Już wczoraj pojawiła się na twitterze reklama rzekomego wywiadu "Gazety Wyborczej" z premierem Mateuszem Morawieckim.

Kolportowano zdjęcie z fragmentem "czołówki" czwartkowego numeru, a tam pojawiło się nawet zdanie: "Po raz pierwszy w Wyborczej rozmowa z szefem rządu PiS".

W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów musieli się mocno zdziwić, bo premier Mateusz Morawiecki nie udzielał wywiadu tej gazecie. Zagadka szybko została rozwiązana.

Chodziło o rozmowę, którą z premierem przeprowadziła niemieckie "Die Welt", a "Wyborcza" przedrukowała wywiad.

Nic dziwnego, że gazeta kierowana przez Adama Michnika stała się obiektem szyderstw.

- Wprowadzane są nowe standardy, bo premier Morawiecki nie udzielał wywiadu „Gazecie Wyborczej”

- podkreśliła poseł Joanna Kopcińska, rzecznik rządu, w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24.

- Gazeta Wyborcza skorzystała z wywiadu innej gazety i promowała ten wywiad dzień wcześniej w internecie jako swój. To nowe standardy, nowe działania

- wyjaśnia J. Kopcińska.

- Nie było wywiadu dla "Gazety Wyborczej". Pytanie, czy to etyczne, ale na to powinna już odpowiedzieć Agora

- dodaje.

Na twitterze akcja "Wyborczej" została już skomentowana.

 

Przy tej okazji warto przypomnieć inny numer tej samej redakcji. Z sierpnia 2016 roku.

"Wielu rzeczy mogliśmy spodziewać się po redaktorach dziennika Adama Michnika, ale nie tego. "Gazeta Wyborcza" opublikowała wywiad z ks. Józefem Tischnerem. Księdza, który nie żyje od 16 lat, "zapytano" m.in. o Smoleńsk i rządy PiS" - pisaliśmy na portalu niezalezna.pl

CZYTAJ WIĘCEJ: "Wyborcza" zrobiła wywiad z... nieżyjącym ks. Tischnerem. M.in. o Smoleńsku