Gwiazdka TVN w Sejmie. Zapytali o nią Jana Szyszko. „A kto to jest Kinga Rusin?” - odparł poseł. WIDEO

Kinga Rusin / By Serecki - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=62031317

  

Kinga Rusin zrobiła wczoraj medialne show w Sejmie. Gwiazdka TVN zarzuciła Janowi Szyszko, że kontroluje posłów PiS. Temat podchwycił młody dziennikarz portalu wp.pl. Co z tego wynikło?

Dziś połączone sejmowe komisje środowiska i rolnictwa przyjęły - przy 19 głosach za, 11 przeciw i jednym wstrzymującym się - sprawozdanie z projektu nowelizacji Prawa łowieckiego. Zakończyły tym samym prace w tej sprawie. Główny cel ustawy to wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, który wskazał na niedostateczną ochronę praw właścicielskich w dotychczasowych przepisach. Chodziło o brak konsultacji z prywatnymi właścicielami gruntów podczas tworzenia obwodów łowieckich czy w czasie polowań na ich terenie. Trybunał dał wówczas 18 miesięcy na zmianę przepisów.

Debata na ten temat odbywała się wczoraj. W Sejmie pojawiała się Kinga Rusin, kreująca się na obrończynię zwierząt.

CZYTAJ TEŻ: Kinga Rusin poszła do Sejmu bronić lasów. To musiało się tak skończyć...

Umówmy się, przegłosujecie tutaj za chwilę państwo ustawę, którą zaproponował minister Szyszko...

- mówiła gwiazdka TVN.

W tym czasie pod jej adresem musiała paść jakaś kąśliwa uwaga.

Ja jestem śmieszna? No niech pan spojrzy na siebie

- naskoczyła.

Temat postanowił drążyć młody dziennikarz wp.pl.

Kinga Rusin powiedziała, że pan przyszedł tutaj, żeby kontrolować sytuację, żeby patrzeć politykom na ręce PiS-u

- zagadnął Jana Szyszkę na korytarzu sejmowym.

A kto to jest Kinga Rusin?

- z rozbrajającą szczerością zapytał Jan Szyszko.

Ta pani, która zabierała tutaj głos

- nie dawał za wygraną reporter wp.pl.

To proszę zapytać tej pani, bo ja nie wiem, o kogo chodzi

- odparł Jan Szyszko.

Pytany o powody przebywania w siedzibie parlamentu, były minister stwierdził:

Ja jestem posłem, moim obowiązkiem jest być w Sejmie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, wp.pl, twitter.com,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ukradł zwłoki kobiety, by sprzedać je do rytuału... Przestępcy w Chinach masowo wpadają w ręce policji

/ Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/@geralt

  

Kontrole epidemiologiczne w Chinach sprawiają, że coraz więcej poszukiwanych przestępców oddaje się w ręce policji. Jest wśród nich mężczyzna, który ukradł i sprzedał zwłoki kobiety, użyte później w rytuale „zaślubin duchów” - podały lokalne media.

„Teraz nadzór jest zbyt ścisły. Towarzyszu policjancie, poddaję się” - miał z kolei według portalu Huanqiu Wang powiedzieć handlarz narkotykami z metropolii Chongqing, jeden z wielu poszukiwanych przestępców, jakich zatrzymano w czasie czynności związanych z epidemią.

Najbardziej makabryczna sprawa dotyczy mężczyzny o nazwisku Qiu z Mongolii Wewnętrznej, poszukiwanego od czterech lat za kradzież zwłok. Poddał się on 11 lutego, gdy pracownicy społeczni zaczęli dokładnie legitymować wszystkich wchodzących i wychodzących z jego osiedla - poinformowała miejscowa policja.

Według lokalnych władz mężczyzna przyznał się do kradzieży ciała kobiety o nazwisku Liu, które później sprzedał za 5 tys. juanów (obecnie ok. 2,8 tys. zł) do udziału w ceremonii „yinhun”, czyli małżeństwa duchów.

Historia „yinhun” sięga tysięcy lat wstecz. Ten rodzaj "cmentarnego Feng Shui" opiera się na przekonaniu, że zmarli mają w zaświatach podobne potrzeby, jak ludzie żywi. Należy je zaspokajać, by uniknąć ich gniewu i zemsty.

W niektórych częściach Chin ludzie wciąż wierzą, że ci, którzy umarli przed ślubem, będą w zaświatach samotni, chyba że znajdzie osoba przeciwnej płci, by dzieliła z nimi życie po życiu. Pośmiertne zaślubiny często odbywają się za zgodą rodzin obojga zmarłych, ale czasem – z udziałem zwłok wykradzionych z grobu.

Prasa donosiła w ostatnich latach również o przypadkach zabijania kobiet w celu sprzedaży ich ciał. W 2016 roku prokuratura w prowincji Shaanxi oskarżyła mężczyznę podejrzanego o dwa takie morderstwa. Rok później w prowincji Henan odurzona lekami kobieta w ostatniej chwili wydostała się z trumny i uniknęła pogrzebania żywcem. Okazało się, że padła ofiarą gangu handlarzy ludźmi, którzy sprzedawali zwłoki do rytuałów „yinhun”.

Media Chin kontynentalnych nie informują natomiast o tym, że pod pretekstem kontroli epidemiologicznej łapani są również dysydenci, którzy krytykowali komunistyczne władze ChRL. Jeden z zatrzymanych podczas takich kontroli działaczy zarzucał Pekinowi nieumiejętne radzenie sobie z wirusem. Z powodu epidemii koronawirusa zmarło w Chinach już ponad 2,7 tys. osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts