Johansson w tym sezonie spisuje się dobrze w Pucharze Świata. Niespełna 28-letni zawodnik zajmuje 6. miejsce w klasyfikacji generalnej tego cyklu, z 448 punktami na koncie. Na igrzyskach w Pjongczangu przy wymienianiu faworytów do olimpijskich medali równie wysoko stały akcje m.in. Kamila Stocha, Andreasa Wellingera, Richarda Freitaga czy też innych Norwegów - Johanna Andre Forfanga i Daniela Andre Tande.

Sportowa rywalizacja potrafi być zaskakująca, o czym przekonaliśmy się w Korei. W pierwszej serii Johansson uzyskał tylko 100,5 metra i był na dziesiątym miejscu. W drugim skoku odpalił jednak 113,5 metra i awansował na 3. miejsce, wygrywając walkę o medal z Kamilem Stochem o 0,4 punktu.

Publika doceniła nie tylko znakomitą postawę Johanssona na skoczni, ale też... jego dbałość o wygląd charakterystycznych wąsów. Wszyscy pamiętamy jak wielkie sukcesy odnosił również noszący wąsy Adam Małysz. Norwegowi pod względem medali i zwycięstw dużo brakuje do Polaka, ale zarost prezentuje się bardzo efektownie.

Norweg swoje czerwone wąsiki pielęgnuje od dwóch lat, stały się one legendą skoków narciarskich. Wymagają one konserwacji. Ze względu na znaczną długość, Johansson musi je czesać specjalnym grzebieniem. Internauci twierdzą, że wąsy mogą posiadać specjalną moc, która zadziałała w chłodną noc w Korei.

- czytamy na olympic.org. 

Już w środę 14 lutego obejrzymy kolejne skoki w Pjongczangu. Tym razem skoczkowie przejdą po trzy próby treningowe na dużej skoczni. Początek treningów o godz. 12.00 czasu polskiego.