Selekcjoner reprezentacji Polski z trybun oglądał mecz Legii Warszawa z Jagiellonią Białystok. Goście wygrali 2:0, a Romańczuk rozegrał kapitalne zawody. Choć Nawałka oficjalnie tego nie powiedział, niewykluczone, że zanotował nazwisko Romańczuka. Sam zawodnik jeszcze przed meczem z Legią komentował sprawę ewentualnego powołania. Romańczuk przyznał, że zna już polski hymn, ale nie wie czy trener Nawałka da mu szansę.

Fakt, że pojawiają się jakieś doniesienia, ale nie wiemy na ile jest to prawdą i jak na to zareagować. Oczywiście, jakby coś się zadziało pozytywnego odnośnie powołania, na pewno byłbym bardzo dumny. Dałbym z siebie wszystko reprezentując biało-czerwone barwy.

- mówił w rozmowie z serwisem Sportowe Fakty.

26-letni zawodnik ma mnóstwo atutów. Kibice rozpływają się w zachwytach nad grą piłkarza urodzonego w ukraińskim Kowlu. W 2016 roku został on najlepszym defensywnym pomocnikiem Ekstraklasy, a od 2014 roku pomagał Jadze w wygraniu wielu spotkań. Wcześniej z Ukrainy przeniósł się do podwarszawskiej Legionovii. Z piłkarza niższych lig stał się pierwszoplanową postacią Ekstraklasy i kandydatem do gry w barwach narodowych.

Dziennikarz Tomasz Smokowski poszedł jeszcze dalej: porównał Romańczuka do... Claude'a Makelele, legendy Realu Madryt, jednego z najlepszych defensywnych pomocników w historii Królewskich.

Dopiero teraz obejrzałem #LEGJAG Co je TRomanczuk? Ja też tego chcę! Biega za dwóch. Przerywa, odbiera, rozpoczyna akcje. Jak kiedyś Makelele: zna wszystkie najkrótsze ścieżki na boisku. A ma dodatkowy atut: od zawsze jest groźny przy górnych piłkach w ofensywie!

— Tomasz Smokowski (@TSmokowski) 2 marca 2018

Taras Romańczuk posiada polskie obywatelstwo od 23 lutego 2018 roku. Zgodnie z ukraińskimi przepisami, będzie mógł posiadać tylko jedno obywatelstwo, więc zadecydował o zwrocie paszportu ukraińskiego. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zadebiutował w reprezentacji Polski. Teraz ruch jest po stronie Adama Nawałki.