Czemu Cimoszewicz kłamliwie obwinia Polaków o Holocaust? Poseł PiS mówi nam: "może nie lubi Polski"

Włodzimierz Cimoszewicz / Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

Były członek PZPR, były szef MSZ i były premier Włodzimierz Cimoszewicz zapytany, czy Polacy brali udział w Holokauście, odparł "oczywiście". - Nie godzi się, aby polscy politycy w taki sposób się wypowiadali - komentuje poseł Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Piontkowski.

Oburzenie wywołała wypowiedź, której udzielił „Rzeczpospolitej". W odpowiedzi na jedno z pytań stwierdził, że Polacy brali udział w Holocauście.

Wojenna demoralizacja, prymitywizm i chciwość, antysemityzm, wszystko to składało się na wiele tysięcy indywidualnych, a czasem zbiorowych zbrodni. Jedwabne nie było jedyne. Na Podlasiu mordowano i grabiono w wielu miejscach. Szmalcowników ograbiających Żydów i osoby im pomagające były dziesiątki tysięcy. Szacuje się, że donosy do gestapo składało co najmniej 60 tysięcy ludzi. Większość Żydów, którzy unikali getta lub z niego uciekli, została zamordowana przez cywilnych Polaków i Ukraińców

- mówił Cimoszewicz.

CZYTAJ WIĘCEJ: SZOK! Padło pytanie: „Czy Polacy brali udział w Holokauście?”. Odpowiedź Cimoszewicza: „oczywiście”

O komentarz po skandalicznych słowach Włodzimierza Cimoszewicza poprosiliśmy Dariusza Piontkowskiego, posła Prawa i Sprawiedliwości z Podlasia.

Kuriozalne stwierdzenie, nie mające nic wspólnego z prawdą historyczną, stwierdzenie antypolskie, ułatwiające wrogom Polski poza granicami deprecjonowanie naszego narodu i państwa. Nie godzi się, aby polscy politycy w taki sposób się wypowiadali. Jest to tym bardziej dziwne, że ten pan pełnił w pewnym momencie bardzo wysokie funkcje państwowe

- stwierdził parlamentarzysta.

Z czego wynika fakt, że jest grupa osób działających przeciwko interesom państwa polskiego? - zapytaliśmy.

Dobre pytanie. Może nie lubią Polski, nie lubią Polaków. Dlaczego więc działają w Polsce?

- odparł Dariusz Piontkowski.

Tymczasem Ordo Iuris poinformowało na Twitterze, że rozważa skierowanie przeciwko Cimoszewiczowi sprawy do sądu, bowiem jego wypowiedzi - w świetle najnowszego orzecznictwa - naruszają dobra osobiste każdego Polaka i otwierają drogę do powództwa cywilnego o przeprosiny i zadośćuczynienie.

W świetle najnowszego orzecznictwa pomówienie Narodu Polskiego o udział w #Holocaust narusza dobra osobiste każdego Polaka i otwiera drogę do powództwa cywilnego o przeprosiny i zadośćuczynienie
Nawet bez #ustawyIPN
@OrdoIuris analizuje wywiad W. #Cimoszewicz'a w @rzeczpospolita pic.twitter.com/DOGs2j3ddd

— Jerzy Kwaśniewski (@jerzKwasniewski) 7 lutego 2018

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Były współpracownik Macrona w areszcie

prezydent Francji Emmanuel Macron / kremlin.ru

  

Alexandre Benalla, były bliski współpracownik prezydenta Emmanuela Macrona, został osadzony w tymczasowym areszcie w związku z prowadzonym dochodzeniem ws. stosowania przemocy podczas pierwszomajowej manifestacji w Paryżu w 2018. Informację potwierdzają francuskie źródła sądowe.

Sąd wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu 27-letniego Alexandra Benalli, zatrudnionego do lipca ubiegłego roku w administracji prezydenckiej, w związku z niedotrzymywaniem przez niego warunków nadzoru prokuratorskiego. Wniosek o tymczasowe zatrzymanie złożyli kuratorzy Benalli.

Podczas rozprawy sąd w Paryżu podjął również decyzję o osadzeniu w areszcie innego współpracownika prezydenta Macrona - a prywatnie przyjaciela Benalli - Vincenta Crase. Był on zatrudniony w aparacie ugrupowania „La Republique en marche” - partii Emmanuela Macrona, która aktualnie sprawuje władzę we Francji.

Bezpośrednim powodem decyzji o areszcie tymczasowym było to, że 31 stycznia portal informacyjny Mediapart zamieścił na swych stronach potajemne nagranie kilku rozmów telefonicznych, jakie obaj mężczyźni przeprowadzili w dniu 26 lipca ub.r. Benalla i Crase byli wówczas objęci prokuratorskim zakazem jakichkolwiek kontaktów dwustronnych - przypomina agencja AFP. Cztery dni wcześniej postawiono im zarzuty stosowania przemocy podczas manifestacji w Paryżu.

Agencja AFP przypomina, że od kilku miesięcy afery związane z osobą Alexandra Benalli koncentrują na sobie uwagę mediów we Francji i poważnie nadwerężają pozytywny wizerunek prezydenta Macrona.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl