Twój szef może być hakerem? Tylko co piąty e-mail phishingowy jest wychwytywany

/ geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Na każde 5 ataków, które zostają zidentyfikowane jako phishing, przypada 20, które ominęły zabezpieczenia – wynika z danych Ironscale. W 95% przypadków, złodzieje wysyłają indywidualne wiadomości, które do złudzenia przypominają codzienną korespondencję.

Phishing to w głównej mierze próba przejęcia informacji wrażliwych, czyli haseł lub tajemnic handlowych, których posiadanie pozwala m.in. na kradzież pieniędzy. Już teraz niemal 95% prób phishingu jest wysoce celowanych. Złodzieje atakują pojedyncze skrzynki odbiorcze, wcześniej zbierając szczegółowe informacje o właścicielu danego adresu e-mail. I tak w przypadku odbiorców usług takich jak telewizja czy internet, złodzieje wiedzą doskonalone z jakiej firmy korzysta dana osoba i w którym dniu otrzymuje fakturę. Natomiast w przypadku pracowników, przestępcy podszywają się pod zespół komunikacji wewnętrznej czy przełożonego. Co ważne, wiadomości do złudzenia przypominają codzienne e-maile. Złodzieje powielają już nie tylko styl i szablony językowe powszechnie używane w danej branży, lecz także coraz częściej korzystają z rzeczywistych szczegółów wyróżniających daną firmę – kopiują stopki mailowe, logotypy, a także dbają o wiarygodne tematy e-maili, zgodne z profilem działalności firmy. Przestępcy załączają też pliki czy linki chronione hasłem. Tym samym podkreślają ich znaczenie i poufność. Tak podrobione wiadomości rozsyłane są nie tylko wewnątrz przedsiębiorstwa lecz także do aktualnych i potencjalnych partnerów.

- Wykorzystanie wizerunku znanych firm w atakach phishingowych to częsta praktyka. Bez podszycia się pod instytucje wzbudzające zaufanie, ataki tego typu nie byłyby skuteczne. Dlatego tak istotne jest, aby przedsiębiorcy zadbali o własne bezpieczeństwo i wdrożyli odpowiednie zabezpieczenia. Firmy mogą m.in. włączyć funkcję, która spowoduje, że przy każdym e-mailu pojawi się specjalny znaczek uwierzytelniający – mówi Michał Walachowski, dyrektor zarządzający z EmailLabs.

Cyberprzestępcy doskonale wiedzą, iż najsłabszym ogniwem w łańcuchu bezpieczeństwa internetowego jest człowiek. W danej firmie wystarczy kilku nieświadomych zagrożenia pracowników, którzy klikną na zainfekowany link, aby zdobyć dane wrażliwe. Co istotne, wirusy są instalowane na komputerach na długi okres. Jak podaje Ironscale, czas od naruszenia do wykrycia niebezpieczeństwa wynosi średnio 146 dni.

- Newralgicznym punktem dla cyberbezpieczeństwa jest moment podejmowania decyzji przez pracownika, czy otworzyć zawartość danego e-maila. Osobę świadomą zagrożenia trudniej będzie oszukać, dlatego tak istotna jest ciągła edukacja w tym zakresie. Nie można jednak pomijać znaczenia odpowiednich rozwiązań systemowych. To właśnie one są w stanie ochronić najważniejsze dane przed wyciekiem. Trzymając kluczowe informacje w chmurze możemy spać spokojnie, bo skompresowane i zaszyfrowane kopie dokumentów, umieszczane są w różnych lokalizacjach geograficznych. Dzięki temu są bezpieczne. Warto też oczywiście regularnie aktualizować oprogramowanie – podkreśla Jakub Hryciuk, dyrektor zarządzający Onex Group.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Newsrm.tv

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kierowca autobusu molestował 17-letnią pasażerkę. Został zatrzymany

/ gdansk.policja.gov.pl

  

57-letni kierowca międzymiastowego autobusu usłyszał zarzut molestowania 17-letniej pasażerki. Zamknął nastolatkę w pojeździe i dotykał w intymne miejsca. Został tymczasowo aresztowany. Zdaniem policji mógł się on dopuścić podobnych czynów wobec innych kobiet.

O postawieniu 57-latkowi zarzutu poinformował dzisiaj asp. sztab. Mariusz Chrzanowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Wyjaśnił, że mężczyźnie zarzucono "doprowadzenie przemocą nastolatki do innej czynności seksualnej". Za taki czyn kodeks karny przewiduje do ośmiu lat więzienia.

Chrzanowski powiedział, że do incydentu doszło w ubiegłym tygodniu w międzymiastowym autobusie, po tym, jak pojazd dojechał do końcowego przystanku w Gdańsku. Kierowca miał zamknąć drzwi pojazdu uniemożliwiając 17-latce wyjście z niego i miał ją dotykać w miejsca intymne.

Sprawę zgłosiła policji matka nastolatki, po tym, jak dziewczyna opowiedziała jej o zdarzeniu.

W mijającym tygodniu funkcjonariusze zatrzymali 57-letniego mieszkańca powiatu brodnickiego.

- Dzięki pracy operacyjnej i procesowej policjanci zdobyli materiał dowodowy, który pozwolił prokuratorowi na przedstawienie mężczyźnie zarzutów

 – poinformował Chrzanowski.

Dodał, że – poza molestowaniem 17-latki, na podstawie zebranych dowodów, mężczyźnie postawiono też zarzut naruszenia nietykalności cielesnej innej pasażerki.

Chrzanowski poinformował, że w czwartek, na wniosek gdańskiej prokuratury, pod nadzorem której prowadzone jest śledztwo w sprawie mężczyzny, sąd postanowił o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Oficer prasowy poinformował, że policja podejrzewa, iż 57-latek mógł już wcześniej dopuszczać się molestowania pasażerek. Funkcjonariusze apelują do ewentualnych pokrzywdzonych i świadków o zgłaszanie się do Komisariatu Policji VIII w Gdańsku (ul. Kartuska 245B, tel. 58 321 68 22).

Policja nie podaje, w jakiej firmie pracował przed zatrzymaniem mężczyzna. Lokalne media, powołując się na nieoficjalne źródła, podały tylko, że prowadził on m.in. autobusy kursujące pomiędzy Gdańskiem a Pruszczem Gdańskim.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl