"Nieczęsto bankier, który został konserwatywnym politykiem, cytuje z aprobatą ekonomistę antykapitalistę Thomasa ­Pikkety’ego, ale tak jest w przypadku premiera Mateusza Morawieckiego. Jego ekonomiczne credo, jak i rządzącej partii PiS, jest oparte na założeniu, że w Polsce należy zmienić model rozwoju, który obecnie opiera się na zagranicznych inwestycjach”

– wyjaśnia Bloomberg.

Agencja zwraca uwagę, że polski premier, realizując swój gospodarczy eksperyment, chętnie odwołuje się do opinii ekonomistów, którzy dla modelu wschodnioeuropejskiej gospodarki ukuli definicję „wolnorynkowe gospodarki zależne” oraz pojęcie krajów będących w posiadaniu podmiotów zagranicznych.

– To brutalna konstatacja, ale z drugiej strony to realistyczny obraz tego, co się zdarzyło przez ostatnie 25 lat

– mówi Morawiecki cytowany przez Bloomberga. – Wyprzedaliśmy sporą część naszej gospodarki. Pieniądze są wysysane z Polski w postaci dywidend lub odsetek od kapitału, odsetek od kredytów, depozytów i rachunków bieżących – twierdzi szef polskiego rządu. Według Morawieckiego odpływ pieniędzy netto wynosi rocznie od 70 do 80 mld zł i dotyczy głównie sektorów gospodarki o dużej marży, takich jak bankowość, ubezpieczenia i nieruchomości, które są kontrolowane w 40–90 proc. przez podmioty zagraniczne.

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".