Bezczelności im nie brakuje. Obywatele RP poskarżyli się w prokuraturze. Co ich tak rozwścieczyło?

Lider Obywateli RP Paweł Kasprzak / Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Obywatele RP złożyli... zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia przez policję w czasie ich manifestacji towarzyszącej ostatniej miesięcznicy smoleńskiej. Uważają, że mundurowi zakłócali ich zgromadzenie. - Nie było ono zarejestrowane – stwierdził przedstawiciel stołecznej policji.

Adresowane do insp. Sławomira Piekuta zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia złożono do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I.

Policja szuka zwady od dłuższego czasu. 10 lutego w trakcie naszego legalnego zgromadzenia, które odbywało się na pl. Zamkowym przed Kolumną Zygmunta, w trakcie śpiewania hymnu kilku, bodajże sześciu funkcjonariuszy wtargnęło na teren zgromadzenia, przeszkadzając nam; nie dość, że zakłócając zgromadzenie, to jeszcze przeszkadzając w śpiewaniu hymnu

– mówił dziś na konferencji prasowej Wojciech Kinasiewicz z Obywateli RP.

CZYTAJ TEŻ: Kim są Obywatele RP? Szef MSWiA nie ma wątpliwości: „To bojówka totalnej opozycji”

W zawiadomieniu przeczytać można, że "zachowanie co najmniej sześciu (6) funkcjonariuszy policji wypełniło znamiona wykroczenia z art. 49 par. 1 Kodeksu wykroczeń (...), jak również znamiona czynu zabronionego określonego w art. 49 par. 2 k.w.".

Obywatele RP zrzucają policjantom "okazanie demonstracyjnego lekceważenia wobec wykonywanego hymnu przez uczestników niezakazanego zgromadzenia". Twierdzą też, że funkcjonariusze "dokonali fizycznej napaści na uczestników zgromadzenia", która miała polegać na "odpychaniu, szturchaniu, kopaniu, podcinaniu oraz szarpaniu uczestników zgromadzenia".

Jak mówił Kinasiewicz, policja wtargnęła na teren zgromadzenia Obywateli RP i próbowała wyprowadzić z niego lidera stowarzyszenia Pawła Kasprzaka. Kilka osób miało zostać przewróconych przez policjantów. Do zawiadomienia dołączono dokumentację filmową zdarzenia.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ale odlot! Wzięła udział w zadymie Obywateli RP, dali jej mikrofon i... To hit internetu

Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji Sylwester Marczak poinformował, że powodem interwencji mundurowych było "używanie urządzenia nagłaśniającego przez jednego z uczestników niezarejestrowanego zgromadzenia, co w ocenie obecnych na miejscu policjantów mogło zakłócać odbywające się w tym samym czasie i miejscu zgromadzenie cykliczne".

Z dostępnych nagrań wynika również, że w urządzeniu została włączona syrena

– napisał rzecznik w oświadczeniu.

Marczak podkreślił, że manifestację Obywateli RP "trudno jest nazwać niezakazanym zgromadzeniem - jak określają to jego uczestnicy - skoro swoim zachowaniem naruszają obowiązujące prawo".

Nie zachowują odległości 100 metrów od legalnego zgromadzenia, a zgromadzenie nie zostało zarejestrowane

– czytamy.

10 lutego, w czasie obchodów 94. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, odprawiona została msza św. w intencji jej ofiar, a następnie uczestnicy przeszli z warszawskiej archikatedry św. Jana Chrzciciela przez pl. Zamkowy i Krakowskie Przedmieście przed Pałac Prezydencki. Cała trasa przemarszu była odgrodzona barierkami, a wzdłuż trasy marsz ochraniali policjanci.

Na pl. Zamkowym przy Kolumnie Zygmunta znajdowała się grupa kilkudziesięciu kontrmanifestantów, m.in. działaczy organizacji Obywatele RP. Kontrmanifestanci pojawili się również w pobliżu zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu - na skwerze ks. Jana Twardowskiego.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Śmierć po obrazie Mahometa w sieci

zdjęcie ilustracyjne / Marco Verch Professional Photographer and Speacker CC BY 2.0

  

Co najmniej cztery osoby zginęły, a około 50 odniosło obrażenia dziś w starciach z policją, które wybuchły na południu Bangladeszu z powodu obraźliwego wpisu na Facebooku o proroku Mahomecie - poinformowała miejscowa policja.

Do starć doszło w dystrykcie Bhola, około 200 km od Dhaki, gdy kilkuset muzułmanów zebrało się, by żądać natychmiastowego postawienia przed sądem domniemanego autora wpisu, zatrzymanego już w piątek hindusa.

- Protestujących zapewniono, że oskarżony trafił do aresztu i wszczęto wobec niego działania prawne, ale oni nie słuchali i zaczęli obrzucać funkcjonariuszy kamieniami

- powiedział przedstawiciel lokalnej policji Salahuddin Miah.

Według jego relacji policjanci w samoobronie zaczęli strzelać ślepymi nabojami, ale „tłumu był nie do opanowania” i zmusił funkcjonariuszy do schronienia się w jednym z okolicznych budynków.

W 160-milionowym Bangladeszu, w którym ponad 90 proc. mieszkańców stanowią wyznawcy islamu, co pewien czas dochodzi do wybuchów przemocy na tle wyznaniowym.

W październiku 2016 roku w dystrykcie Brahmanbaria na wschodzie kraju wybuchły protesty wywołane publikacją w mediach społecznościowych fotomontażu, który przedstawiał hinduistycznego boga Śiwę w sanktuarium Al-Kaba w Mekce, zawierającym Czarny Kamień, który stanowi dla muzułmanów największą świętość.

Od publikacji zdjęcia w Bangladeszu zdewastowano około 200 świątyń, domów i firm należących do wyznawców hinduizmu, a policja aresztowało 78 muzułmanów podejrzanych o dopuszczenie się tych aktów wandalizmu oraz hindusa podejrzanego o opublikowanie kontrowersyjnego wizerunku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl