Wystawa o Kościuszce w Pałacu Pusłowskich w Kosowie

  

Konsulat Generalny RP w Brześciu zaprasza na wystawę historyczną „Tadeusz Kościuszko (1746–1817) – cena wolności”. Ekspozycję o bohaterze narodowym Polaków, Białorusinów i Litwinów, bojowniku o niepodległość Stanów Zjednoczonych Ameryki, honorowym obywatelu rewolucyjnej Francji, jednym z najbardziej rozpoznawalnych synów Rzeczypospolitej na świecie zoorganizowali Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej, Konsulat Generalny RP w Brześciu i Instytut Polski w Mińsku. U stóp Pałacu Pusłowskich stoi dworek Kościuszków, spalony w 1942 roku przez partyzantów radzieckich, zrekonstruowany przez amerykańską Polonię i białoruskie władze obwodowe w 2004 roku.

4 lutego 1746 roku – tę datę przyjmujemy jako dzień urodzin Andrzeja Tadeusza Bonawentury, czwartego dziecka Kościuszków, w dworku szlacheckim rodziców w Mereczowszczyźnie na Polesiu, w Wielkim Księstwie Litewskim.

12 lutego rodzice ochrzcili przyszłego Naczelnika w kościele parafialnym w Kossowie. Metryka chrztu jest pierwszym dokumentem z jego życia.

W Pałacu Pusłowskich w Kosowie (dawnym Kosowie Poleskim) otworzyliśmy dzisiaj wystawę poświęconą życiu i działalności Tadeusza Kościuszki, przygotowaną przez MSZ RP i Muzeum Kopca Kościuszki w Krakowie.

 – powiedział zastępca dyrektora Instytutu Polskiego w Mińsku Tomasz Adamski.

Wystawa, którą prezentowano wcześniej w Mińsku i w Witebsku, została na stałe przekazana muzeum Kościuszki w Kosowie. „Kościuszko to obywatel świata, z którego dumne są różne narody, m.in. polski, białoruski, litewski, francuski” – powiedział Anton Astapowicz ze społecznego Towarzystwa Ochrony Pomników Historii i Kultury, organizator „urodzinowego” objazdu miejsc związanych z życiem Kościuszki. 

Był to człowiek wielkiego formatu i, szczerze mówiąc, nie powinno się mówić o Powstaniu Kościuszkowskim, lecz o regularnej wojnie o niepodległość Rzeczypospolitej. 

 

– ocenił Astapowicz.

W dworku rodzinnym Kościuszków delegacje z Białorusi, Polski i innych krajów złożyły wieńce przy kamieniu upamiętniającym generała. Uczcić pamięć Kościuszki, uznawanego za bohatera w wielu krajach, przybyli m.in. przedstawiciele lokalnych władz, Konsulatu Generalnego RP w Brześciu i Instytutu Polskiego w Mińsku, akredytowani na Białorusi dyplomaci m.in. z Ukrainy, Rosji, USA, konsul honorowy Francji.
Wkrótce w Mereczowszczyźnie stanie pierwszy na Białorusi pomnik Kościuszki. Środki na jego powstanie zebrali za pośrednictwem internetu aktywiści społeczni z Białorusi.
Podejmowane są także działania na rzecz objęcia rodzinnych stron Kościuszki ruchem bezwizowym. Obecnie działa on w części obwodu brzeskiego, ale nie obejmuje rejonu iwacewickego.

Wystawa potrwa do dnia 30 kwietnia 2018 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Znadniemna.pl za www.facebook.com/KGRPwBrzesciu, dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Pożar katedry Notre Dame: to znak

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Zwracamy uwagę przede wszystkim na symbol i znak katedry Notre Dame dla Europy, Paryża, Kościoła i Polski. Kiedy katedra płonęła, tysiące ludzi stanęły do modlitwy - powiedział w piątek podczas nabożeństwa Centralnej Drogi Krzyżowej metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

25. Centralna Droga Krzyżowa pod przewodnictwem kard. Nycza wyruszyła w piątek spod kościoła św. Anny w Warszawie i przeszła ulicami Warszawy.

Na zakończenie nabożeństwa kard. Nycz wygłosił na placu Zamkowym słowo pasterskie do jego uczestników. Według hierarchy uczestnicy Drogi Krzyżowej nieśli "wielkie krzyże, które stały się w ostatnim czasie wydarzeniami Europy i świata". "Mamy na myśli wydarzenie z Paryża - pożar katedry Notre-Dame" - wyjaśnił kard. Nycz.

"Niezależnie od tego, że jest to wypadek nieszczęśliwy, który się zdarzył, i spłonęło tak wielkie dzieło kultury, sztuki, to jednak zwracamy uwagę przede wszystkim na symbol i znak tej katedry dla Europy, dla Paryża, dla Kościoła, także dla Polski. Kiedy katedra płonęła, tysiące ludzi - w wydawać by się mogło, jak mówimy nieraz (...) w tej zlaicyzowanej Europie i Paryżu - tysiące ludzi stanęły do modlitwy"

- przypomniał.

I dodał: "Wydawać by się mogło, że sprawa obecności Boga, Kościoła w życiu publicznym została załatwiona. Tak się przynajmniej wielu wydawało. Natomiast to głębokie pragnienie, obudzone w takim momencie - oby na trwałe - stało się czymś niesłychanie ważnym" - ocenił kard. Nycz.

Przypomniał także esej napisany 11 kwietnia przez emerytowanego papieża Benedykta XVI, w którym "próbował wyjaśnić te wszystkie trudności współczesności, świata i Kościoła i dotknąć ich globalnych przyczyn".

"Odpowiedź papieża jest podwójna: słaba wiara albo brak wiary i Bóg, który przestał być obecny w przestrzeni publicznej, niepotrzebny wręcz" - zaznaczył kard. Nycz. Wyjaśnił, że Benedykt XVI napisał te słowa przed pożarem katedry. "Tutaj spotkały się dwie myśli i dwie przyczyny razem - to, o czym pisze papież-senior - wielki myśliciel i teolog przecież, który śledzi życie Kościoła i postanowił się w tym momencie odezwać - dotyka tego problemu, który potem został zilustrowany przez to dramatyczne wydarzenie początku Wielkiego Tygodnia - pożar katedry Notre Dame" - ocenił hierarcha.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl