Sasin w radiowych "Sygnałach Dnia" nawiązał dziś m.in. do wypowiedzi szefa MSZ Niemiec Sigmara Gabriela, który w swoim sobotnim oświadczeniu odniósł się do dyskusji, jaką wywołała nowelizacja ustawy o IPN.

Polska może być pewna, że jakakolwiek próba zafałszowania historii, jak w sfomułowaniu „polskie obozy koncentracyjne”, zostanie przez nas w sposób jasny i zdecydowany odrzucona

- napisał minister.

Nie ma najmniejszej wątpliwości, jeśli chodzi o to, kto był odpowiedzialny za obozy koncentracyjne. To zorganizowane masowe morderstwo zostało popełnione przez nasz naród i nikogo innego. Jeśli byli pojedynczy kolaboranci, to oni nic tu nie zmieniają
 - dodał.

Minister spraw zagranicznych Niemiec, mówiąc rzeczy oczywiste o niemieckiej winie za II wojnę światową przełamał pewien trend, który w Niemczech obserwowaliśmy od pewnego czasu, czyli odchodzenia od winy Niemców na rzecz obarczania tą winą jakichś odnarodowionych nazistów

 - powiedział Sasin.

Zwrócił też uwagę, na drugie oświadczenie - izraelskiego polityka Mosze Arensa, "który apeluje do polityków izraelskich i społeczeństwa, by nie obarczać Polski za zbrodnie Holokaustu, bo to po prostu nie jest prawda".

CZYTAJ WIĘCEJ: Te słowa powstrzymają oszczerców? Wypowiedział je ważny polityk z Izraela

Ważne, że takie oświadczenia się pojawiają i ważne, że dyskusja trwa, bo jesteśmy w stanie dotrzeć z naszym przekazem, naszą narracją, prawdziwą narracją, do bardzo szerokich kręgów

 - dodał.

Sasin podkreślił zarazem, że rząd PiS jest pierwszym po 1989 roku, który zaczął poważnie dbać o obronę dobrego imienia Polski i propagowanie prawdy o polskiej historii, bo wcześniej "kreowano raczej taki obraz, że my powinniśmy pokazywać raczej nasze ciemne strony".

Zwrócił też uwagę, że podczas prac parlamentarnych nad nowelizacją ustawy o IPN opozycja przeciw nim nie protestowała.

Obaw czy uwag do szykowanych przepisów nie sygnalizowali też, jak dodał, przedstawiciele Izraela.

To chyba wszystkich nas przekonało, że nie ma problemu i ta ostra reakcja Izraela była pewnego rodzaju zaskoczeniem

 - zaznaczył Sasin.

Według niego teraz jest "czas, by emocje w tej sprawie opadły po wszystkich stronach".

Zapewnił, że premier Mateusz Morawiecki bardzo poważnie traktuje "misję zachowania dobrych relacji z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, bo to nasi czołowi partnerzy".

Jednocześnie stoimy na stanowisku, że są takie rzeczy,  jak dobre imię Polski, które są bezcenne

- mówił Sasin.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o IPN, każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".