Przed komisją ds. Amber Gold zeznawali kolejni funkcjonariusze ABW, którzy zajmowali się sprawą Amber Gold. Jak powiedział nam poseł Tomasz Rzymkowski, według niego ABW nie interesowała się najważniejszymi wątkami.

- ABW nie było w ogóle zainteresowane informacjami, które z punktu widzenia logiki procesowej były istotne: rola Michała Tuska w sprawie, weryfikowanie najistotniejszych wątków z oficerami i kierownictwem ABW w Warszawie. Na pewno bardzo istotna była rola stołecznej ABW i centrali ABW w całej sprawie

- powiedział nam członek komisji ds. Amber Gold.

W jego uznaniu wszystkie działania ABW były koordynowane przez Warszawę.

- Po przesłuchaniu obydwu funkcjonariuszy miałem wrażenie,  że czynności, które wykonywali były pod ścisłą koordynacją ze strony Warszawy. Panowie nie byli w stanie  jakichkolwiek samodzielnych decyzji - natury operacyjnej, a potem procesowej w stadium, kiedy już prokuratura włączyła się do sprawy - wykonywać - zauważył poseł.

Poseł Rzymkowski zaznaczył, że ABW w ogóle nie interesowała się wątkami natury politycznej.

- Brak jakiegokolwiek zainteresowania wątkami natury politycznej: rolą Pawła Adamowicza, Michała Tuska. Ja bardzo mocno ciągnąłem wątek związany z panem Jackiem Cichockim. Swoista kurtyna milczenia puszczona nad rozmową Emila Marata z Marcinem P., której przedmiotem było powoływanie się na znajomości z panem Jackiem Cichockim przez pana Pawła Kunachowicza. Badanie tego wątku miało charakter czystej iluzji

- zaznaczył Tomasz Rzymkowski.