CZYTAJ WIĘCEJ: Nie żyje wybitny reżyser Antoni Krauze

Wicepremier Gliński podkreślił, że Antoni Krauze był wybitnym artystą, wybitnym filmowym reżyserem, ale także ciepłym, wspaniałym, pełnym pokory człowiekiem i bardzo odważnym obywatelem.

- Antoni Krauze, o czym mało kto pamięta, już na przełomie lat 60. i 70. tworzył wspaniałe filmy małego peerelowskiego realizmu. Fotografował rzeczywistość szarego komunizmu z pewną dozą sympatii dla może trochę śmiesznych, może trochę szarych, przez ten komunizm przygiętych ludzi, którzy Polskę zamieszkiwali. Mówię o "Monidle" według Himilsbacha, o "Mecie". Te filmy były długo przetrzymywane, cenzurowane, "półkowane"

- powiedział Gliński.

Jak ocenił, Krauze jako artysta już od początku miał pod górkę.

- Kontynuował dobry nurt polskiej szkoły filmowej, od której myślę, że się nie odcinał. Zaczynał od małych form, od form skromnych

 - dodał wicepremier.

- Później wspaniały, też trochę zapomniany debiut fabularny "Palec Boży", który wypromował wybitnego aktora Mariana Opanię. No i później wiele innych realizacji, "Prognoza pogody", "Akwarium" według Suworowa. To był pierwszy film, który bezpośrednio angażował się w historię Polski i systemu, w którym żyli Polacy - historię przez duże "H"

- mówił Gliński.

Wicepremier przypomniał także o ostatnim etapie twórczości Antoniego Krauzego.

- To była twórczość bardzo odważna, odpowiedzialna, dotykająca najważniejszych momentów polskiej historii. Tu chyba odwaga i wielki artyzm dawały o sobie znać

 - ocenił.

- "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł" to film, który zwraca nam przynajmniej częściowo historię polskiej Solidarności, która, jak doskonale pamiętamy (...), była zakłamywana i miała być wygumkowana w III RP. (...) Przypomnienie tamtych czasów, tamtych momentów, tamtych wyborów ludzkich i tego, jak przeciętny polski robotnik stanął wobec tej bezwzględnej historii bezwzględnego systemu było bardzo ważne. Nie dla wszystkich to było wygodne, dlatego ten film był różnie odbierany

 - skomentował.

- I wreszcie "Smoleńsk", film-epitafium, jak się okazuje także Antoniego Krauze, który od początku był torpedowany, wyśmiewany, prześladowany, z którym miał olbrzymie kłopoty. Mimo tego, wbrew wszystkiemu - a pamiętajmy, że nikt go wtedy nie wspierał politycznie ani finansowo (...) - on odważnie trwał i doprowadził ten projekt do końca. Zrealizował ten film wbrew wszystkiemu, wbrew środowisku w dużej mierze. To były czasy bardzo wstydliwe dla tego środowiska

 - podkreślił. 

Wicepremier prof. Piotr Gliński zapowiedział, że uroczystości pogrzebowe Antoniego Krauzego będą miały charakter państwowy.

- Myślę, że to jest oczywiste. Wystąpiliśmy dzisiaj do pana premiera rano o pogrzeb państwowy. Rozmawiałem z żoną i córką Antoniego Krauze. Poprosiłem o zgodę na taki charakter uroczystości pogrzebowych

 - powiedział.

- Myślę, że będzie tak, jak być powinno. Musimy być razem w takiej sytuacji. Ten wielki twórca i wielki polski artysta oczywiście będzie miał pogrzeb państwowy, bo Polska jest mu to winna

 - podkreślił.