PKN Orlen z kontraktem dla armii USA

/ twitter.com/PKN_ORLEN

  

PKN Orlen podpisał kontrakt na zaopatrzenie w paliwa armii amerykańskiej stacjonującej na terenie Polski. Kontrakt obejmuje sprzedaż zarówno paliwa lotniczego F34, jak i oleju napędowego ON i ONA2. Współpraca potrwa do końca 2018 r. z możliwością jej przedłużenia.

Jak poinformował dziś PKN Orlen, paliwa dla armii amerykańskiej stacjonującej w Polsce "będą wykorzystywane do zasilania zarówno sprzętu lądowego, jak też powietrznego", a dostawy będą realizowane poprzez zewnętrznego wykonawcę kontraktowego bezpośrednio do baz stacjonowania jednostek, m.in. w Żaganiu, Toruniu, Bemowie Piskim i Świętoszowie.

PKN Orlen jest kluczowym producentem i dostawcą paliw na krajowym rynku, który kontrahentom może zaoferować nie tylko paliwa wysokiej jakości, ale także rozwiniętą infrastrukturę logistyczną, gwarantującą terminowość i pewność dostaw. Sprzedaż paliw do jednostek wojskowych, jak armia amerykańska, wymaga ponadto specjalistycznej wiedzy m.in. w zakresie produkcji czy transportu i dzięki temu, że mamy wymagane know-how możemy ubiegać się o tego rodzaju kontrakty

– podkreślił Zbigniew Leszczyński, członek zarządu płockiego koncernu ds. sprzedaży, cytowany w komunikacie spółki.

Jak zaznaczył PKN Orlen, obecna współpraca obejmująca dostawę paliwa dla armii amerykańskiej stacjonującej na terenie Polski "będzie realizowana do 31 grudnia 2018 r. z możliwością jej przedłużenia na kolejne lata". Spółka przypomniała zarazem, że już od kwietnia 2017 r. sprzedaje paliwa na potrzeby amerykańskich jednostek w formule spot - doraźnej.

PKN Orlen zwrócił uwagę, że kontraktacja na dostawy paliwa dla wojska podlega m.in. "rygorystycznym standardom w zakresie poziomu obsługi, tak aby sprostać oczekiwaniom finalnych odbiorców".

Koncern posiada niezbędne certyfikaty AQAP pozwalające realizować sprzedaż według najwyższych standardów dla wojsk NATO

- podkreślił płocki koncern. Wspomniał przy tym, iż w przypadku paliwa lotniczego i oleju napędowego jest dostawcą dla Wojska Polskiego.

PKN Orlen to największa spółka branży rafineryjno-petrochemicznej w Polsce, strategiczna dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, i jeden z największych podmiotów tego segmentu w Europie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dziś można uderzyć w "Gazetę Polską", a jutro - w inne media? Gosiewska komentuje blokadę Empiku

/ Zdjęcie ilustracyjne / foto w tle: Jan Środa/Gazeta Polska

  

- To jest ograniczanie wolności słowa. (...) Dziś można uderzyć w "Gazetę Polską", ale to może być podstawą do działań wobec innych mediów. Dziennikarze powinni być w takich kwestiach bardzo solidarni i wzajemnie się wspierać, niezależnie od wytycznych redakcji, w których pracują - tak sprawę blokady Empiku wobec "Gazety Polskiej" skomentowała poseł PiS, Małgorzata Gosiewska, w rozmowie z Dorotą Kania w Polskim Radiu 24.

W Empiku nie będzie można kupić wydania „Gazety Polskiej” z naklejką? Taką informację podała na Twitterze rzeczniczka Empiku, Monika Marianowicz. Do sprawy odniosło się już Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (CMWP SDP), które uznało działania Empiku za naruszenia zasady wolności słowa. 

[polecam:https://niezalezna.pl/281025-centrum-monitoringu-wolnosci-prasy-reaguje-na-blokade-w-empiku-to-niedopuszczalna-praktyka]

- To jest ograniczanie wolności słowa. Ja mam nadzieję, że tak samo ocenią to dziennikarze innych gazet, innych stacji radiowych i telewizyjnych, że zadziała tutaj solidarność dziennikarska. Dziś można uderzyć w "Gazetę Polską", ale to może podstawą do działań wobec innych mediów. Dziennikarze powinni być w takich kwestiach bardzo solidarni i wzajemnie się wspierać, niezależnie od wytycznych redakcji, w których pracują

- tak sprawę blokady Empiku wobec "GP" oceniła w rozmowie z Dorotą Kania w Polskim Radiu 24 poseł Małgorzata Gosiewska.

Parlamentarzystka Prawa i Sprawiedliwości była w programie Doroty Kani pytana także o komentarze wielu polityków opozycji, którzy chcą przypisać partii rządzącej polityczną odpowiedzialność za to, co w minioną sobotę działo się w Białymstoku. Z drugiej strony, były poseł, Janusz Palikot, zamieścił na Twitterze wpis o następującej treści:

"Robić Marsze Równości non stop. I dać się pobić. Stać i czekać, aż cię zjedzą biciem. Zero reakcji. Milczenie. Być pobitym w milczeniu. To da zwycięstwo".

Zdaniem Gosiewskiej, dochodzi do próby destabilizacji sytuacji w kraju oraz do próby przedstawienia Polski jako kraju zacofanego, nacjonalistycznego, brutalnego wobec pewnych środowisk. Jest jednocześnie zdania, że w związku z manifestacjami i marszami równości, mamy do czynienia z postępującym procesem, "kiedy mniejszość próbuje narzucać większości swoją moralność, swoje postawy, swoje widzenie świata".

- Tego typu działania, marsze i manifestacje w gruncie rzeczy szkodzą samym tym środowiskom. Znam wielu przedstawicieli tego środowiska, którzy nie zgadzają się z takimi manifestacjami, bo też uważają, że im to szkodzi. Obawiam się, że eskalacja takich działań będzie prowokowała kontrreakcję i do tego to zmierza. Apele Palikota bardzo jasno pokazują, czego spodziewają się i oczekują niektórzy "politycy". Nie ma akceptacji dla takich form uprawiania polityki

- podkreśliła poseł PiS.

Jak zauważa Gosiewska, nie przyniosły efektów realizowane przez niemal cały czas trwania rządów PiS akcje i prowokacje tzw. ulicznej opozycji.

- Dlatego teraz idzie się inną drogą - próbuje się wywołać konflikt przez kwestie światopoglądowe, moralne, po to, żeby doprowadzić za wszelka cenę do destabilizacji sytuacji w kraju, oczernić ugrupowanie rządzące, spłycić w odbiorze społecznym reformy, które prowadzimy, wprowadzić chaos w kraju. A kraj przecież się rozwija, mamy wzrost gospodarczy, spada bezrobocie, przeciętnej polskiej rodzinie żyje się o wiele lepiej, niż kilka lat temu. Wszystko w Polsce dzieje się prawidłowo. Policja reaguje właściwie, manifestacje mają prawo się odbywać, są chronione przez służby państwa polskiego

- zaznaczyła parlamentarzystka.

- To jest to, czym posługuje się tzw. totalna opozycja. Nie mają programu pozytywnego, nie mają co zaproponować Polakom, nie mają przygotowanych projektów ustaw, więc proponują chaos. My mówimy "nie" - dyskutujmy, rozmawiajmy o programach, pomyślmy razem o przyszłości Polski, a nie o jej destabilizacji

- dodała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polskie Radio 24, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl