Ministrowie spraw zagranicznych Polski i Estonii na wspólnej konferencji byli pytani o oczekiwania obu krajów wobec szczytu NATO w Brukseli w lipcu br. w kontekście wzmacniania wschodniej flanki NATO.

Nasze priorytety, działania i postrzeganie bezpieczeństwa się nie różni, razem będziemy koordynować stanowisko przed szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego w Brukseli - powiedział szef polskiego MSZ.

Podkreślił, że w czerwcu w Warszawie odbędzie się szczyt budapesztańskiej dziewiątki, czyli przywódców państw z regionu, którzy będą dyskutować nt. wspólnego stanowiska wobec problemów bezpieczeństwa. Prof. Czaputowicz podkreślił też, że chodzi o utrzymanie mobilizacji Sojuszu, gotowości wobec możliwego "zagrożenia, nawet militarnego".

Dodał, że innym problemem jest ułożenie właściwych relacji miedzy NATO i UE w kwestii bezpieczeństwa.

Jest deklaracja podjęta na szczycie w Warszawie, która określa te relacje. Chodzi o to, żeby Sojusz Północnoatlantycki został główną organizacją w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa terytorium państwa, natomiast zdolności rozwijane w ramach UE, żeby nie były zdolnościami powielającymi, duplikującymi działania NATO – podkreślił szef polskiego MSZ.

Sven Mikser powiedział, że tuż po "nielegalnym przejęciu Krymu przez Rosję i wybuchu wojny we wschodniej części Ukrainy" odpowiedź NATO była bardzo szybka i wyraźna. Jak mówił na wschodniej flance Sojuszu znalazły się wojska międzynarodowe.

Szef estońskiej dyplomacji powiedział na konferencji prasowej w Warszawie, że wśród tematów rozmowy z polskim ministrem spraw zagranicznych pojawił się temat praworządności w Polsce i jej dialogu z Komisją Europejską w tej sprawie. Mówił, że Czaputowicz rozmawiał z nim m.in. o swoim czwartkowym spotkaniu z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem.

Mam nadzieję, że ten dialog będzie kontynuowany między polskim rządem a KE i że ten dialog doprowadzi w efekcie końcowym do rozwiązania sytuacji bez konieczności, by rada unijna podjęła jakąś decyzję – wskazał.