Szef MSWiA Joachim Brudziński zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o powołanie międzyresortowego zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom inspirowanym nienawiścią. CZYTAJ WIĘCEJ

Szef polskiego rządu, zapytany przez polskich dziennikarzy o ten pomysł odparł, że wspiera tę inicjatywę i rozmawiał o niej z ministrem Brudzińskim.

Jest to bardzo dobra inicjatywa, ponieważ jakiekolwiek zło, które się, rodzi najlepiej jest tłumić, dusić w zarodku. Jak przed II wojną światową Niemcy hitlerowskie rosły w siłę, to był pewien moment, że można było zapobiec ich działaniom agresywnym. Ówczesna polityka ugłaskiwania (prowadzona przez) Chamberlaina i innych nie doprowadziła tego, niestety – powiedział.

Premier podkreślił, że "dzisiaj jakiekolwiek zło, które się pojawia, również w postaci właśnie rasizmu, antysemityzmu, ksenofobii, uważam za zło o bardzo wysokim natężeniu".

Cieszę się, że podejdziemy do tego w sposób jeszcze bardziej ustrukturyzowany – podkreślił.

U nas w Polsce jakichkolwiek wydarzeń na tle rasistowskim, ksenofobicznym, antysemickim zarejestrowaliśmy około 100, podczas gdy np. w Niemczech było ich blisko 2 tys., we Francji było to ponad 1500. Nie mamy się czego wstydzić. Ale bardzo dobrze, że pan minister Brudziński jeszcze dodatkowo chce uciąć łeb tej hydrze – dodał.