Manifestacja środowisk narodowych zorganizowana została przez Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny. Uczestnicy domagali się od prezydenta Andrzeja Dudy, aby niezwłocznie podpisał nowelizację ustawy o IPN. Wznoszono hasła: "Nie czerwona, nie tęczowa tylko Polska narodowa" i "Odwagi Polsko, prezydencie podpisz".

Z kolei uczestnicy kontrmanifestacji ruchu Obywatele RP przyszli przed Pałac Prezydencki z białymi różami. Demonstranci skandowali m.in. "Nacjonalizm to się leczy" i "Nie ma zgody na antysemityzm". Manifestanci mieli transparenty z napisami: "Jestem z narodu ofiar, jestem z narodu morderców" i "Moją ojczyzną jest człowieczeństwo".

Obie demonstracje zabezpieczali policjanci.

CZYTAJ TEŻ: Kto protestuje przeciw ustawie o IPN? Komuniści i... Bartosz Kramek z izraelską flagą

Kodziarze kręcili się przed Pałacem Prezydenckim już wczoraj. Jak to wyglądało?

Przypomnijmy, zgodnie z nowelizacją ustawy o IPN - którą w ubiegły czwartek zaakceptował Senat i która trafiła już do prezydenta - każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Nowelizacja wywołała kontrowersje przede wszystkim w Izraelu. Ambasador Anna Azari podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia byłego niemieckiego obozu Auschwitz zaapelowała o zmianę nowelizacji. Podkreśliła, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady".

W ubiegły czwartek, zgodnie z ustaleniami, które zapadły podczas rozmowy szefa polskiego rządu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, został powołany zespół ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem, na którego czele stanął wiceszef MSZ Bartosz Cichocki.