Gdy tydzień temu 22-letni skoczek został w Pjongczangu mistrzem olimpijskim, do wioski wrócił o 5 nad ranem. Tym razem nie będzie mógł sobie na coś takiego pozwolić, bo w niedzielę są już kolejne treningi, a w poniedziałek konkurs drużynowy.

Ale jakieś piwo pewnie będzie – skomentował.

Te igrzyska są dla mnie kosmiczne. Nie umiem tego opisać. To, że znowu znajduję się na podium, jest dla mnie czymś niewyobrażalnym, jakimś szaleństwem – przyznał i dodał, że chciałby jeszcze walczyć o trzeci krążek - tym razem z drużyną.

To całkiem realne, że trzy razy wskoczę na podium –  ocenił.

Jego zdaniem kluczem do wygrania drugiego medalu był spokój.

Byłem totalnie zrelaksowany i po prostu spróbowałem zrobić to najlepiej jak umiem. To się udało – skomentował.

Wellinger, który tego dnia oddał dłuższe skoki od Stocha (135,5 i 142 m) uważa, że to Polak zasłużył na złoto.

Cieszę się z sukcesu Kamila, bo naprawdę na to zasłużył. Jest niesamowitym zawodnikiem – powiedział Niemiec.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wspaniałe słowa Kamila Stocha. Tylko lewactwo i „postępowi” hejterzy będą wściekli