„Komuniści starali się uczynić z nich zdrajców i bandytów”. Obchody 76. rocznicy utworzenia AK

/ @Kombatanci \ Twitter.com

  

Żołnierze AK dawali wyraz przywiązania do wartości, które przez wieki kształtowały i budowały Rzeczpospolitą - powiedział dziś szef urzędu ds. kombatantów Jan Józef Kasprzyk podczas obchodów 76. rocznicy przekształcenia Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową. „Komuniści starali się uczynić z nich zdrajców i pospolitych bandytów, jednakże Polacy nie poddali się zakłamanej propagandzie i nie zapomnieli o swych prawdziwych bohaterach” – napisał z kolei w liście szef MON Mariusz Błaszczak.

Dziś w stolicy odbyły się uroczystości z okazji 76. rocznicy przekształcenia Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową oraz 75. rocznicy utworzenia Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej. Wzięli w nich udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych, m.in. minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz oraz przedstawiciele organizacji kombatanckich.

Obchody rozpoczęła msza święta w intencji poległych, zmarłych i żyjących żołnierzy AK, która odbyła się w Katedrze Polowej Wojska Polskiego.

Następnie odbył się apel pamięci i ceremonia składania wieńców przed Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej, który - jak wskazał marszałek Sejmu Marek Kuchciński, w liście odczytanym podczas uroczystości – „jest wymownym symbolem odwagi, determinacji i poświęcenia w walce o niepodległość ojczyzny, o niezawisłość narodu polskiego”.

„Serce nakazywało podjęcie obrony bliskich wartości, nawet gdy ich ceną miało być życie”

- wskazał Kuchciński i dodał, że „dziś żyjemy w niepodległej ojczyźnie i naszym obowiązkiem jest przekazywanie pamięci o bohaterstwie i oddaniu Polsce, bo ta pamięć winna być wciąż obecna”.

List do uczestników obchodów skierował też minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który wskazał, że zorganizowanie uroczystości jest „potwierdzeniem, jak żywa jest w narodzie polskim pamięć o naszych bohaterach”, a także wyraził uznanie dla „wszystkich, którzy prowadzili działalność konspiracyjną, wstąpienie do której oznaczało pełną gotowość do poświęceń oraz wykonywanie najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych zadań”.

„Komuniści starali się uczynić z nich zdrajców i pospolitych bandytów, jednakże Polacy nie poddali się zakłamanej propagandzie i nie zapomnieli o swych prawdziwych bohaterach. Obecnie we właściwy sposób oddajemy należną im cześć i odkłamujemy często tragiczne życiorysy”

- napisał szef resortu obrony.

Jak podkreślił szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, „w przysiędze składanej przez żołnierzy Armii Krajowej, wybrzmiewa dla nas współczesnych ogromny testament tamtego pokolenia (...)”.

Żołnierze AK składali przysięgę wierności i stania na straży pokoju Rzeczpospolitej. To dla pokolenia żołnierzy AK była przysięga oczywista, bo państwo - weterani Armii Krajowej, wynieśliście ze swoich domów to wielkie przeświadczenie i przekonanie, że ojczyźnie należy służyć; że nie należy zadawać pytań: po co, za ile, dlaczego? Tylko trzeba służyć. Tak ukształtowali was wasi rodzice, wasi dziadowie, wychowani byliście w wielkiej, wspaniałej tradycji służby, która znalazła swój wyraz w ofierze powstań narodowych, w czynie zbrojnym Legionów Polskich w czynie zbrojnym walczących z bolszewikami w 1920 r. Wasze pokolenie wiedziało, że należy bezinteresownie służyć i stać na straży honoru Rzeczpospolitej

- powiedział Kasprzyk. 

Uroczystości zakończyło złożenie wieńców przed pomnikiem gen. Stefana Roweckiego „Grota”.

Korzenie Armii Krajowej sięgają powstałej w nocy z 26 na 27 września 1939 roku Służby Zwycięstwu Polski, przekształconej rok później w Związek Walki Zbrojnej, a później 14 lutego 1942 roku rozkazem Naczelnego Wodza, gen. Władysława Sikorskiego w Armię Krajową. Decyzja ta podyktowana była potrzebą zunifikowania polskich konspiracyjnych oddziałów zbrojnych oraz podporządkowania ich Rządowi RP w Londynie. AK była najlepiej zorganizowaną armią podziemną w okupowanej Europie.

W okresie maksymalnej zdolności bojowej w lecie 1943 roku siły Armii liczyły ok. 380 tys. osób, w tym 10 tys. oficerów. Armia Krajowa podlegała Naczelnemu Wodzowi i rządowi Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie. Jej głównym zadaniem było prowadzenie oporu zbrojnego przeciwko okupantowi hitlerowskiemu i przygotowanie ogólnokrajowego powstania.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tego w Paryżu jeszcze nie było... Komandosi naprzeciwko "żółtych kamizelek"!

zdjęcie z lutowej demonstracji / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Około 40,5 tys. osób uczestniczyło w sobotę w demonstracjach, zorganizowanych po raz 19. z rzędu przez ruch "żółtych kamizelek", w tym w Paryżu ok. 5 tysięcy - poinformowało MSW Francji. W stolicy protest przebiegł w przeważającej części bez incydentów.

W Paryżu kilkugodzinny marsz ruszył z placu Denfert-Rochereau na południu miasta i zakończył się przed kościołem Sacre Coeur na popularnym wśród turystów wzgórzu Montmartre.

Sama demonstracja przebiegła spokojnie, ale po jej zakończeniu strzegąca porządku policja użyła gazu łzawiącego przeciwko zamaskowanym protestującym, którzy krzyczeli i rzucali różne przedmioty na pobliskiej ulicy Boulevard de Strasbourg, w pobliżu dworców kolejowych Gare du Nord i Gare de L'Est.

Paryska policja poinformowała, że do wczesnych godzin popołudniowych zatrzymała 51 osób, nałożyła 29 grzywien i przeprowadziła blisko 4,7 tys. "kontroli prewencyjnych" wobec demonstrantów.

Podczas przemarszu policjanci nie pozwalali jego uczestnikom schodzić ze zgłoszonej władzom miasta trasy. Zakaz demonstracji obowiązywał też w pobliżu Łuku Triumfalnego i Pól Elizejskich, gdzie tydzień wcześniej podczas demonstracji doszło do podpaleń i plądrowania luksusowych butików.

Po raz pierwszy do pilnowania porządku oprócz licznie reprezentowanej policji skierowano także żołnierzy z jednostek antyterrorystycznych uczestniczących w misji Sentinelle, którzy mieli za zadanie ochronę budynków rządowych i placów oraz odciążenie policjantów. Szef policji Didier Lallement zapewnił, że żołnierze "nie mieli kontaktu z demonstrantami".

Do starć z siłami porządkowymi doszło też w innych miastach, m.in. w Lille i Tuluzie. W Montepellier policja użyła gazu łzawiącego, miały miejsce podpalenia. Protestujący i funkcjonariusze starli się także w Nicei, gdy część "żółtych kamizelek" próbowała przedostać się do odgrodzonego miejsca. Prezydent Francji Emmanuel Macron w niedzielę wieczorem zamierza w pobliżu Nicei spotkać się na prywatnej kolacji ze swym chińskim odpowiednikiem Xi Jinpingiem.

Organizowane od listopada ub.r. demonstracje "żółtych kamizelek" wymierzone są przeciwko polityce gospodarczej i społecznej prezydenta, a zwłaszcza przeciw zniesieniu podatku od wielkich fortun; część demonstrantów domaga się ustąpienia Macrona, lub wręcz prezydenta i całego rządu.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl