- Pierwsze na co liczę zarówno ja, jak i pozostali członkowie komisji, to to, że osoba, która będzie składała zeznania nie będzie dotknięta powszechną chorobą niepamiętania, braku wiedzy i nieprzypominania sobie pewnych faktów. A jak to będzie wyglądało, zobaczymy dopiero jutro

- powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl Wojciech Zubowski.

- Tym bardziej, że nazwisko pana Cichockiego pojawiło się już wcześniej w czasie przesłuchań, chcielibyśmy zapytać o rolę, jaką pełnił minister i jaką miał wiedzę na temat Amber Gold, i skonfrontować to z tymi zeznaniami, które dotychczas przed komisją zostały złożone

- dodał Zubowski.

Poseł Iwona Arent, również członek komisji, twierdzi, że jest to bardzo ważne przesłuchanie, bo "pan Jacek Cichocki pełnił w tym czasie dwie funkcje: ministra spraw wewnętrznych i koordynatora służb specjalnych, bezpośrednio podległego i nadzorowanego przez premiera". 

- Będziemy na pewno pytać o to, czy był dobry nadzór policji. Bo z tego co wiemy, to policja jednak dobrze nie funkcjonowała, jeżeli chodzi o wyjaśnianie tej sprawy

- zapowiedziała Iwona Arent.

- Na pewno będziemy pytać koordynatora służb specjalnych, jak wyglądała ta współpraca pomiędzy służbami specjalnymi? Czy dobrze funkcjonowała, od kogo dostawał polecenia, czy o wszystkim informował swojego przełożonego? To będą kluczowe pytania podczas jutrzejszego przesłuchania

- powiedziała w rozmowie z naszym portalem posłanka PiS.

Parlamentarzystka wyraziła nadzieję, że jutrzejsze "przesłuchanie będzie merytoryczne i wyjaśniające funkcjonowanie oraz działanie organów państwa dotyczące Amber Gold".