Zaufany minister Tuska zirytował posłów. Wtedy Wassermann wyciągnęła notatkę CBŚ - zaiskrzyło!

Były szef MSW - w rządzie Donalda Tuska - Jacek Cichocki od dzisiejszego poranka zeznawał przed komisją śledczą badającą aferę Amber Gold i zdumiewającą "bezradność" służb specjalnych, a także instytucji państwowych w ściganiu Marcina P. Zeznania Cichockiego jedynie potwierdziły, że poprzednia ekipa rządząca działała opieszale i w kompromitujący sposób. "Nie znam", "nie wiem", "nie pamiętam" - odpowiadał Cichocki na szczegółowe pytania. Było też kilka kuriozalnych momentów.

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Jacek Cichocki w rządzie Tuska był ministrem spraw wewnętrznych i koordynatorem służb specjalnych, które najwyraźniej nie działały wystarczająco dobrze, by rozwiązać sprawę Amber Gold.

Podczas przesłuchania były minister przyznał, że o Amber Gold usłyszał w latach 2011-2012... z mediów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Aroganckie zachowanie ministra z rządu Tuska podczas przesłuchania. Uśmiech niemal nie schodzi z jego twarzy

Odpowiedzi Cichockiego irytowały posłów z komisji śledczej, ale próbowali dociec prawdy. I zadawali szczegółowe pytania.

Szczególnie mocno iskrzyło, gdy zaufanego człowieka Tuska przesłuchiwała poseł Małgorzata Wassermann.

Cichocki nawet twierdzi, że nie miał podstaw do zajęcia się aferą Amber Gold.

Były szef MSW obarczał winą innych.

 

 

Źródło: niezalezna.pl, twitter

#Amber Gold #Jacek Cichocki

redakcja
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo