Prezes IPN o zakłamywaniu historii: Ktoś ingerując w polską ustawę świadomie nie liczy się z prawdą

Dr Jarosław Szarek / fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

- Bardzo potrzebna jest tu aktywna polityka państwa polskiego. W Stanach Zjednoczonych są środowiska od lat pracujące nad niekorzystnym wizerunkiem Polski. Zniekształcają one nasz udział w II wojnie światowej. Przez wiele dziesięcioleci nic nie robiono - twierdzi dr Jarosław Szarek, prezes IPN, mówiąc o potrzebie walki z zakłamywaniem polskiej historii. Dodaje, że "Polska musi bardziej aktywnie opowiadać o swojej historii Amerykanom".

Jestem zaskoczony ingerencją w proces legislacyjny polskiej ustawy; takie reakcje muszą się w Polsce źle kojarzyć - mówi w dzisiejszym wywiadzie dla "Naszego Dziennika" prezes IPN dr Jarosław Szarek.

- Jestem zaskoczony ingerencją w proces legislacyjny polskiej ustawy. Takie reakcje muszą się w Polsce źle kojarzyć. Ktoś, kto się na nie zdobywa, świadomie nie liczy się z polską wrażliwością i prawdą o naszej historii

 - w taki sposób dr Szarek odpowiada na pytanie, czy jest zaskoczony ostrą reakcją Izraela na nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

Szef IPN opowiada też w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" o udziale Instytutu w walce z bezpodstawnym i szkalującym przypisywaniem Polsce współudziału w mordowaniu Żydów.

- W ramach Centralnego Programu Badawczego "Stosunki polsko-żydowskie 1918-1968" prowadzimy badania nad różnymi ich aspektami. Publikujemy prace na ten temat, m.in pokazujące ratowanie Żydów przez Polaków. Chcemy, by tym tematem objęto także regiony, w których (np. na Lubelszczyźnie) nie był on do tej pory szerzej podejmowany. Analizujemy także negatywne zachowania, odmiennie jednak od wielu badaczy, pokazujemy je w odpowiednim kontekście warunków okupacji niemieckiej, od których nie można abstrahować. Od grudnia 2016 roku dysponujemy zupełnie nową wystawą o Radzie Pomocy Żydom "Żegota". Chcemy, by poznała ją nie tylko Polska, ale i cały zachodni świat

 - mówi Szarek.

Przekonuje też, że "Polska musi bardziej aktywnie opowiadać o swojej historii Amerykanom".

- Historia Polski jest w znacznej mierze wypaczana. Podawano przykłady z różnych stanów, jak na lekcjach fałszuje się historię. Przedstawia się Polaków jako naród, który współuczestniczył w holocauście, a Polskę stawia się w gronie współpracowników Hitlera. Gdy rodzice i polskie organizacje protestują przeciwko tym kłamstwom, to otwiera się amerykańskie podręczniki szkalujące Polskę. W amerykańskich księgarniach są dziesiątki książek, które w ten sposób przedstawiają nasze dzieje

 - wskazuje prezes IPN.

Według niego jest to "efekt dziesiątków lat lekceważenia tego problemu".

- Bardzo potrzebna jest tu aktywna polityka państwa polskiego. W Stanach Zjednoczonych są środowiska od lat pracujące nad niekorzystnym wizerunkiem Polski. Zniekształcają one nasz udział w II wojnie światowej. Przez wiele dziesięcioleci nic nie robiono. W czasach komunistycznych to było oczywiste. Po 1989 roku niewiele się zmieniło. III Rzeczpospolita to głównie lata pedagogiki wstydu. Ta bierność owocuje właśnie takim niezwykle krzywdzącym obrazem Polski poza granicami

 - dodaje dr Szarek.

Na pytanie, jak to zmienić, prezes IPN wskazuje, że "jako państwo polskie potrzebujemy długoletniego, przemyślanego programu promocji Polski i Polaków jako narodu, który umiłował wolność, co jest bliskie społeczeństwu amerykańskiemu".

Zapytany o plany Instytutu na stulecie odzyskania niepodległości, Szarek mówi:

- Będziemy organizowali sesje naukowe, wystawy, rajdy rowerowe po miejscach związanych z walkami o niepodległość. Powstanie film o 1918 roku, odpowiednik obrazu "Niezwyciężeni 1939-1989", który był naszym dużym sukcesem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wycieczkowiec "Viking Sky" bezpieczny

/ cocoparisiene

  

Na statku wycieczkowym "Viking Sky" z ponad 1300 osobami na pokładzie, który w sobotę po awarii silnika zaczął dryfować w pobliżu zachodniego wybrzeża Norwegii, uruchomiono trzy z czterech silników - podały w niedzielę norweskie służby ratunkowe.

Jednostka będzie odholowana do portu Molde.

Wczesnym rankiem w niedzielę liniowiec poruszając się prędkością 2-3 węzłów oddalał się od linii brzegowej usianej niebezpiecznymi rafami w regionie More og Romsdal.

Spektakularna operacja ewakuacji pasażerów śmigłowcami była kontynuowana w niedzielę rano - powiedział agencji AFP rzecznik prasowy Centrum Ratunkowego na zachodnią Norwegię, Per Fjeld.

"Działają trzy z czterech silników, więc statek może teraz poruszać się sam” - dodał.

338 z 1373 pasażerów "Viking Sky" zostało już ewakuowanych śmigłowcami ze statku na ląd, 17 z nich trafiło do szpitala - poinformował przedstawiciel policji Borge Amdam.

Według policji większość pasażerów to Brytyjczycy i Amerykanie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl