#RespectUs – kolejna oddolna akcja Polaków. Te ciężarówki już jeżdżą po Europie

/ twitter.com/makowski_m

  

W ostatnim czasie lansowana jest teza o rzekomej polskiej odpowiedzialności za Holokaust. Powstał nawet kłamliwy filmik jednej z fundacji na ten temat. W odpowiedzi na to ruszyła kolejna oddolna inicjatywa młodych Polaków. Po Europie zaczęły jeździć samochody ciężarowe z napisem „Respect Us. During WW2 Poles saved over 100 000 Jews” (Szanujcie nas. Podczas II Wojny Światowej Polacy uratowali ponad 100 tys. Żydów).

W internecie ostatnio ukazał się kłamliwy i oszczerczy filmik wyprodukowany przez bostońską Ruderman Family Foundation. Na nagraniu wzywa się rząd USA do zerwania stosunków z Polską i szkaluje się polski naród, m.in. przez powtarzanie, że Holokaust był "polski".

Jak się okazuje z prawdą historyczną problem ma niejeden Europejczyk. W Berlinie przeprowadzono sondę uliczną. Zapytano o Holokaust. Niektóre odpowiedzi szokowały.

Z różnych miast, z różnych parafii - połączeni wspólnym celem – piszą o sobie inicjatorzy nowej oddolnej inicjatywy. To młodzi Polacy, którzy nie chcą żyć w kłamstwie.  

Głównym celem kampanii jest wyrażenie sprzeciwu wobec zakłamywania historii, oraz ukazywania Polski i Polaków jako kata w czasie II Wojny Światowej

– czytamy.

Kampania jest organizowana dzięki zaangażowaniu Fundacji Wsparcia Rolnika Polska Ziemia.

Po Europie zaczęło jeździć kilkadziesiąt samochodów ciężarowych z naczepami, na których możemy przeczytać, że Polacy podczas wojny uratowali ponad 100 tys. Żydów - „Respect Us. During WW2 Poles saved over 100 000 Jews”.
 

Na razie jest ich kilkadziesiąt... A co byście powiedzieli, gdyby było ich tysiąc? Dziesięć tysięcy? Jesteśmy przekonani, że to możliwe! 

- piszą. Więcej informacji na stronie respectus.pl.

Ale to nie wszystko. Do Wielkiej Brytanii wysłano już pierwszą partię specjalnie przygotowanych tablic rejestracyjnych z hasłem #RespectUs. Kolejne będą rozdawać swoim kierowcom na przejściach granicznych z Niemcami.

Inicjatorzy akcji proszą o jedno – o samodzielne myślenie.

Piszemy do Ciebie, drogi przyjacielu, z kraju Chopina, Kopernika i Zamenhofa. Zdania te czytasz w mowie ojczystej Jana Karskiego, Witolda Pileckiego i Marii Curie-Skłodowskiej. Ale nie tylko ich. Polakami byli również Jan III Sobieski, który wraz z naszymi wojskami uratował Europę przed ekspansją Turcji, Henryk Arctowski – tak, ten od Antarktydy, Kazimierz Funk – medyk, odkrywca witaminy B1, Michał Sędziwój – odkrywca tlenu, Ignacy Łukasiewicz – wynalazca lampy naftowej czy Korczak Ziółkowski, który rzeźbił Górę Rushmore z podobiznami amerykańskich prezydentów. Góra ta znajduje się w Stanach Zjednoczonych, tych samych, o których niepodległość walczyli Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski – również pochodzący z kraju nad Wisłą. Polska to kraj Jana Pawła II – papieża i duchowego pasterza katolików z całego świata, Ireny Sendlerowej, która uratowała 2,5 tysiąca żydowskich dzieci przed śmiercią z rąk Niemców, Jana Żabińskiego, który, jako dyrektor warszawskiego ZOO podczas okupacji niemieckiej, wraz z żoną Janiną uratował około 300 prześladowanych przez Niemców Żydów. Piszemy z kraju państwa Ulmów, którzy ratując swoich żydowskich sąsiadów przed nazistowskimi najeźdźcami, zostali zamordowani wraz z sześciorgiem swoich malutkich dzieci. W końcu piszemy z kraju, w którym podczas niemieckiej okupacji pomiędzy 1939 a 1945 rokiem za ratowanie Żydów obywatele karani byli śmiercią. Piszemy, ponieważ jest nam po prostu cholernie przykro. Jesteśmy zaskoczeni, że po ponad 70 latach świat zachorował na nagłą amnezję. Nie chcemy Cię jednak do niczego przekonywać. Prosimy tylko, abyś myślał samodzielnie, nie ulegał manipulacjom, konfrontował kłamstwo z prawdą i w tej prawdzie żył.

Międzynarodowa kampania przypisywania Polakom współodpowiedzialności za Holocaust to jedno z najbardziej szokujących i skandalicznych wydarzeń najnowszej historii Polski. Pod koniec września 1939 roku nasz kraj przestał istnieć. Na okupowanych terenach Polski niemieccy zbrodniarze budowali getta i obozy śmierci, w których zamordowali miliony polskich obywateli. Polska - w przeciwieństwie do wielu państw europejskich - nigdy nie kolaborowała z nazistowskimi Niemcami. Za pomoc Żydom w Polsce Niemcy karali śmiercią. Mimo to nasi rodacy nie dali się zastraszyć i podczas II Wojny Światowej uratowali ponad 100 000 Żydów. Spośród wszystkich narodów Instytut Yad Vashem przyznał Polakom najwięcej odznaczeń Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Dziś gdy na oczach cywilizowanych społeczeństw zakłamywana jest historia - niewielu ujmuje się za nami. Niewielu staje po stronie prawdy.  #RespectUs - czytamy na stronie.

Po brytyjskich drogach jeździła już patriotyczna polska ciężarówka.

„Niesamowity artystyczny hołd dla polskiego dywizjonu, który walczył w Bitwie o Anglię i podczas  II wojny światowej" – pisali wówczas policjanci z Kent. Auto wzbudziło ich zachwyt, ponieważ było pomalowane tak, by upamiętnić polskich lotników z Dywizjonu 303.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wiceminister kultury: Dzięki Polsce udało się zablokować niekorzystną dyrektywę

/ pixabay.com/CC0/Capri23auto

  

Prezydencja rumuńska odwołała dzisiaj wieczorem zaplanowane na poniedziałek negocjacje krajów UE z Parlamentem Europejskim ws. kontrowersyjnych regulacji dot. prawa autorskiego po tym, gdy państwa członkowskie nie potrafiły znaleźć kompromisu ws. mandatu do negocjacji.

Informacje te potwierdziła rzeczniczka rumuńskiej prezydencji Raluca Anghel. Jak zaznaczyła, krajom członkowskim nie udało się wypracować mandatu do negocjacji z PE i prezydencja musi teraz rozważyć, jakie podjąć dalsze kroki w tej sprawie.

- Propozycja dotycząca dyrektywy w sprawie praw autorskich jest bardzo złożona (…). Mogłaby przynieść wiele korzyści jednolitemu rynkowi cyfrowemu, ale niesie ze sobą również wiele konsekwencji i Rada UE potrzebuje więcej czasu na to, aby osiągnąć mocne stanowisko

 – powiedziała Anghel. Nie chciała jednak podać szczegółów piątkowych rozmów.

- Nie było wystarczającej zbieżności stanowisk w kluczowych kwestiach, negocjacje odwołano i nie jest to niespodzianką. Prezydencja ma wypracować nową propozycję mandatu na podstawie przedstawionych stanowisk i zaproponować tryb działania

 – powiedział PAP unijny dyplomata.

Polska jest zadowolona z tego, co się stało w piątek w Brukseli.

- Dzięki Polsce udało się zablokować niekorzystną dyrektywę o prawie autorskim. Nie ma mandatu do trilogu. Czekamy na kolejną propozycję prezydencji

 – napisał na Twitterze wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Paweł Lewandowski.


Parlament Europejski poparł we wrześniu projekt dyrektywy o prawie autorskim dotyczącym internetu. Za propozycją opowiedziało się wtedy 438 europosłów, przeciw było 226, a 39 wstrzymało się od głosu.

Było to drugie podejście do projektu dyrektywy o prawie autorskim. Na początku lipca europosłowie odrzucili stanowisko komisji prawnej PE, we wrześniu propozycja projektu uzyskała większość.

Nowa dyrektywa ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie. Przepisy wzbudzają sporo kontrowersji. Przeciwnicy tych regulacji ostrzegają przed cenzurą w internecie i końcem wolności w sieci, zwolennicy wskazują natomiast, że zmiana prawa jest konieczna, by chronić twórców i dostosować przepisy do rzeczywistości.

Eurodeputowani utrzymali budzący zastrzeżenia art. 13 projektu dyrektywy, który wprowadza obowiązek filtrowania treści pod kątem praw autorskich, oraz art. 11, dotyczący tzw. praw pokrewnych dla wydawców prasowych.

Proponowane przez eurodeputowanych przepisy przewidują, że giganci internetowi, np. platformy takie jak Facebook, będą musieli płacić, jeśli korzystają z pracy artystów i dziennikarzy.

PE podkreśla, że wiele wprowadzonych przez niego zmian ma na celu zagwarantowanie, że artyści, zwłaszcza muzycy, wykonawcy i autorzy scenariuszy, a także wydawcy wiadomości i dziennikarze, otrzymają wynagrodzenie za swoją pracę gdy inni korzystają z niej za pośrednictwem takich platform, jak YouTube lub Facebook, oraz agregatorów wiadomości, takich jak Google News.

Stanowisko europarlamentu zaostrza proponowane przez Komisję Europejską rozwiązania w sprawie odpowiedzialności platform internetowych i agregatorów za naruszenia praw autorskich. Dotyczyć ma to również fragmentów, gdzie wyświetlana jest tylko niewielka część tekstu wydawcy wiadomości.

W tekście uściślono również, że niekomercyjne encyklopedie online, takie jak Wikipedia, oraz platformy oprogramowania open source, takie jak GitHub, będą automatycznie wyłączone z wymogu przestrzegania praw autorskich.

Europosłowie opowiedzieli się też za wzmocnieniem pozycji autorów i wykonawców, umożliwiając im żądanie dodatkowego wynagrodzenia od strony wykorzystującej ich prawa, jeśli początkowo uzgodnione wynagrodzenie stało się "nieproporcjonalnie" niskie w stosunku do generowanych wpływów.

W tekście dodano również, że korzyści powinny obejmować "przychody pośrednie". Umożliwiłoby to również autorom i wykonawcom cofnięcie lub wypowiedzenie wyłączności licencji na eksploatację ich utworów, jeżeli uznaje się, że strona posiadająca prawa do eksploatacji nie respektuje ich praw.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl