To schorzenie zabija coraz więcej Polek i Polaków. Liczba zachorowań nieustannie się zwiększa

/ pixabay.com/CC0/sasint

  

Polska wykazuje wciąż jedno z najniższych w Europie pięcioletnich przeżyć z powodu raka jelita grubego – alarmowali specjaliści podczas dzisiejszej debaty na temat tej choroby w Warszawie.

Spotkanie zorganizowano z okazji publikacji najnowszego raportu nt. możliwości poprawy opieki nad chorymi na raka jelita grubego. Autorami opracowania są specjaliści Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Podkreślono, że wczesne wykrywanie tego nowotworu przy użyciu kolonoskopii jest w Polsce na bardzo dobrym poziomie. Reorganizacji wymaga jednak leczenie, które jest rozproszone, a powinno być skoncentrowane w ośrodkach specjalizujących się w raku jelita grubego.

Dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka powiedziała, że rak jelita grubego to drugi po raku płuca najczęściej występujący nowotwór i jeden z najbardziej śmiertelnych. W 2014 r. zachorowało z jego powodu 17,4 tys. Polaków, a 11,4 tys. zmarło.

Liczba zachorowań stale się jednak zwiększa.

- Przewidujemy, że do 2030 r., zaledwie za 12 lat, nowotwór ten zostanie wykryty u 15,3 tys. mężczyzn i 11,7 tys. kobiet, czyli u 27 tys. Polaków

 – podkreśliła specjalistka. Dodała, że jeśli nic się nie zmieni pod względem skuteczności leczenia, to w 2030 r. z powodu raka jelita grubego umrze około 16,5 tys. Polaków.

Zachorowalność na ten nowotwór wzrasta na całym świecie i to lawinowo, szczególnie w krajach najbardziej uprzemysłowionych. Wiązane jest to ze stylem życia, głównie z małą aktywnością fizyczną i spożywaniem taniej, przetworzonej żywności, szczególnie pochodzenia mięsnego.

Według Światowej Organizacji Zdrowia spożywanie codziennie zaledwie 50 g przetworzonego mięsa, czyli mniej niż dwa plasterki bekonu, zwiększa ryzyko raka okrężnicy o 18 proc.

Dr Gałązka-Sobotka podkreśliła, że Polska wśród innych krajów wyróżnia się niską skutecznością leczenia. Przytoczyła najnowsze dane opublikowanego niedawno raportu Concorde, z którego wynika, że w naszym kraju tzw. pięcioletnie przeżycia uzyskuje się u 52,8 proc. chorych z rakiem okrężnicy oraz 48,4 proc. z rakiem odbytu. To mniejsza przeżywalność niż w Czechach, Gracji, Estonii, Litwie, Łotwie i Turcji. W Europie za nami jest tylko Bułgaria, Rumunia, Słowacja i Rosja.

Nasz kraj przed wieloma laty postawił na wczesne wykrywanie raka jelita grubego, co daje coraz lepsze efekty. Kierownik Zakładu Profilaktyki Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie prof. Michał Kamiński podkreślił, że dzięki badaniom przesiewowym przy użyciu kolonoskopii uratowano przed zachorowaniem na raka jelita grubego około 10 tys. Polaków. "Średnio 1000 kolonoskopii zabiega 30 tego typu nowotworom" – dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Podwyżki i nowe umowy. Radni PiS domagają się zmian

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/PublicDomainPictures

  

Zwiększenia o dziesięć procent stawek wynagrodzeń za usługi opiekuńcze oraz zmiany umów śmieciowych dla pracowników na umowy o pracę chcą wrocławscy radni Prawa i Sprawiedliwości. Złożą w tej sprawie interpelację do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka.

We wtorek na konferencji prasowej szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miejskiej Wrocławia Michał Kurczewski poinformował, że interpelacja do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka zostanie złożona w środę.

- Złożymy interpelację wzywającą do zmiany warunków umowy. Chodzi a zwiększenie stawek godzinowych w ramach usług opiekuńczych o co najmniej 10 procent w stosunku do legalnego minimum 14,70 zł brutto oraz o zaoferowanie opiekunom możliwości świadczenia usług w ramach umowy o pracę na czas określony

 - powiedział Kurczewski.

Jak wyjaśnił, Gmina Wrocław od lat zleca podmiotom zewnętrznym usługi związane z organizacją i realizacją usług opiekuńczych dla podopiecznych MOPS-u w miejscu zamieszkania klienta; osoby wykonujące te usługi pracują na minimalnych stawkach w ramach umów śmieciowych.

- Z analizy umowy podpisanej przez miasto na lata 2017-2020 wynika, że głównym kryterium konkursu musiało być kryterium cenowe. Stawki godzinowe założone w ofercie to stawki minimalne, a część z nich jest już nieaktualna w związku z podniesieniem stawek godzinowych w rozporządzeniu przez rząd

 - podkreślił Kurczewski.

Radny zaznaczył, że opiekunowie z powodu takiego trybu zatrudnienia w konsekwencji nie mają zapewnionego płatnego urlopu.

- Pod okiem i najwyraźniej przy aprobacie obecnego prezydenta Jacka Sutryka, a byłego dyrektora Departamentu Spraw Społecznych, są podpisywane umowy, które nie gwarantują nawet standardów obowiązujących w dyskontach. Solidarny Wrocław lansowany przez prezydenta Sutryka, to na pewno nie Wrocław, który znają opiekunowie zatrudnieni w ramach wspomnianej umowy

- ocenił Kurczewski.

Jak podał, stawki w innych miastach wynoszą od 17,65 zł do nawet 26 zł

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl