Jako 15-latek rzucił szkołę, był rockandrollowcem, wydawał Gombrowicza. Wyszkowski jakiego nie znacie w „Wywiadzie z chuliganem”

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Gdy był przedszkolakiem odwiedzał ojca, żołnierza Kedywu AK, w stalinowskim więzieniu. W sąsiednich celach mordowano ludzi. Nienawidził komuny tak bardzo, że szkołę narzucającą komunistyczny światopogląd rzucił w I klasie liceum. Podziemne książki wydawał jako oficyna „Punk”, a jego celem było zaszczepienie antykomunizmu rockandrollowej młodzieży. – Dla wielu ta przeszłość Krzysztofa Wyszkowskiego będzie zaskoczeniem, ale gdyby nie ona, może nie byłoby dzisiejszego „pogromcy Bolka”. Bo do tego trzeba być wyćwiczonym w walce z „całym światem” - zapowiada nowy odcinek „Wywiadu z chuliganem” Piotr Lisiewicz. Premiera dziś o 22.00 w Telewizji Republika.

Dziś głośno jest o nim przy okazji procesów z Lechem Wałęsą, jednak media broniące „Bolka” niechętnie wspominają o tym, że Wyszkowski nie tylko przyjmował Wałęsę do opozycji, ale i wymyślił nazwę „Solidarność”.

Autor nazwy Solidarność

Krzysztof Wyszkowski to kolejna po Joannie i Andrzeju Gwiazdach, Jadwidze Chmielowskiej czy Antonim Macierewiczu legenda antykomunistycznej opozycji, która zdecydowała się w „Wywiadzie z chuliganem” opowiedzieć swoją historię, która jest nie tylko całkowicie różna od propagandy III RP, ale i ugrzecznionych opowieści o bohaterze.

Od czego zaczęło się „chuligaństwo” Wyszkowskiego? Może od buntu przeciwko nauczycielce, która w II klasie olsztyńskiej podstawówki biła dzieci linijką?

Ta pani biła nas po wewnętrznej stronie dłoni. Mogłem wytrzymać, gdy bito mnie, wtedy nie czułem krzywdy. Ale gdy nauczycielka wzięła koleżankę i był ten widok linijki spadającej na delikatną skórę wewnątrz dłoni, to było powyżej mojej wytrzymałości i wrzasnąłem: „Tego nie wolno robić!”. Pani wezwała rodziców i miałem przeprosić. Odmówiłem, bo uważałem, że mam rację

– wspomina.

Był uważany za klasowego geniusza, pani od matematyki zlecała mu poprawianie kartkówek. Siedział za biurkiem nauczyciela, poprawiał prace i wystawiał stopnie. Ale gdy w VII klasie dowiedział się, że w ramach nauki historii będzie „wychowanie obywatelskie”, w czasie którego przyswoić ma wiedzę o Sejmie, Radzie Państwa i roli PZPR oświadczył stanowczo: „Ja się tego uczyć nie będę”. Na mocy układu zawartego z dyrektorką siedział na korytarzu („tylko nie wychodź ze szkoły i nie rozrabiaj!).

Wyszkowski bandażuje dziewczynom klatkę piersiową

Komiczne skutki miała odmowa uczestnictwa w strzelaniu na lekcjach PO w proteście przeciwko chamstwu „trepa” z LWP. W efekcie został przeniesiony do grupy… dziewczyn.

Dopóki uczyliśmy się teorii, wszystko było w porządku. Ale przyszedł czas na bandażowanie klatki piersiowej. Dziewczyny zaczęły piszczeć. W efekcie znowu wylądowałem na korytarzu

– wspomina Wyszkowski.

W I klasie liceum zrezygnował ze szkoły i zatrudnił się jako goniec, bo robotnikiem mógł zostać dopiero po 16 roku życia.

To była wielka radość, wyzwolenie. Chciałem być wolnym człowiekiem

– wspomina. A literaturę i książki filozoficzne pochłaniał pod kierunkiem olsztyńskich bibliotekarek, z przedwojennym, wileńskim wykształceniem.

Zanim przyszły czasy WZZ i Solidarności, Wyszkowski starał się organizować bunt młodzieży przeciwko komunie. Przyjaźnił się ze znacznie starszym, niedawno zmarłym Franciszkiem Walickim, nazywanym ojcem polskiego rockandrolla, autorem tekstów piosenek Czesława Niemena czy Czerwonych Gitar.

Punki, czyli angielski specnaz

Jak trafił do punków?

Uważałem, że trzeba przeciwstawiać komunizmowi jakieś szersze środowiska. Te, które chcąc nie chcąc, przez sam styl życia, podejmowały spór, jeżeli nie walkę z komunizmem

– mówił.

Sam nie będąc punkiem opiekował się taką grupą uczniów liceum w Gdańsku, którzy utworzyli takie pisemko ulotne „Zjadacz radia”.

Genialny tytuł. Pisali o tym,  jak młody człowiek, mówiąc brutalnie, rzyga tą konformistyczną rzeczywistością. Dawałem im narzędzia do druku

– wspomina.

Punki urządziły sobie siedzibę koło dachu jednego z „falowców” gdańskich. To była budka nad windą, pomieszczenie mechanika.

Pewnego wieczoru grali tam muzykę. I nagle patrzą, a przez okienko wystaje lufa kałasznikowa. Okazało się, że otoczył ich cały oddział milicjantów bronią w ręku. Sądzili oni, że punki to jest jakiś oddział angielski, który dokonał tu desantu na dach falowca. To brzmi dziś śmiesznie, ale pokazuje, jak władza bała się jakiejkolwiek inności

– opowiada Wyszkowski.

Wyszkowski był pierwszym podziemnym wydawcą książek Witolda Gombrowicza. Przemycaną nielegalnie literaturę otrzymywał dzięki przyjaźni z Tadeuszem Kadenacym, wnukiem siostry Józefa Piłsudskiego. Co sądzi o dzisiejszym, prostackim powoływaniu się na Gombrowicza przez Salon?

Jakaś pani, która napisała biografię Gombrowicza, bierze udział w protestach KOD-u. To jest jakaś tragedia, wstyd, zupełne brednie

– komentuje Wyszkowski.

A potem przyszły czasy „poważnej” opozycji. Ale o nich więcej dziś o 22.00 w Wywiadzie z chuliganem w Telewizji Republika.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Argumenty Trumpa trafiły do niemieckich polityków? Polubili U.S. Army – „To wspólny interes”

Donald Trump / Fot. Aleksiej Witwicki

  

Po zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczącej przeniesienia części wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski, u naszych zachodnich sąsiadów doszło do politycznej refleksji. Minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer opowiedziała się dzisiaj za dalszym stacjonowaniem amerykańskich żołnierzy w RFN. Według pani minister "leży to w obopólnym interesie Niemiec i USA".

"Obecność wojsk USA w Niemczech to obopólny interes bezpieczeństwa. Nie mam żadnych sygnałów, że Stany Zjednoczone uważają inaczej"

- oświadczyła Kramp-Karrenbauer w rozmowie z magazynowym niedzielnym wydaniem dziennika "Bild" - "Bild am Sonntag" ("BamS").

[polecam:https://niezalezna.pl/283588-niemcy-torpeduja-plan-przeniesienia-baz-usa-do-polski-pisza-o-miliardach-wyrzuconych-w-bloto]

9 sierpnia ambasador Stanów Zjednoczonych w RFN Richard Grenell ponownie ostrzegł Berlin, że jego kraj wycofa część żołnierzy znad Renu i przeniesie ich do Polski. To konsekwencja zbyt niskich - w ocenie Waszyngtonu - wydatków Niemiec na obronność.

"To naprawdę obraźliwe oczekiwać, że amerykański podatnik nadal będzie utrzymywał ponad 50 tys. Amerykanów (żołnierzy i cywilnej obsługi) w Niemczech, podczas gdy Niemcy wykorzystują pieniądze z nadwyżki handlowej na własne cele"

- oświadczył Grenell w rozmowie z agencją dpa.

Stany Zjednoczone chcą zwiększyć liczbę swoich żołnierzy rozmieszczonych w Polsce z 4,5 tys. do 5,5 tys. Prezydent Donald Trump nie zamierza jednak wysyłać na kontynent europejski dodatkowych sił, lecz przenieść stacjonujące tu już oddziały.

[polecam:https://niezalezna.pl/283155-ambasador-usa-ponownie-ostrzega-niemcy-w-tle-sprawa-us-army-oraz-polski]

W czerwcu oświadczył, że mógłby uszczuplić kontyngent obecny w Niemczech.

W 2014 roku podczas szczytu w walijskim Newport państwa NATO zobowiązały się, że w ciągu 10 lat podniosą wydatki na cele wojskowe do 2 proc. PKB rocznie. Niemcom trudno będzie spełnić nawet własną późniejszą obietnicę - 1,5 proc. Założenia planów budżetowych ministra finansów Olafa Scholza (SPD) na lata 2020-23 przewidują wręcz obniżenie odsetka PKB przeznaczanego na obronność. W 2023 roku ma on wynieść 1,26 proc. PKB.

Mimo to Kramp-Karrenabeur zapewniła w rozmowie z "BamS", że Niemcy czują się zobowiązani do wypełnienia obietnicy z Newport.

"Do 2024 roku chcemy dojść do wydatków w wysokości 1,5 proc. PKB. Będzie to ważny krok. Ponadto jednoznacznie trzymamy się celu 2 proc."

- zadeklarowała szefowa resortu obrony i jednocześnie przewodnicząca CDU.

[polecam:https://niezalezna.pl/283822-usa-przeniosa-wojska-z-niemiec-do-polski-chodzi-przede-wszystkim-o-odstraszanie-rosji]

Kwestia wydatków na Bundeswehrę jest jednym z tematów budzących największe kontrowersje w rządzącej w RFN koalicji chadeków i socjaldemokratów z SPD. Ci drudzy nie chcą bowiem zwiększać budżetu wojska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl