Rankiem 31 stycznia 1923 r., na stokach Cytadeli, wykonano wyrok na zabójcy prezydenta II RP

16 grudnia 1922 r. w Warszawie, w gmachu Zachęty, Eligiusz Niewiadomski zabił pierwszego prezydenta II Rzeczypospolitej Gabriela Narutowicza. Strzelał w plecy. Po dokonaniu zbrodni oddał się w ręce policji. Na posiedzeniu Senatu marszałek Michał Trąmpczyński powiedział: „Stało się wielkie nieszczęście. Najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej padł od kuli szaleńca, który straszną krzywdę wyrządził całemu narodowi, bo wobec świata przedstawił swym czynem Polskę, jako kraj zamętu”.

Straż honorowa przy zwłokach prezydenta Gabriela Narutowicza

30 grudnia 1922 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbył się proces Niewiadomskiego. Tego samego dnia Sąd wydał wyrok skazujący go na karę śmierci przez rozstrzelanie. Wyrok wykonano 31 stycznia następnego roku o godz. 7.19 na stokach Cytadeli Warszawskiej.  

Zabójca prezydenta Narutowicza – Eligiusz Niewiadomski
Niecałe dwa miesiące wcześniej Gabriel Narutowicz, bezpartyjny kandydat popierany przez PSL „Wyzwolenie”, został wybrany przez Zgromadzenie Narodowe na prezydenta II Rzeczypospolitej. Zaprzysiężenie odbyło się 11 grudnia. Narutowicz z wykształcenia był inżynierem hydrotechnikiem. W Szwajcarii, gdzie pracował do wybuchu I wojny światowej, uzyskał tytuł profesora budownictwa wodnego. Po 1918 r. wrócił do Polski i zaangażował się w życie polityczne młodego państwa. O zwycięstwie Narutowicza zadecydowały głosy lewicy, mniejszości narodowych oraz PSL „Piasta”. Ugrupowania prawicowe, nie mogąc pogodzić się z przegraną swojego kandydata Maurycego hr. Zamoyskiego, wywoływały co chwilę rozruchy na ulicach. Znany socjalista Adam Pragier napisał po latach:

Prawica gdyby zwyciężyła na ulicy, niechybnie sięgnęłaby po władzę przez zamach stanu. Wywołałoby to masowy opór, który zapewne dałby początek wojnie domowej.

Do tego nie doszło. Młode państwo przetrwało. 

Eligiusz Niewiadomski wyrósł w rodzinie o tradycjach patriotycznych i sam zaangażowany był w działalność antyrosyjską. Malarz, krytyk sztuki, wykładowca na Politechnice Warszawskiej, w latach 1918-1921 kierował Wydziałem Malarstwa i Rzeźby w Ministerstwa Kultury i Sztuki. Niewiadomski nie związał się z żadną z partii politycznych, chociaż sympatyzował z endecją. Określał siebie jako „Polak katolik”. Należał do generacji szczęśliwców, którym dane było doczekać momentu odzyskania przez Polskę niepodległości. Nie potrafił jednak ani tego docenić ani uszanować ludzi, którzy tworzyli byt Niepodległej. Nienawidził Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Oskarżał go o wszelkie mankamenty związane z tworzeniem nowego państwa, planował zamach. Kiedy jednak nie Piłsudski a Narutowicz został wybrany prezydentem, postanowił zabić głowę państwa.
 

O tym jak potoczył się proces Niewiadomskiego i co on sam mówił o swoim czynie, można przeczytać w artykule Małgorzaty Gmurczyk-Wrońskiej w najnowszym wydaniu tygodnika GP.

 

Źródło: tygodnik GP

#II RP #proces Niewiadomskiego #zabójstwo Narutowicza

Małgorzata Gmurczyk-Wrońska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo