Niemiec miał doradzać radykalnym Talibom w sprawach wojskowości?

zdjęcie ilustracyjne / By isafmedia - Flickr: 120528-N-TR360-003, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=23212382

  

Afgańskie siły bezpieczeństwa poinformowały dziś zatrzymaniu w prowincji Helmand czterech talibów, w tym Niemca, który miał doradzać radykałom w sprawach wojskowych. NATO potwierdziło zatrzymanie, ale nie wiadomo, czy mężczyzna naprawdę jest Niemcem.

Mężczyzna został zatrzymany w nocy ze środy na czwartek podczas operacji wojskowej w niespokojnym Helmandzie na południu Afganistanu. Wraz z nim ujęto trzech uzbrojonych mężczyzn, według afgańskiego MSW są to Afgańczycy.

NATO-wska misja szkoleniowa Resolute Support podała dziś, że mężczyzna podaje się za Niemca i mówi po niemiecku. Dpa sugeruje jednak, że niemiecki może nie być jego językiem ojczystym - na udostępnionym nagraniu z przesłuchania słychać, że mężczyzna odpowiada na pytania po niemiecku, ale z mocnym akcentem.

Według dziennika "Die Welt" ujęty mężczyzna to "z dużym prawdopodobieństwem" znany niemieckiej policji konwertyta na islam pochodzący z Nadrenii-Palatynatu na zachodzie Niemiec. Rewelacji gazety nie potwierdziło dotąd niemieckie MSW, a MSZ w Berlinie odmówiło komentarza.

Rzecznik misji Resolute Support Tom Gresbach poinformował, że rzekomy Niemiec przebywa obecnie w więzieniu. Dpa podaje za rzecznikiem afgańskich sił specjalnych, że mężczyzna został przekazany służbom wywiadu, z kolei rzecznik władz Helmandu Omar Swak przekazał, że został on przetransportowany do sąsiedniej prowincji Kandahar.

Według afgańskich władz mężczyzna przebywał z talibami od ośmiu lat i nie jest znane jego nazwisko.

Na razie pojawiają się sprzeczne informacje na temat zatrzymanego. Podczas przesłuchania miał podać, że nazywa się Abdul Ahad, a według innych źródeł - Abdul Wudud lub Wadud. Nie wiadomo też, czy w chwili zatrzymania miał przy sobie niemieckie dokumenty; twierdzi tak rzecznik afgańskich sił specjalnych, ale zaprzeczają temu władze w Helmandzie.

W szeregach talibów od dawna walczą obcokrajowcy, jednak większość z nich pochodzi z regionu, m.in. z Uzbekistanu, Pakistanu i Czeczenii. Informacje o pochodzących z Europy bojownikach "o jasnej skórze, noszących zegarki" pojawiają się regularnie, ale rzadko i są słabo udokumentowane - przypomina dpa.

W 2010 roku brytyjski dziennik "The Guardian" podał, że na południu Afganistanu znaleziono ciało taliba z tatuażem przedstawiającym logo klubu piłkarskiego Aston Villa. BBC jako jednego z najlepiej znanych talibów z Zachodu wskazuje Johna Walkera Lindha, znanego jako "amerykański talib", który został aresztowany w 2002 roku i skazany na 20 lat więzienia.

Talibowie kontrolują obecnie najwięcej terytorium w Afganistanie, odkąd w 2014 roku międzynarodowe siły wojskowe opuściły ten kraj - informowała BBC w styczniu. Szacuje się, że ok. 15 mln Afgańczyków, czyli połowa ludności kraju, mieszka na obszarach kontrolowanych przez talibów lub takich, gdzie nie kryją oni swej obecności i przeprowadzają ataki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Biedroń by chciał, żeby Śmiszek został... misterem Sejmu. "Bierzcie się do roboty, zamiast pajacować!"

Robert Biedroń / / Kuba Bożanowski from Warsaw, Poland [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

"Super Express" zorganizował plebiscyt na mistera Sejmu. Wśród kandydatów jest poseł-elekt Krzysztof Śmiszek - prywatnie partner europosła Wiosny Roberta Biedronia. Ten napisał w mediach społecznościowych: "Sorry Panowie, ale wybór jest oczywisty!" - zachęcając do głosowania na Śmiszka. Na te "żarty" zareagował wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz. "Bierzcie się do roboty, zamiast pajacować!" - zaapelował polityk.

To kolejna tego typu sonda "Super Expressu". Wcześniej przeprowadzono wybory miss Sejmu.

Choć pierwsze posiedzenie Sejmu w nowym składzie wciąż przed nami, to w sondzie brani są pod uwagę posłowie - elekci. W tym Krzysztof Śmiszek.

To zdecydowanie przypadło do gustu jego partnerowi - Robertowi Biedroniowi, szefowi Wiosny. "Sorry Panowie, ale wybór jest oczywisty!" - napisał polityk na Twitterze.

Do sytuacji odniósł się wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz.

Biedroń załatwił swojemu chłopakowi jedynkę na liście Lewicy, a teraz promuje go na..."mistera Sejmu". żenada. Bierzcie się do roboty, zamiast pajacować!

- napisał na Facebooku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: facebook.com, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl