Buzek otwierając wysłuchanie zauważył, że dyskusja dotyczy kwestii prawnych, ale trudno uniknąć w niej wątków politycznych. Przypomniał, że proponowana przez Komisję zmiana dyrektywy gazowej dotyczy rozciągnięcia przepisów III pakietu energetycznego na wody terytorialne i morskie wyłączne strefy ekonomiczne państw członkowskich. Oznaczałoby to m.in. objęcie regulacjami pakietu projektu gazociągu Nord Stream 2. Przed budową Nord Stream 1 gazociąg ten został z unijnych regulacji wyłączony.

Buzek oceniał, że wdrażanie III pakietu pozytywnie wpływa na rynek, ale - jak dodał - trzeba się też zastanawiać, czy dany projekt spełnia strategiczne cele unii energetycznej, jak np. dywersyfikacja.

- Trzeba się zastanowić, jak to wpłynie na całą Unię, a to są już kwestie polityczne

 - zauważył. Przypomniał też, że wnioski ze wszystkich wcześniejszych debat w PE są takie, że projekty, które nie są w pełni zgodne ze strategią Unii, nie powinny być przez nią wspierane.

W imieniu Komisji Europejskiej dyrektor ds. wewnętrznego rynku energii w DG Energy, Klaus-Dieter Borchardt oświadczył, że wszystkie gazociągi, w tym również i gazociągi wiodące do Unii z państw trzecich powinny podlegać tym samym zasadom, bo poprawia to konkurencję, co przekłada się na niższe ceny dla konsumentów i wzrost poziomu bezpieczeństwa dostaw. Wyjątki od tych zasad mogą wzmacniać pozycje rynkową niektórych dostawców - zauważył.

Borchardt podkreślił także, że propozycja Komisji nie jest eksterytorialnym stosowaniem prawa unijnego, bo rozciąga się tylko na wody terytorialne i wyłączne strefy ekonomiczne. Dodał, że propozycja jest zgodna z art. 194 TFUE oraz z zawartą w art. 195 TFUE wolnością ustalania miksu energetycznego.

- Nie zakazujemy budowy żadnych rurociągów, w tym Nord Stream 2. To trzeba powiedzieć jasno

 - zaznaczył Borchardt.

Zaproszeni na wysłuchanie eksperci wskazywali na wątpliwości wokół proponowanej regulacji oraz płynące z niej potencjalne korzyści. Wśród wątpliwości wymieniano np. konieczność renegocjowania licznych porozumień i umów międzyrządowych, brak sporządzenia przez Komisję oceny skutków i wykazania, że konsumenci odniosą korzyści, odstraszenie inwestorów i dostawców gazu. Wskazywano również, że KE dalej pozostawia w propozycji rewizji dyrektywy możliwość stosowania wyłączeń. Jeżeli rosyjski gaz jest zbyt drażliwy z punktu widzenia politycznego, to potrzebujemy rozwiązań politycznych, a nie regulacyjnych - mówił jeden z ekspertów.

Inni eksperci podkreślali, że UE jest na tyle atrakcyjnym rynkiem, więc nie ma obaw, że jacyś dostawcy się zniechęcą. Wskazywali też, że jedynym dostawcą z którym UE miała problem w postaci przerw w dostawach jest Gazprom, że Nord Stream 2 podzieli rynek UE i odetnie Europę Środkowo-Wschodnią od źródeł alternatywnych. Jeden z ekspertów ocenił, że wyłączenie spod europejskich regulacji nie tylko gazociągu Nord Stream 1, ale i jego lądowej odnogi OPAL to "przeniesienie rosyjskiego monopolu na teren Unii".

Odnosząc się do wystąpień członków komisji i ekspertów Borchardt przypomniał, że Gazprom dostarcza Unii 190 mld m sześc. gazu rocznie własnymi gazociągami i wysyła go "tam gdzie chce". Rosjanie przez dekady zbudowali sobie dominującą pozycję, a DG Energy znalazła dowody na jej nadużywanie, dzięki tym przepisom możemy coś tu zmienić - mówił. Podkreślał też, że Unia ma problemy tylko z Gazpromem, a ze Statoilem, Libią czy Algierią już nie.

- Dopóki Rosjanie tak się z nami obchodzą, to mamy problem i będzie on nam towarzyszył

 - stwierdził Borchardt

Na zakończenie wysłuchania Jerzy Buzek oświadczył, że ITRE prace nad zgłoszonymi w czasie dyskusji propozycjami poprawek zacznie w czwartek, a w piątek powinny już ruszyć prace nad kompromisową wersją, nad którą głosowanie chciałby przeprowadzić 21 marca.