Patryk Vega: "Kobiety mafii" będą trylogią

/ mat.pras.

  

„Kobiety mafii” to kino czysto rozrywkowe, jednak nie rezygnuję z tematów ważnych społecznie. Mam też nadzieję, że pozyskam nim żeńską widownię - mówi Patryk Vega o swoim najnowszym filmie „Kobiety mafii” w rozmowie z Magdaleną Piejko.

W „Kobietach mafii” powraca Pan do swojej ulubionej tematyki…

Już po pierwszych pokazach testowych ludzie byli zaskoczeni tym filmem, ponieważ po raz pierwszy zająłem się miłością. Myślę, że nikt jej  w taki sposób nie pokazał. W filmie znajdują się też te wszystkie elementy, na które czekali moi stali widzowie. Mam też nadziejęm że pozyskam nim żeńską widownię. Teraz będę robił głównie filmy o kobietach. Co roku, w lutym, po walentynkach, będzie się ukazywać kolejna część „Kobiet mafii”. To ma być trylogia. Zamierzam też zrobić film o kobietach w sądownictwie i o tych uzależnionych od seksu, zakupów i pracy. Dla mnie najbardziej fascynujące jest opowiadanie o kobietach funkcjonujących w męskim, niedostępnym świecie. Panie w naszym kraju są dyskryminowane praktycznie we wszystkich dziedzinach życia. To powinno się zmienić. Uważam, że stawianie na silne, pełnokrwiste bohaterki pozwala odczarowywać ich stereotypowe postrzeganie.

Po raz kolejny wyciąga Pan na światło dzienne prawdziwe historie. Jak tym razem wyglądały Pana „kontakty” z gangsterami?

Po „Pitbullu. Nowych Porządkach” zgłosił się do mnie gangster z grupy mokotowskiej, który miał pretensje o to, jak został tam pokazany. Po pewnym czasie przyszedł ponownie i stwierdził, że nie będzie się mścił, tylko moglibyśmy razem napisać scenariusz. Początkowo podszedłem do tego z dystansem… On przystąpił do spisywania historii swojego życia. Wkrótce okazało się, że jest wymarzonym scenarzystą. Siedząc w jednoosobowej celi, miał mnóstwo czasu. Po kilku miesiącach w moje ręce trafił tekst, który był ultrarealistycznym zapisem zbrodni, napadów, przestępstw i zabójstw. Znalazły się tam kapitalne dialogi i mnóstwo unikalnych szczegółów. Powiedziałem mu wtedy, że chciałbym zobaczyć te historie z perspektywy kobiet. On dał mi namiary na swoją żonę, ona skontaktowała mnie ze swoimi koleżankami, kochankami gangsterów. Własnymi kanałami dotarłem jeszcze do wielu innych kobiet. W wyniku kompilacji tych wszystkich opowieści kilkunastu kobiet powstał scenariusz. W ocenie ekipy i aktorów to najlepszy tekst, jaki do tej pory sfilmowałem.

Podczas naszej ostatniej rozmowy, po premierze „Botoksu”, mówił Pan, że teraz chce już robić filmy „po coś”. I rzeczywiście Pana ostatni obraz wywołał niemałe poruszenie i konsternację w mainstreamie. Jak Pan to odbiera?

Jestem zachwycony sytuacjami takimi jak ta opowiedziana przez znajomą lekarkę. Powiedziała mi, że lekarze, którzy wcześniej wyśmiewali się z żywych płodów w miskach w swoim szpitalu, po zobaczeniu „Botoksu” zaczęli piętnować takie zachowania. Wtedy doszedłem do wniosku, że jednak było warto. Świat stał się lepszy. „Kobiety mafii” to ino czysto rozrywkowe, jednak nie rezygnuję z tematów ważnych społecznie.

NIE PRZEGAP: Całą rozmowę z Patrykiem Vegą można przeczytać w bieżącym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zostawił telefon na miejscu włamania

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

11.08.19r., mieszkańcy Podwilka po powrocie do domu, zauważyli że ich samochód, stojący na posesji jest otwarty a obok leży pokrywa studzienki kanalizacyjnej. Drzwi pojazdu były podparte kamieniem wyrwanym ze schodów, a na dachu pojazdu leżał wyłączony telefon komórkowy.

Po podwórku biegał pies, który przed wyjazdem został zamknięty w domu. Okazało się, że drzwi do budynku zostały wyłamane łomem, który został zabrany z budynku gospodarczego i leżał obok wejścia. Sprawca nie zdążył nic ukraść i prawdopodobnie został spłoszony przez mieszkańców. Zaniepokojeni właściciele o całym zdarzeniu powiadomili policję. Po przyjeździe policjanci wykonali wszelkie niezbędne czynności i zabezpieczyli ślady oraz znaleziony telefon komórkowy, który jak się później okazało należał do 31-letniego mieszkańca Podwilka.

Następnego dnia rano mężczyzna został zatrzymany. Miał 2 promile alkoholu w organizmie. 31-latek nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Usłyszał zarzuty i odpowie teraz za zniszczenie mienia i włamanie, za co grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl