Jak nie idzie to nie idzie. Obywatele RP przyszli przygotowani pod ambasadę Izraela, a tam… cicho

  

W pobliżu ambasady Izraela w Warszawie, gdzie miała się odbyć manifestacja środowisk narodowych zebrało się dziś wieczorem kilkadziesiąt osób. Wśród nich pojawili się ruchu Obywatele RP oraz niewielka grupa związana z narodowcami. „Najwięcej jest demonstrantów z TVN-u, Polsatu, Superstacji i Radia Zet” – śmieją się internauci, którzy przyszli zobaczyć wydarzenie. Nie zabrakło też starego bywalca wszelakich wieców Andrzeja Hadacza.

Jak poinformowała policja, na miejscu było spokojnie bez żadnych poważnych incydentów.

Na godz. 17. przed ambasadą Izraela zapowiadana była manifestacja organizowana przez Ruch Narodowy, Obóz Narodowo-Radykalny oraz Młodzież Wszechpolską. Protest miał być wyrazem sprzeciwu wobec stanowiska Izraela, który nie akceptuje procedowanej w polskim parlamencie nowelizacji ustawy o IPN. Wojewoda mazowiecki wydał jednak zakaz poruszania się w obszarze wokół ambasady Izraela od 31 stycznia do 5 lutego. Osoby łamiące ten zakaz mogą zostać ukarane grzywną. Po decyzji wojewody organizatorzy protestu poinformowali, że rezygnują z demonstracji.

Mimo to po godz. 17. w okolicy ambasady Izraela w Warszawie, przy skrzyżowaniu ulic Filtrowej i Krzywickiego zgromadziło się kilkadziesiąt osób. Przedstawiciele Obywateli RP trzymają transparenty z napisami: „Jeśli stoję przed wyborem: naród czy prawda, naród czy wolność, wybieram wolność - Tomas Venclova”, „Tylko prawda nas wyzwoli - Jezus, Żyd, Król Polski” oraz „Jedwabne też "nasze", tak jak Yad Vashem”. Część osób ma przypięte znaczki Obywateli RP.

Na miejscu była także grupa około 10 osób ze środowisk narodowych, które trzymali transparent. „Stop antypolonizmowi i kłamstwom”.

Na miejscu znalazły się znaczne siły policyjne, rozstawione barierki, która odgradzają dojście do ambasady. Ulica Krzywickiego od skrzyżowania z ulicą Filtrową została zamknięta dla ruchu pieszego i kołowego.

Na miejscu jest spokojnie, żadnych poważnych incydentów. Ruch na ulicy Krzywickiego, zgodnie zakazem ogłoszonym przez wojewodę mazowieckiego jest wstrzymany, ale mieszkańcy mogą swobodnie się przemieszczać, wjeżdżać swoimi samochodami. Mają oni pełną dostępność do swoich mieszkań podobnie jak osoby, które pracują w budynkach położonych przy ulicy Krzywickiego, one także bez problemu dostaną się do swoich miejsc pracy

- poinformował Mariusz Mrozek z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Na miejsce przyszli też internauci, którzy żartobliwie skomentowali „pech” „totalnej opozycji”, która tak solidnie przygotowała się na protest.
 

Na miejscu pojawił się także znany „Andrzejek”, którego wyłapały m.in. kamery TVP Info.

fot.: print screen \ TVP Info

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalena.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brytyjska prasa pisze o wyzwoleniu Auschwitz

Zdjęcie ilustracyjne, Auschwitz / pixabay.com/ChristopherPluta/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Rosnący na świecie antysemityzm powoduje, że upamiętnianie kolejnych rocznic wyzwolenia nazistowskiego obozu Auschwitz jest nieustająco potrzebne - piszą w komentarzach redakcyjnych brytyjskie dzienniki "The Times" i "The Guardian".

"Dzisiejsze uroczystości upamiętniające w Auschwitz, które zgromadzą światowych przywódców i 120 osób, które przeżyły Holocaust, mają szczególne znaczenie. Po części dlatego, że może to być ostatnie tak ważne wydarzenie, na którym obecna jest znaczna liczba ocalałych. Około połowa ocalałych z Holokaustu zmarła w ciągu ostatnich pięciu lat. Powoli Szoah odchodzi z żywej pamięci" - pisze "The Times".

"Ale to, co również sprawia, że dzisiejsze wydarzenia są tak ważne, to fakt, że odbywają się one w czasie, gdy antysemityzm ponownie rośnie na całym świecie. W ostatnich latach miały miejsce gwałtowne ataki na synagogi, supermarkety i domy" - podkreśla gazeta. Przywołuje ona badanie Unii Europejskiej z 2018 r., według którego 80 proc. Żydów uważa, że w ich krajach antysemityzm rośnie, a 40 proc. na co dzień żyje w obawie przed fizycznym atakiem. Dziennik przytacza także raport ONZ, który wskazuje, że antysemityzm napędzają zarówno skrajna prawica, skrajna lewica - zwykle pod przykrywką retoryki antyizraelskiej - jak i islamski radykalizm.

[polecam:https://niezalezna.pl/307838-rocznica-wyzwolenia-auschwitz-ocaleni-wiezniowie-pierwsi-na-liscie-gosci-wszystko-robimy-dla-nich]

"Ta rocznica jest przypomnieniem dla świata, aby podwoił swoje wysiłki w celu zapewnienia, że to, co wydarzyło się w nazistowskich obozach śmierci, nigdy nie zostanie zapomniane. (...) W miarę jak liczba ocalałych maleje, świat musi znaleźć nowe sposoby na podtrzymanie ich historii przy życiu, jako przypomnienie o deprawacji, do której zdolna jest ludzkość. Tylko poprzez konfrontację z historią możemy mieć nadzieję, że to się nie powtórzy"

- wskazuje "The Times".

Również lewicowo-liberalny "The Guardian" podkreśla, że tegoroczne obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu są zapewne ostatnimi z udziałem tylu ocalałych. "Świadectwo ocalałych zawsze miało kluczowe znaczenie dla zachowania pamięci o tym wyjątkowym epizodzie ludzkiej deprawacji. Odwaga i hart ducha tych, którzy byli świadkami uprzemysłowionego zabójstwa 6 milionów Żydów, odegrały istotną rolę w zaszczepieniu społeczeństw europejskich przeciwko wirusowi antysemityzmu. Ale ta era świadków dobiega końca" - pisze gazeta.

"The Guardian" również wskazuje na rosnący antysemityzm, ale za jego główną przyczynę uważa nacjonalizm i ksenofobię. "Potrzeba pamiętania i zachowania lekcji o tym, co spowodowało Holokaust (...) rośnie, a nie maleje. W miarę jak doświadczenie obozów zagłady zaczyna zanikać z żywej pamięci, pojawiają się oznaki, że w czasach odradzającego się nacjonalizmu i ksenofobii powojenne tabu tracą część swojej siły, a rewizjonizm historyczny wykorzystywany jest do umacniania poczucia własnej wartości narodowej" - ocenia dziennik.

"The Guardian" podkreśla, że ocaleli przez ostatnie 75 lat opowiadając swoje historie pomagali podtrzymywać sumienie Europy i wskazuje na konieczność znalezienia sposobu na to w przyszłości, gdy zabraknie już naocznych świadków.

"Pojedyncza ludzka historia, opowiedziana twarzą w twarz, przekazuje tragedię milionów w sposób, jaki podawanie liczb nigdy nie zrobi. Ale pałeczka musi być przekazana i przyjęta. Hiszpański filozof George Santayana powiedział o Holokauście: +Ten, kto nie uczy się z historii, jest skazany na jej powtórzenie+. Ta lekcja nigdy nie może przestać być przekazywana" - podsumowuje "The Guardian".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts