Mazurek nazwała komentarze Schetyny o pomniku: Barbarzyństwo polityczne

Beata Mazurek / Maciej Łuczniewski/Gazeta Polska

  

Nienawiść polityczna przesłania przewodniczącemu PO Grzegorzowi Schetynie możliwość obiektywnej oceny sytuacji ws. lokalizacji pomnika smoleńskiego w Warszawie - powiedziała dziś rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Odniosła się również do zatrzymań w związku z prywatyzacją Ciechu.

Społeczny komitet budowy pomników smoleńskich zapowiedział w zeszłą środę, że Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. ma stanąć na obszarze zielonym między placem Piłsudskiego a ul. Królewską, oraz że rozpoczynają się prace nad nim.

Schetyna powiedział na konferencji prasowej we Wrocławiu, że pl. Piłsudskiego, to miejsce święte dla polskiej historii.

Tam znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza, który jest symbolem walki o niepodległość, o wolność (...) zakłócanie tego miejsca poprzez postawienie tam, jak mówił Jarosław Kaczyński, jakiegoś cokołu, ma służyć politycznej prowokacji, a nie upamiętnieniu ofiar katastrofy smoleńskiej - podkreślił lider PO.

Pan Schetyna przeciąga PO swoimi komentarzami na stronę barbarzyństwa politycznego. Nienawiść polityczna przesłania mu możliwość obiektywnej oceny sytuacji

 - powiedziała Mazurek, komentując słowa Schetyny.

Rada Warszawy, głosami PO, przyjęła stanowisko, w którym nie wyraża zgody na budowę pomnika smoleńskiego na pl. Piłsudskiego. Schetyna mówił wcześniej, że jego partia będzie próbowała zorganizować referendum w tej sprawie.

Dziś CBA poinformowała, że sześć osób, w tym b. wiceminister skarbu w rządzie PO-PSL, zostało zatrzymanych w sprawie prywatyzacji Ciechu. Według nieoficjalnych informacji PAP, straty mogły sięgnąć nawet 110 mln zł, a zatrzymany wiceminister to Paweł T., b. prezes Giełdy Papierów Wartościowych.

CBA jest powołane do tego, aby pilnować porządku, reagować w określonych sytuacjach i stawiać wnioski o zatrzymanie, i tak też stało się w przypadku Ciechu

- powiedziała Mazurek w rozmowie z TVP Info.

Nie ferując żadnych wyroków, uważam, że CBA działa dobrze, działa skutecznie - podkreśliła.

Jej zdaniem, rządy PiS "niewątpliwie różnią się" od rządów ich poprzedników.

Jesteśmy transparentni, działamy zgodnie z prawem i wedle prawa. Nie uważamy, by ktokolwiek miał mieć jakikolwiek parasol ochronny nad ustawami, czy nad kodeksami karnymi

 - mówiła rzeczniczka PiS.

Wszelka próba mówienia przez naszych oponentów o tym, że to jest działalność polityczna, jest absurdalna, „na złodzieju czapka gore” - najlepszą obroną jest atak

 - powiedziała Mazurek.

Komentarze polityków są takie, jakie są. Polemizowała z nimi nie będę. Jeszcze raz powtórzę: jeżeli ktoś jest uczciwy, to się nie ma czego bać - dodała polityk PiS.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jest porozumienie w sprawie przewoźników. Kosma Złotowski: „Nie nazwałbym tego sukcesem”

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Po 10 godzinach negocjacji w czwartek nad ranem przedstawiciele fińskiej prezydencji i PE osiągnęli kompromis w sprawie propozycji przepisów dotyczących przewoźników drogowych. To tzw. pakiet mobilności, który zakłada m.in. objęcie delegowaniem kierowców w transporcie międzynarodowym. Sprawę komentuje europoseł PiS Kosma Złotowski."Nie nazwałbym tego sukcesem, chociaż jest kilka elementów, które stępiają to ostrze, które było wymierzone w nasz sektor transportu" - mówi.

"Nie nazwałbym tego sukcesem, chociaż jest kilka elementów, które stępiają to ostrze, które było wymierzone w nasz sektor transportu. Porozumienie stoi w sprzeczności z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu, ponieważ będzie skutkowało zwiększeniem liczby pustych przebiegów, a więc zwiększeniem emisji CO2 z transportu"

- powiedział PAP europoseł Kosma Złotowski (PiS).

Jak wyjaśnił, w ostatecznym porozumieniu uwzględniono kilka postulatów krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, m.in. dodatkowy okres na wdrożenie nowych przepisów i dłuższy okres, w jakim ciężarówka będzie musiała wracać do kraju rejestracji. "Będziemy analizowali całokształt przyjętego tekstu po opublikowaniu jego finalnej wersji" - dodał europoseł.

Zdaniem Elżbiety Łukacijewskiej (PO), osiągnięty w czwartek nad ranem kompromis nie jest idealny, ale nie jest też taki, który miałby zniszczyć polski sektor transportu.

"Okres powrotu ciężarówki do kraju rejestracji został wydłużony, chociaż ten przepis w ogóle nie powinien istnieć, zwłaszcza w kontekście przedstawionego przez szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen Europejskiego Zielonego Ładu. Wydaje mi się jednak, że bez tego przepisu nie doszłoby do jakiegokolwiek kompromisu"

- zaznaczyła.

Jak dodała Łukacijewska, kolejnym krokiem będzie głosowanie w PE. "Oczywiście zawsze jest jeszcze możliwość zablokowania tych przepisów w Radzie. Myślę jednak, że wszyscy już chcą mieć z głowy pakiet mobilności" - powiedziała. Europosłanka nie wyklucza, że nowa KE może wyjść z nową inicjatywą dotyczącą przepisów. "Widać, że nowa komisarz ds. transportu ma inne podeście do pakietu mobilności. Broni zdroworozsądkowego podejścia, a to dobra wiadomość dla firm transportowych" - wskazała.

Choć nie udało się w ramach negocjacji usunąć przepisu dotyczącego obowiązkowego powrotu ciężarówki do kraju macierzystego, to jednak wydłużono okres, co jaki ma on następować - z co najmniej 4 do 8 tygodni. Korzystne jest także to, że udało się utrzymać system wykonywania przewozów kabotażowych - są to trzy operacje w ciągu 7 dni. Nowy korzystny artykuł mówi również o konieczności uregulowania statusu przewoźników z państw trzecich przy pomocy umów międzynarodowych, aby nie stanowili oni nieuczciwej konkurencji.

W toku negocjacji ustalono też, że okres potrzebny na implementację przepisów dotyczących kabotażu i delegowania od momentu ich przyjęcia wyniesie 18 miesięcy. Polscy eksperci w PE informują, że w porozumieniu udało się wynegocjować większą elastyczność w zakresie odbioru odpoczynków przez kierowców i swobodę wyboru miejsca tych odpoczynków.

Nie udało się jednak np. usunąć przepisów dotyczących "cooling-off period", czyli "zamrożenia" możliwości wykorzystania ciężarówki po określonej liczbie dni. Jednak skrócono go z 5 do 4 dni wobec tego, co proponował PE. Ustalono też obowiązek wyposażenia wszystkich pojazdów ciężarowych w inteligentne tachografy do 2024 roku.

Przepisy pakietu mobilności wzbudzają w Unii Europejskiej wiele kontrowersji. Przyjęcie zmian forsowały kraje Zachodu, głównie Francja i Niemcy. Część państw członkowskich, w tym Polska, jest im przeciwna, wskazując na ich protekcjonistyczny charakter.

Sektor transportu drogowego jest szczególnie silny nad Wisłą, a polskie firmy doskonale radzą sobie na rynku unijnym. Kraje zachodnie uważają jednak, że konkurencja ze strony firm z Europy Środkowo-Wschodniej zabiera im miejsca pracy. Nowe przepisy uzasadniają natomiast potrzebą ochrony pracowników.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl