

- List przypomina, że jakakolwiek firma współpracująca z rosyjskim sektorem energetycznych rurociągów eksportowych naraża się na sankcje USA z tytułu CAATSA (Ustawy o Przeciwdziałaniu Przeciwnikom Ameryki poprzez Sankcje) - oświadczył rzecznik, dodając, że budowie drugiego bałtyckiego gazociągu z Rosji do Niemiec sprzeciwiają się także inne państwa europejskie.

Odnosząc się do listu, Maas powiedział dziś, że nie jest jego zadaniem mówienie ambasadorom o tym, co im wolno, niemniej „o tym, czy (taki) sposób eksponowania siebie leży w interesie Stanów Zjednoczonych, muszą zdecydować już same Stany Zjednoczone”.

Formalnie jedynym udziałowcem spółki odpowiedzialnej za projekt Nord Stream 2 jest rosyjski Gazprom, ale podpisała ona umowy o finansowaniu tego przedsięwzięcia przez niemieckie koncerny Wintershall i Uniper oraz holendersko-brytyjski Shell, francuski Engie (dawniej GDF Suez) i austriacki OMV. Wszystkie te firmy energetyczne byłyby odbiorcami dostarczanego nowym gazociągiem surowca.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl