O odkryciu kanału przemytu narkotyku, który miał trafić z Argentyny do Europy i pojawił się na terenie ambasady Rosji w Argentynie, poinformowano w zeszłym tygodniu. Strona argentyńska przekazała, że przechwycono 385 kg kokainy.

Jak podają argentyńskie media, powołując się na źródła zbliżone do śledztwa, przerzut kokainy do Rosji organizowała grupa, którą kierował mieszający w Niemczech i zajmujący się handlem towarami luksusowymi Kowalczuk.

Dwaj wspólnicy - określany jako pracownik techniczny ambasady Ali Abjanow oraz policjant, obywatel Argentyny Iwan Blizniuk - mieli mu pomóc w umieszczeniu walizek z kokainą na terenie placówki. Abjanow został zatrzymany w Rosji, Blizniuk – w Buenos Aires.

Prasa argentyńska opublikowała fragmenty nagrań z rozmów pracowników służby bezpieczeństwa ambasady Rosji. To właśnie na ich podstawie można przypuszczać, że kanał transportu poprzez ambasadę istniał już nie pierwszy rok, a bagaż dyplomatyczny mógł być znacznie częściej wykorzystywany do przewozu narkotyków do Rosji. MSZ Rosji zaprzeczyło tymczasem, by w sprawie kokainy wykorzystana została poczta dyplomatyczna.

Według brytyjskiej gazety „Daily Telegraph” kokaina trafiła do Rosji na pokładzie samolotu sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaja Patruszewa, który przebywał w Buenos Aires z roboczą wizytą. Źródła w Radzie dementowały te doniesienia.

22 lutego na konferencji prasowej w Buenos Aires minister bezpieczeństwa Argentyny Patricia Bullrich powiedziała, że w grudniu 2017 roku kokaina miała być nadana „jako bagaż dyplomatyczny rosyjskim samolotem rządowym”.