Pani Alicjo, w tym roku była Pani współodpowiedzialna za część artystyczną Gali „Gazety Polskiej”. Do współpracy zaprosiła Pani m.in. zwyciężczynię Konkursu im. Henryka Wieniawskiego Agatę Szymczewską i światowej sławy barytona Artura Rucińskiego. Dlaczego postawiła Pani właśnie na tych artystów?
Dlatego, że są to muzycy wybitni. Każdy występ, zarówno Agaty Szymczewskiej, jak i Artura Rucińskiego to prawdziwe święto dla melomanów i chciałam, żeby goście Gali „Gazety Polskiej” usłyszeli perełki polskiej muzyki w wykonaniu na światowym poziomie.

Pan Artur Ruciński jest znany naszym Czytelnikom m.in. z inauguracji zeszłorocznego Festiwalu Mozartowskiego organizowanego przez Warszawską Operę Kameralną, nad którym „Codzienna” sprawowała patronat.
Tak, wtedy właśnie po raz pierwszy zaśpiewał partię Don Giovanniego dla polskiej publiczności, więc było to prawdziwe święto. Wczoraj natomiast mieliśmy okazję posłuchać go w pieśniach Mieczysława Karłowicza, wspaniałej arii Miecznika ze „Strasznego dworu” i bardzo rzadko wykonywanej arii Stanisława z „Verbum nobile” Stanisława Moniuszki.

No właśnie, ułożony przez Panią repertuar skupił się na muzyce polskiej. Dlaczego?
Tak, galę otworzyliśmy wspólnym odśpiewaniem „Roty”, a w repertuarze, oprócz wymienionych kompozytorów, znalazł się m.in. Wojciech Kilar. Moim zamiarem było pokazanie wielkości i piękna polskiej muzyki. Naprawdę, na tle międzynarodowym nie mamy czego się wstydzić. Poza tym starałam się, by część artystyczna nie była dodatkiem, lecz atrakcją samą w sobie. Mam nadzieję, że się udało (śmiech).

Wczorajszą galę świętowaliśmy w sposób szczególny, ponieważ wiązała się ona z obchodami 25-lecia „Gazety Polskiej”. Czego życzyłaby Pani zarówno Redakcji, jak i naszym Czytelnikom z okazji tego jubileuszu?
Życzę nie tylko następnych, równie pełnych sukcesów 25 lat, ale również tego, by kierunki rozwoju gazety były sprzyjające. By „Gazeta Polska” miała jeszcze więcej świadomych czytelników, a wszyscy, którzy ją tworzą, byli wytrwali w codziennej pracy. A jako dyrektor artystyczna Warszawskiej Opery Kameralnej chciałabym również podziękować za misję „Gazety Polskiej”, która od lat krzewi i wspiera kulturę i sztukę wysoką.