Naimski ostrzega przed Nord Stream 2. Gazociąg może spowodować nasilenie ingerencji Rosji na Ukrainie

Piotr Naimski / By Adrian Grycuk - Own work, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=36365909

  

- Polityka poszczególnych państw UE w kwestii agresji Rosji na Ukrainę jest problemem samym w sobie - mówi sekretarz stanu w KPRM Piotr Naimski. Jego zdaniem, popierana przez Niemcy realizacja Nord Stream 2 stwarza realne niebezpieczeństwo nasilenia ingerencji Rosji w sprawy Ukrainy.

Na wspólnej konferencji prasowej polskiego premiera i szefowej rządu niemieckiego, kanclerz Merkel powiedziała, że "mamy różne poglądy, jeżeli chodzi o Nord Stream 2. Trzeba to tak rzeczywiście nazwać. Uważamy, że to jest projekt gospodarczy. Też jesteśmy jako Niemcy za dywersyfikacją energii i chcemy, aby Ukraina też miała dywersyfikację gazu, ale według nas Nord Stream 2 nie jest zagrożeniem dla dywersyfikacji".

Komentując wypowiedź kanclerz, sekretarz stanu w KPRM i Pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Piotr Naimski stwierdził, że "polityka poszczególnych państw Unii Europejskiej w kwestii agresji Rosji na Ukrainę jest problemem samym w sobie".

- Z jednej strony Unia zadecydowała o nałożeniu sankcji na Federację Rosyjską w związku z agresją, z drugiej jednak strony na wielu płaszczyznach część państw UE kontaktuje się z Rosją, jakby nic się nie stało

 - zwrócił uwagę Naimski.

Zdaniem Naimskiego, przykładem takiej polityki jest ta prowadzona przez Berlin.

- Niemcy wyrażają swoje poparcie dla suwerenności Ukrainy, a także uczestniczą w rozmowach o sytuacji na Ukrainie w tzw. formacie normandzkim czy mińskim. Niewiele z tego wynika. Równocześnie wspierają projekt Nord Stream 2, który w praktyce umożliwi Rosji wyłączenie Ukrainy z przesyłu gazu do Europy

- powiedział.

Jak podkreślił polityk, "Ukrainie grozi to odebraniem dochodu rzędu 2 mld dolarów rocznie za przesył gazu, ale przede wszystkim grozi staniem się państwem nieistotnym z punktu widzenia relacji gospodarczych Federacji Rosyjskiej z Europą".

- Taka zaś sytuacja może spowodować, że ingerencja Rosji w wewnętrzne sprawy Ukrainy będzie się nasilała. Jest to realne niebezpieczeństwo

 - dodał.

Zdaniem Naimskiego takie wnioski nie są niczym nowym, jednak "trzeba je powtarzać, by ci, którzy promują Nord Stream 2 brali skutki swojej polityki pod uwagę".

- Póki co, wydaje się, że nie biorą

 - stwierdził.

Opisując ewentualne konsekwencje sukcesu projektu Nord Stream 2 dla Komisji Europejskiej, Naimski powiedział, że oznaczałyby one, że "Komisja zmierzająca do poddania tej inwestycji reżimowi unijnego prawa zostałaby postawiona w trudnej sytuacji jako traktatowy strażnik prawa europejskiego".

- Byłby to destrukcyjny precedens dla całej UE

- zaznaczył.

- Choć nasze stosunki z KE na wielu polach układają się różnie, to w przypadku Nord Stream 2 interesem Polski jest utrzymanie roli KE jako strażnika regulacji prawnych UE

 - powiedział Naimski.

Odnosząc się do kwestii szukania sojuszników ws. Nord Stream 2, polityk zwrócił uwagę, że "na ewentualną nowelizację dyrektywy gazowej, która miałaby poddać Nord Stream 2 reżimowi trzeciego pakietu energetycznego, z aprobatą patrzą kraje południa Europy".

- Możliwe poparcie dla nowelizacji z ich strony może przesądzić o powodzeniu polskiej strategii w sprawie gazociągu

 - dodał.

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Moc przesyłowa to 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku, gdyż po tym roku Rosja zamierza przestać przesyłać gaz rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjscy urzędnicy dostali podwyżki

zdjęcie ilustracyjne / 3dman_eu CC0

  

W Rosji pensje wysokich rangą urzędników państwowych wracają do poziomu z 2015 roku. Po raz pierwszy nie ukazał się w tym roku antykryzysowy dekret prezydenta o zmniejszeniu pensji urzędników o 10 procent.

Kreml uzasadnił przywrócenie płac nadwyżką budżetową.

O tym, że dekret nakazujący obniżenie pensji nie ukazał się w tym roku - po raz pierwszy na przestrzeni czterech lat - poinformował dziś portal gospodarczy RBK. Źródła zbliżone do Kremla i do rządu Rosji potwierdziły, że od 1 stycznia br. pracownicy administracji (kancelarii) prezydenta i kancelarii rządu otrzymują pensje w takiej wysokości, w jakiej dostawali je przed 1 maja 2015 roku.

W 2015 roku prezydent Władimir Putin podpisał dekret o czasowym obniżeniu o 10 procent pensji najwyższych rangą urzędników państwowych. W dokumencie mowa była o prezydencie, premierze, wicepremierach i ministrach rządu, szefach służb specjalnych, sekretarzu Rady Bezpieczeństwa. Cięcia dotyczyły także prokuratora generalnego Rosji, szefa Komitetu Śledczego, rzecznika praw człowieka i członków Centralnej Komisji Wyborczej. W 2015 roku obniżono także pensje parlamentarzystów, pracowników administracji prezydenta i kancelarii rządu.

Kreml informując o obniżeniu płac wskazywał na „bieżącą koniunkturę gospodarczą”, czyli problemy budżetu wywołane zachodnimi sankcjami i spadkiem cen ropy.

Co roku Putin podpisywał dokument przedłużający cięcia. W 2019 dekret taki się nie pojawił, choć nie pojawił się także komunikat o przywróceniu płac do poprzedniego poziomu. W styczniu br. parlamentarzysta Władimir Żyrinowski, lider populistyczno-nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) mówił publicznie, że dochody deputowanych wzrosły o 10 procent, do 330 tys. rubli (ponad 5,1 tys. USD).

Z oficjalnych danych wynika, ze pensja Władimira Putina po przywróceniu jej do poziomu z 2015 roku wyniosłaby 741,5 tys. rubli (ok. 11,5 tys. USD), a pensja premiera Dmitrija Miedwiediewa - 593,2 tys. rubli (ok. 9,2 tys. USD). Jest to wyłącznie wysokość samych poborów rządzących. Wysokość comiesięcznych dodatków pieniężnych nie jest ujawniana.

Na pensje ministrów resortów siłowych i szefów służb specjalnych składa się według RBK wynagrodzenie podstawowe w wysokości 179,1 tys. rubli (ponad 2,7 tys. USD), comiesięczna nagroda w wysokości 1 mln rubli (15,5 tys. USD) i nagroda kwartalna w wysokości podstawowej pensji miesięcznej. Ogółem więc zarabiają oni miesięcznie ponad 1,24 mln rubli (19,2 tys. USD).

RBK podaje, że od 2002 roku przeprowadzono dziesięć podwyżek wynagrodzenia prezydenta i premiera i że wzrosło ono ogółem ponad jedenastokrotnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl