Jak poinformowało Centralne Biuro Antykorupcyjne, sześć osób, w tym były wiceminister skarbu, zostało zatrzymanych w sprawie prywatyzacji Ciechu.

Według nieoficjalnych informacji PAP, straty mogły sięgnąć nawet 110 mln zł. Śledztwo w tej sprawie prowadzą agenci CBA z delegatury we Wrocławiu, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

CZYTAJ WIĘCEJ: CBA wkroczyło do akcji. Rozliczanie prywatyzacji Ciechu - zatrzymany wiceminister rządu PO-PSL

Wójcik, komentując te doniesienia w radiowej Jedynce, powiedział, że "jeżeli byłoby to prawdą, to byłaby to smutna informacja".

"Smutna w tym znaczeniu, że prawdą by było to, że przecinał się świat biznesmenów i świat polityków za czasów rządów Donalda Tuska" - ocenił. "Z jednej strony informacja dobra w sensie takim, że państwo działa, i to zdecydowanie" - dodał.

Zdaniem Wójcika, jeżeli te informacje się potwierdzą, to będzie oznaczało "bardzo poważny problem".

"To by była szkoda wielkich rozmiarów" - ocenił. "To by oznaczało, że politycy byli uwikłani w tego rodzaju sprawy, to jest bardzo poważny problem" - podkreślił.

"Jeżeli doszło rzeczywiście do zatrzymań, to należy spodziewać się postawienia zarzutów" - mówił wiceminister. Jak zaznaczył, czeka na komunikat prokuratury.

Wójcik odniósł się również do ubiegłorocznych wypowiedzi lidera PO Grzegorza Schetyny, który mówił o potrzebie likwidacji CBA.

"Jeżeli Grzegorz Schetyna domagał się razem ze swoimi koleżankami i kolegami rozwiązania CBA, a dzisiaj dochodzi do zatrzymania, w ramach śledztwa prowadzonego przez prokuraturę, właśnie przez funkcjonariuszy CBA (...), to życie dopisało scenariusz" - powiedział wiceminister.

"Ludzie w czasach władzy PO prowadzili interesy, które naraziły Skarb Państwa, nas - wszystkich obywateli na potężne szkody" - ocenił Wójcik.