W najbliższą środę europarlamentarzyści będą głosować nad powołaniem nowego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego, który zajmie miejsce odwołanego z tej funkcji 7 lutego Ryszarda Czarneckiego. Liderzy europejskich ugrupowań zdecydowali, że to stanowisko powinien zająć eurodeputowany z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, najlepiej Polak. Prawa i Sprawiedliwości. Kandydatem ze strony delegacji PiS został prof. Zdzisław Krasnodębski, a jego kontrkandydatką w obrębie frakcji - Belgijka Helga Stevens.

Totalna opozycja jednak już nawołuje do tego, aby eurodeputowani nie oddawali swojego głosu podczas środowej sesji PE na prof. Krasnodębskiego jako nowego wiceprzewodniczącego Parlamentu. Jego kandydaturę ocenili jako "prowokację".

Wszystko wskazuje na to, że jest to kolejna odsłona działań totalnej opozycji pod hasłem "ulica i zagranica". 

7 lutego 2018 r. Ryszard Czarnecki został odwołany ze stanowiska wiceprzewodniczącego PE w związku z wywiadem dla naszego portalu, w którym komentował występ europosłanki PO, Róży Thun, w antypolskim filmie wyprodukowanym przez niemiecką telewizję publiczną. Była to sprawa precedensowa, ponieważ powodem do odwołania stała się wypowiedź europarlamentarzysty poza Parlamentem Europejskim i toczącą się tam debatą.

Co więcej, tuż przed głosowaniem nad wnioskiem o odwołanie Ryszarda Czarneckiego z funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego nagle zmieniono regulamin. W taki sposób, aby łatwiej pozbawić stanowiska polskiego polityka.