Sztab pracujący na reelekcją prezydenta wydał oświadczenie, w którym wyjaśnia, że Parscale zajmie się "długofalowym planowaniem" kampanii wyborczej i będzie też zaangażowany w wybory środka kadencji (mid-term elections) w 2018 r.

Jak przypomina AP, Trump podpisał wszelkie stosowne dokumenty dotyczące zabiegów o reelekcję w 2020 r. w dniu swej inauguracji i wziął udział w pierwszym wiecu przedwyborczym już w lutym 2017 r.

Parscale jest oficjalnie "konsultantem cyfrowym", pracował wcześniej dla korporacji Trump Organization, a ponadto jest blisko związany z zięciem i doradcą Trumpa Jaredem Kushnerem.

Średni syn prezydenta Eric Trump, który jest zaangażowany w kampanię na rzecz reelekcji ojca, napisał w oświadczeniu, że Parscale "cieszy się pełnym zaufaniem rodziny (Trumpów) i jest idealną osobą, by pokierować kampanią wyborczą".

Według BBC wybór Parscale "jest znaczący", skoro bowiem Trump wybrał kogoś ze swego otoczenia, zamiast doświadczonego republikańskiego stratega, to oznacza to, że najprawdopodobniej znowu będzie starał się zmontować kampanię wyborczą w pewnej opozycji do swej partii, w stylu "outsidera".

Mianowanie Parscale może jednak wzbudzić zainteresowanie służb specjalnych, ze względu na to, że Rosjanie ingerowali w poprzednie wybory, posługując się mediami społecznościowymi - ocenia BBC.

W ubiegłym roku Parscale został już przesłuchany za zamkniętymi drzwiami przez komisję ds. wywiadu Izby Reprezentantów; zeznał wtedy, że "nie miał żadnej wiedzy na temat domniemanego spisku Kremla" - pisze BBC.

Sztab ds. reelekcji Trumpa prowadzi nieustannie zbiórkę funduszy i jego budżet wynosił pod koniec 2017 r. 22 mln dol.

Parscale kieruje firmą Giles-Parscale, która po poprzednich wyborach wystawiła sztabowi Trumpa rachunek na 94 mln dol. - podają amerykańskie media.