Trzaskowski maszerował dziś w manifestacji, która przeszła ulicami w centrum Warszawy w proteście "przeciwko zawłaszczaniu przestrzeni publicznej przez PiS". Chodzi m.in. o plac Piłsudskiego, na którym ma stanąć pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku.

Marsz pod hasłem "Tu wolna jest Warszawa" przeszedł spod Kolumny Zygmunta, Krakowskim Przedmieściem pod pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego, zatrzymując się przed Pałacem Prezydenckim.

Manifestację poprzedziły wystąpienia organizatorów protestów i polityków.

Pomniki Ofiar Katastrofy Smoleńskiej powinien być pomnikiem, który nas zjednoczy - tam zginęli ludzie ze wszystkich opcji politycznych, ze wszystkich wyznań, rozmaitych instytucji. Tymczasem komuś zależy na tym, żeby tutaj nie było zgody, żeby te pomniki budować wbrew prawu, wbrew społeczeństwu, wbrew architektom, wbrew konsultacjom społecznym

- zauważył Marcin Święcicki z PO.

Przypomniał, że plac Piłsudskiego jest ważnym symbolem, który upamiętnia m.in. ok. 200 zbrojnych czynów oręża państwa polskiego oraz Jana Pawła II. W jego ocenie pomniki, które upamiętnią ofiary katastrofy smoleńskiej "mają być większe niż pomnik marszałka Piłsudskiego, wyższy niż Grób Nieznanego Żołnierza".

Czy chodzi o to, żeby w pamięci narodowej zagarnąć pamięć, żeby wypchnąć innych i zdominować ją nową katastrofą?

- pytał poseł PO.

Rafał Trzaskowski zauważył, że w proteście nie chodzi o sam pomnik, tylko o to, w jaki sposób PiS anektując plac Piłsudskiego, bez żadnych zgód i konsultacji, podejmuje decyzje. Nie wspomniał ani słowem o tym, że sprawa pomnika ofiar tragedii smoleńskiej w centrum stolicy ciągnie się od lat. Tymczasem w ciągu kilku tygodni władze Warszawy załatwiły sprawę upamiętnienia chorego mężczyzny, który podpalił się w okolicach Pałacu Kultury i Nauki.

CZYTAJ WIĘCEJ: Na pomnik Pileckiego czekano prawie 30 lat. A tu HGW zadziałała błyskawicznie!

Dzień po dniu, ulica po ulicy i plac za placem PiS bezprawnie wydziera Warszawę jej mieszkańcom

- napisali organizatorzy marszu na stronie wydarzenia na Facebooku. Jak przykłady podali m.in. wydanie zakazu wstępu na tereny wokół Sejmu i Senatu RP oraz nowelizację prawa o zgromadzeniach, przez co - jak zaznaczono - "straciliśmy prawo do poruszania się po placu Zamkowym i Krakowskim Przedmieściu każdego 10 dnia miesiąca".

W dodatku bezprawnie, wbrew woli mieszkańców i wybranego przez nich samorządu, na placu Piłsudskiego, ukradzionym warszawiakom pod pretekstem "obronności państwa" (!), stanąć mają pisowskie pomniki, które wedle zamysłu ich sprawców mają dzielić społeczeństwo jak wszechobecne za rządów PiS barierki i kordony policji

- napisali organizatorzy.

CZYTAJ TEŻ: HGW dalej wojuje z pamięcią o Smoleńsku. Odwołuje się ws. budowy pomnika

Po rozwiązaniu marszu delegacja wraz z częścią uczestników złożyli wieńce pod grobem Nieznanego Żołnierza.

Społeczny komitet budowy pomników smoleńskich zapowiedział, że pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku ma stanąć na obszarze zielonym między pl. Piłsudskiego w Warszawie, a ul. Królewską, oraz że rozpoczynają się prace nad nim. Rada Warszawy, głosami PO, przyjęła jednak stanowisko, w którym nie wyraża zgody na budowę pomnika smoleńskiego na pl. Piłsudskiego.

Mazowiecki Urząd Wojewódzki poinformował, że wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera zatwierdził projekt budowlany i udzielił pozwolenia na budowę pomnika Ofiar Katastrofy Smoleńskiej przy pl. Piłsudskiego w Warszawie.

Według zapewnień szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów, który wcześniej reprezentował społeczny komitet budowy pomników Jacka Sasina, pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej zostanie odsłonięty 10 kwietnia, natomiast pomnik śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego jesienią.

31 stycznia Mazowiecki Urząd Wojewódzki poinformował, że przejął zarządzanie pl. Piłsudskiego - protokół przekazania został podpisany jednostronnie, bo na spotkaniu nie było przedstawiciela prezydent Warszawy. Ratusz zaznaczył, że sprawa nie jest zamknięta, bo nie ma podpisu reprezentanta miasta. Wiceprezydent stolicy Michał Olszewski poinformował, że władze Warszawy złożyły w tej sprawie odwołanie do ministra infrastruktury.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.