Tadeusz Płużański w Telewizji Republika zauważył, że "mamy globalny problem z tym, że nasza historia nie jest znana".

Jest kojarzona opacznie. Wciąż jednak powstania w Stolicy są ułożone w innej hierarchii i gdyby nie prezydent Trump to wciąż byłoby postawione na głowie – dodał.

W ocenie historyka "to jest właśnie wynik wieloletnich działań, nawet można sięgnąć dalej do czasów PRL-u, kiedy historia była mordowana".

To nie zostało odbudowane po 1989 r., rację mają ci, którzy nazywają ten okres, kiedy królowała pedagogika wstydu i lansowane były dzieła jak „Pokłosie” i „Ida”. Kiedy TVP kupowała serial „nazi matki, nazi ojcowie”. Dopiero to spadło na nas w tym roku, przeraziliśmy się reakcja Izraela, Stanów Zjednoczonych, ale to prędzej, czy później musiało nas dotknąć – wskazał.

W ocenie Tadeusza Płużańskiego "wciąż nie odzyskaliśmy naszej historii po czasach komunizmu".

Sami sobie tego nie przedstawiliśmy, a co dopiero edukować o tym świat – stwierdził.