W dzisiejszej "Politycznej Kawie" na antenie Telewizji Republika gośćmi Katarzyny Gójskiej, byli europoseł Ryszard Czarnecki, Piotr Apel z Kukiz'15 i satyryk Marcin Wolski.

Rozmawiano m.in. o zatrzymaniu Władysława Frasyniuka, który - jak zauważyła redaktor Gójska - stał się "nowym męczennikiem politycznej opozycji", bo doprowadzono go do prokuratury i był "więziony" przez dziesięć minut.

R. Czarnecki przypomniał, że Władysław Frasyniuk podczas próby zakłócenia miesięcznicy smoleńskiej szarpał dwóch policjantów, a także podawał fałszywe dane.

- Mam do niego emocjonalny stosunek. Mija 33 lata od mojego aresztowania, wraz z jednym zakonnikiem i sportowcem, za udział w demonstracji „Uwolnić Frasyniuka”. Wtedy myślałem, że on jest takim Robin Hoodem, którego nie można zabić. Po tej ostatniej sytuacji wiem, że może zabić go nie można, ale Robin Hood może popełnić samobójstwo. Sytuacja, w której on uważa, że nie musi przestrzegać prawa, jest sytuacją, która pokazuje myślenie elit. Że prawo jest dla maluczkich, a elita jest ponad prawem - stwierdził eurodeputowany.

Z kolei poseł Kukiz'15 tłumaczył, że każdy musi ponosić konsekwencje swoich czynów.

- Nawet jeśli było to nieposłuszeństwo obywatelskie, trzeba się liczyć z konsekwencjami. W tym przypadku było to doprowadzenie przez policję do prokuratury. Można zastanawiać się nad potrzebą użycia kajdanek, ale to szczegół. Są media, które go bronią ale i są senatorowie, którzy bronią senatora Koguta. Każdy kto popełnił przestępstwo, powinien niezależnie od tego kim jest, ponosić konsekwencje – mówił P.  Apel.

Marcin Wolski zauważył, że Frasyniuk jest beneficjentem całego zamieszania.

Jest to liftingowanie starego zabytku. Czy Frasyniuk dokonał czegoś istotnego w życiu III RP? To jest najbardziej przykre. To jest wykorzystywanie legendy, podczas gdy wielu, którzy mają rzeczywiste zasługi pozostają anonimowi - stwierdził dziennikarz.

Goście "Politycznej kawy" rozmawiali również o pomniku ofiar katastrofy smoleńskich i oburzających zapowiedziach polityków Platformy, że go zburzą.

Piotr Apel stwierdził, że skandalem jest, iż pomnik do dziś nie powstał.

- Mnie może nie odpowiada do końca miejsce, ale jeśli miałby on nie powstać w ogóle, to wolę żeby powstał tam - powiedział poseł Kukiz’15.

- To pomnik dla wszystkich ofiar. Zginęli także członkowie PSL, SLD czy PO. Więc to potencjalne niszczenie pomnika kolegów- dodał Marcin Wolski.

Z kolei Ryszard Czarnecki zauważył, że spór o miejsce powstania pomnika ofiar smoleńskich, nie jest już polityczny, a cywilizacyjny.

- Do tej pory były spory polityczne. A to co się wydarzyło, to co powiedzieli politycy PO, to spór cywilizacyjny. Obóz patriotyczny pamięta uchwałę sejmu przy poparciu PO i PSL, że tragedia smoleńska, była to największą tragedią po II wojnie światowej. A teraz ci ludzie drą uchwałę sejmową - powiedział R. Czarnecki.