Nowa propozycja rządu dla przedsiębiorców. Minister Emilewicz zdradza, na czym będzie polegać

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

– Chcemy, by do końca I kwartału 2018 roku, wyszła z rządu propozycja "innovation box" – zachęty podatkowej, która pozwoli płacić znacząco niższy CIT tym, którzy uzyskują przychody z komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych – powiedziała w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej minister przedsiębiorczości i technologii, Jadwiga Emilewicz. – Jeśli przedsiębiorca opatentuje, albo wypracuje nową technologię, nowe urządzenie, usługę nieznaną w momencie, kiedy zacznie ją sprzedawać i uzyskuje z niej dochody - będzie mógł być opodatkowany kwotą nie większą (dzisiaj mamy bardzo rewolucyjną propozycję) niż 4 proc. CIT – dodała minister.

Minister Emilewicz podkreśliła, że "Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii jest powołane dla przedsiębiorców, a zatem dla tych, którzy w Polsce pracują najwięcej, najwięcej płacą do budżetu państwa i zatrudniają najwięcej Polaków".

Trzy nasze podstawowe postulaty, to: po pierwsze proste, dobrej jakości prawo dla przedsiębiorców. Po drugie zdecydowanie mniej, jak najmniej biurokracji. I po trzecie pieniądze - aby dzięki tym dwóm pierwszym działaniom jak najwięcej pieniędzy zostało w kieszeniach naszych przedsiębiorców. Po to, aby chcieli je inwestować, także w ryzykowne przedsięwzięcia, jakimi są badania i rozwój, nowe technologie. Naszym celem jest bowiem to, by nasza gospodarka stała się - tak jak chce premier Morawiecki i co zostało zapisane w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju - mniej imitacyjna, a bardziej innowacyjna. A naszym zadaniem jest realizacja SOR – dodała, mówiąc o celach resortu.

W ocenie minister "Polacy są bardzo innowacyjni, kreatywni".

Byliśmy innowacyjni wtedy, gdy Łukasiewicz zastanawiał się nie tylko nad tym, co to jest nafta, ale jak ją twórczo wykorzystać – stwierdziła.

Jadwiga Emilewicz podkreśliła również, że "Polska ma doskonałe warunki - rozumiemy, co to znaczy brak kapitału na koncie, ale jednocześnie mamy genialnych przedsiębiorców, znakomitych informatyków, którzy mogą nam dostarczyć rozwiązania dostępne w bogatym zachodnim świecie, jednak za niższą cenę". Wydaje się zatem, że mamy naprawdę dobry moment do tego, aby ten potencjał skumulowany, a ciągle niewyzwolony - naprawdę wyzwolić. I to jest dzisiaj naszym celem.

Szefowa MPiT wskazała, że "chcielibyśmy zachęcić przedsiębiorców poprzez proste, lepsze prawo".

Przejrzysty, sprawiedliwy system podatkowy, który jest bezwzględny wobec tych, którzy chcą go omijać, ale łagodny dla tych, którzy go normalnie stosują. W Ministerstwie Przedsiębiorczości myślimy przede wszystkim o małych przedsiębiorcach – dodała.

Mówiąc o zachętach podatkowych dla przedsiębiorców zdradziła, że "jeszcze w I kwartale tego roku będziemy mieli, wspólnie z Ministerstwem Finansów, dobry komunikat dla przedsiębiorców".

Chcielibyśmy wprowadzić rozwiązania, które na świecie znane są pod hasłem innovation box. To zachęta podatkowa, która pozwoli płacić znacząco niższy CIT tym, którzy uzyskują przychody z tytułu komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych. Co to znaczy? Jeśli przedsiębiorca opatentuje, albo wypracuje nową technologię, nowe urządzenie, usługę nieznaną w momencie, kiedy zacznie ją sprzedawać i uzyskuje z niej dochody - będzie mógł być opodatkowany kwotą nie większą (dzisiaj mamy bardzo rewolucyjną propozycję) niż 4 proc. CIT – wyjaśniła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tragiczny bilans: 290 zabitych, 500 rannych. Ale liczba ofiar zamachów może wzrosnąć!

/ / Twiter/ siostrysfb

  

Do 290 wzrósł bilans zabitych podczas ataków bombowych na kościoły i hotele na Sri Lance w Wielką Niedzielę. Liczba rannych sięga 500 – podał rzecznik policji Ruwan Gunasekera. Zatrzymano jak dotąd 24 osoby. Żadna organizacja nie przyznała się do zamachów.

Rzecznik policji zaznaczył, że bilans nie jest ostateczny. Władze przyjmują, że w atakach zginęło ok. 37 cudzoziemców, ale tylko w jedenastu przypadkach udało się zidentyfikować ofiary. Niektóre z ciał są tak dalece zmasakrowane, że ustalenie tożsamości może zająć sporo czasu.

Tym należy tłumaczyć zwłokę w ogłaszaniu narodowości ofiar.

Poprzedni bilans ofiar, podany przez policję, mówił o co najmniej 215 ofiarach śmiertelnych i 450 rannych. Jednocześnie zastrzegano, że ze względu na ciężki stan części poszkodowanych osób ostateczna liczba zabitych może jeszcze wzrosnąć.

Policja poinformowała wieczorem w niedzielę, że dotarła do furgonetki, którą podejrzani prawdopodobnie przyjechali do Kolombo oraz kryjówki, w której się ukrywali.

W poniedziałek źródła policyjne podały, że na drodze prowadzącej na międzynarodowe lotnisko w Kolombo znaleziono bombę domowej roboty. Została ona zneutralizowana przez saperów. Lotnisko funkcjonuje bez zakłóceń.

Agencja Reutera podała, że policja wszczęła dochodzenie w sprawie niedopełnienia procedur i błędów służby wywiadu, co umożliwiło ataki bombowe w 9 miejscach jednocześnie - w kościołach i w luksusowych hotelach.

Błędy popełnione przez służbę bezpieczeństwa zostały zasygnalizowane przez co najmniej dwóch ministrów. Szef resortu telekomunikacji Harin Fernando napisał w niedzielę na Twitterze:

"Niektórzy oficerowie wywiadu wiedzieli o przygotowywanych atakach, ale ich ostrzeżenia dotarły z opóźnieniem. Muszą być podjęte specjalne kroki wyjaśniające, dlaczego te ostrzeżenia zignorowano".

Z kolei minister integracji narodowej, języków oficjalnych i hinduizmu - Mano Geneshan podał, że agenci bezpieczeństwa pracujący na rzecz jego resortu "wiedzieli o zamachu".

Premier Ranil Wickremesinghe w telewizyjnym wystąpieniu powiedział, że według wstępnych ustaleń wszyscy aresztowani pochodzą ze Sri Lanki. Krajowy wywiad sygnalizował, że może dojść do zamachów i obecnie trwa sprawdzanie, dlaczego nie podjęto odpowiednich działań, by do nich nie dopuścić - dodał.

Wiceminister obrony Ruwan Wijewardene przekazał, że większość z eksplozji to samobójcze ataki terrorystyczne. Na razie nikt nie przyznał się do ich przeprowadzenia, ale zdaniem wiceministra winę ponoszą religijni ekstremiści.

Do pierwszych sześciu eksplozji doszło rano w przeciągu 30 minut w trzech kościołach w Kolombo i dwóch innych miastach - Negombo i Batticaloa oraz w trzech luksusowych hotelach w Kolombo. Siódmy wybuch miał miejsce w niewielkim pensjonacie na przedmieściach Kolombo, a ósmy nastąpił w dzielnicy mieszkalnej Dematagoda, również na obrzeżach stolicy. Dziewiąty miał być przeprowadzony na lotnisku, ale się nie powiódł.

Były to największe ataki w tym azjatyckim kraju od zakończenia wojny domowej w 2009 roku.

Według danych z 2012 roku ok. 70 proc. mieszkańców Sri Lanki to buddyści, 12,6 proc. hinduiści, 9,7 proc. - muzułmanie, a chrześcijanie - 7,6 proc.

Wspólnota katolicka liczy 1,2 mln osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl