Premier pytany o słowa, które wypowiedział podczas jednego z paneli w ramach Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium podkreślił, że mówiąc o czasie II wojny światowej trzeba "bardzo głęboko wniknąć w warunki", które wówczas panowały.

Warunki były takie, że był to niewyobrażalny terror. Był to horror, lata horroru, ciężkie do porównania z czymkolwiek wcześniej, później

- powiedział Morawiecki na konferencji prasowej.

Na pewno wyłączną winę za wszystkie te zbrodnie, które były popełnione w czasach II wojny światowej na polskiej ziemi ponoszą hitlerowskie Niemcy

- dodał szef polskiego rządu.

Podczas jednego z paneli w trakcie Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do szefa polskiego rządu ws. nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył: "Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę? Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia".

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: "Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators). Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy".