Gilbert Keith Chesterton, na początku XX w., obserwując otaczającą go prasę pełną kłamstwa, propagandy laickiej, prasę, która zamiast przedstawiać rzeczywistość, fałszowała ją w imię swoich lewackich bożków, zakrzyknął: „Czy jest na świecie jakakolwiek instytucja, która wyrządza więcej szkód niż prasa?”. A następnie zakasał rękawy i wziął się do roboty, by ten patologiczny stan rzeczy ukrócić.

Chcesz żyć w demokracji? Patrz władzy na ręce. Znacie państwo ten slogan, nieprawdaż? Przyświeca on oczywiście publicystyce, którą znajdziecie Państwo w „Gazecie Polskiej Codziennie”. Dlatego zapraszam do jej bacznego śledzenia. Wśród wielu autorów stale współpracują z nami sławy, których przedstawiać nie muszę – Joanna Lichocka, Ewa Stankiewicz, Paweł Paliwoda, Zdzisław Krasnodębski, Piotr Lisiewicz, Jerzy Jachowicz, Jan Pospieszalski. Codziennie usiłują komentować i przedstawiać rzeczywistość taką, jaka ona jest, a nie taką, jaką sprzedaje nam zmasowana propaganda reżimowych mediów.

Zwróciliście Państwo uwagę na kompletny chaos informacyjny panujący wokół ustawy refundacyjnej? Na coraz więcej skonfliktowanych grup, sprzecznych informacji? Joanna Lichocka w swoim tekście tłumaczy, w jaki sposób ten chaos medialny służy naszemu premierowi, tworząc zasłonę dymną, za którą jest on w stanie ukryć swoją niekompetencję i osobistą odpowiedzialność za stan polskiej służby zdrowia. Cóż się dziwić, skoro miłościwie nam panujący premier sprowadził politykę do rozgrywek różnych „pałacowych” koterii, które mnożąc się wokół swojego Władcy i Pana, jednocześnie sztyletem i trucizną usiłują rozgrywać własne gry o władzę. Niestety, kosztem państwa i jego instytucji. Jak zauważają na naszych łamach Antoni Macierewicz i Michał Rachoń (były rzecznik MSWiA), w imię platformerskiej wszechwładzy niszczone są nawet te struktury państwa, które mają za zadanie bronić naszych żołnierzy – chodzi tu oczywiście o Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Jak bezbłędnie diagnozuje Jerzy Jachowicz, Tusk w dążeniu do władzy absolutnej przedkłada swoje bezpieczeństwo nad reformy i bezpieczeństwo państwa. Clou dzisiejszej polityki Tuska – dorżnijmy resztki schetynowców, stwórzmy kozła ofiarnego (np. lekarze) i ugrajmy kilka własnych gierek. A że przy okazji ustawy refundacyjnej biznesmen Krauze wraz z firmą Bioton zarobi kilka milionów? Cóż, warto mieć takiego sojusznika.

Nasz dział publicystyki oferuje też bardziej filozoficzną refleksję nad tym, co dzieje się nie tylko z naszą kulturą, ale i naszym europejskim dziedzictwem. Zdzisław Krasnodębski napisał piękny tekst o tym, jak powoli zapominamy o naszej solidarnościowej tradycji, Mateusz Matyszkowicz zastanawiał się na naszych łamach, jak Trzej Królowie odnaleźliby się w dzisiejszej Polsce, a Paweł Paliwoda wyjaśniał, jak powoli struktury europejskie oddają się w pełni wierze w antychrześcijańską utopię.

Oglądając przestrzeń medialną III RP, ciężko nie podzielać zacytowanej na początku opinii Chestertona. Ale wyrwy w tym medialnym matrixie czy też wielkiej ściemie, mówiąc Rymkiewiczem, powoli się pojawiają. I nasz wciąż rosnący zespół publicystyczny, wzorem Chestertona, usiłuje swoją cegiełkę do budowy niezależnego, wolnego drugiego obiegu dorzucić.